Przy okazji recenzowania ubiegłorocznego albumu koncertowego austriackiej formacji Der Blutharsch and the Infinite Church of Leading Hand (którą możecie znać też jako Der Blutharsch) zrobiłem coś, czego, jak myślałem, robić nie powinienem: wziąłem się za Dream Your Life Away mimo nieznajomości materiału źródłowego. Na swoje usprawiedliwienie mam jedynie to, że gdyby nie cichy aplauz publiczności pomiędzy poszczególnymi utworami, w ogóle nie czułbym, że obcuję z nagraniem na żywo.
No dobra, może jeszcze wokal ma lekko koncertowe brzmienie, lecz miks całości sprawia, że w przypadku nieznajomości studyjnych wersji tych siedmiu kawałków Dream Your Life Away stanowi świetne wprowadzenie w twórczość Austriaków. Wprowadzenie, które mnie jako entuzjastę takich psychodelicznych klimatów zachęciło do zainteresowania się bogatym katalogiem zespołu.
Sporo w tej muzyce przebojowości i chwytliwości (Evil, Chant, Land of Free), nie brak też narkotycznej wręcz „transowości” (Wish I Weren’t Here, Today I Want to Catch Clouds). Wraz z psychodelicznym klimatem – do czego sporą cegłę dokłada śpiew oraz utrzymanie Dream Your Life Away w estetyce lo-fi – robi to niesamowitą robotę. Usłyszeć też można porywające solowe popisy gitarzystów, przy których ręce same składają się do oklasków. Dodanie do wymienionych wyżej cech niesamowitej energii płynącej z kilku kompozycji sprawia, że zetknięcie z pierwszym koncertowym albumem Der Blutharsch and the Infinite Church of Leading Hand jest niezwykle przyjemnym doświadczeniem. Nawet pomimo niepotrzebnego przeciągnięcia wieńczącego krążek utworu tytułowego.
Mowa jednak o drobnym mankamencie zaledwie jednego numeru, który muzycznie i tak się broni. Dlatego też maniakom rocka psychodelicznego szukających czegoś nowego w tej szufladce mogę Dream Your Life Away z czystym sercem polecić. Prawdopodobnie Der Blutharsch and the Infinite Church of Leading Hand trafią dzięki tej płycie na wasz radar, podobnie jak stało się to w moim przypadku. Zakładam też (trochę w ciemno ale co tam, zaryzykuję), że i fani kapeli będą z tej koncertówki zadowoleni. Mamy w końcu do czynienia z kawałem treściwego grania, zdolnego do poderwania słuchacza z dowolnego siedzenia.
Ocena: 8/10
Profil zespołu na Facebooku
- Psychonaut – „World Maker” (2025) - 13 lutego 2026
- Königreichssaal – „Loewen II” (2025) - 26 stycznia 2026
- Asteriæ – „Miejsce, które nazywam sobą” (2025) - 22 stycznia 2026

