Devilgroth – „Svyatogor” (2021)

Od czasu, kiedy na mojej półce pojawił się album Svyatogor (2021) rosyjskiego, atmo-blackowego projektu Devilgroth, jego dyskografia zdążyła się już rozrosnąć. Nie wydaje mi się jednak, abym kiedykolwiek w przyszłości miał sięgnąć po najnowszą, wydaną w 2023 roku, płytę – Svyatogor udało się skutecznie mnie do tego zniechęcić.

Są na tej płycie dobre momenty. Jako całość nieźle wypada otwierający album numer tytułowy oraz Path of Wisdom – gdyby na tym poziomie udało się liderowi Aarslandowi utrzymać przez całą godzinę, to teraz wyjmowałbym płytę z odtwarzacza z nieco inną miną. Niestety pozostałe pięć kompozycji nie oferuje nic więcej niż surową produkcję, skąpaną w mrozie atmosferę, sporo dark ambientowych końcówek, oraz jedynie kilka trafiających do mnie fragmentów. Utworom zdarza się ciągnąć jak flaki z olejem, brnąc przy tym kompletnie donikąd przez osiem lub nawet dziewięć minut (Dream of the Ancient Land, The Living Mountain), nie najgłośniejszy wokal i tak potrafił mnie zmęczyć, a okazjonalne zagrywki gitarowe podchodzące pod post-black oraz użyte gdzieniegdzie syntezatory nie są w stanie zamaskować wiejącej ze Svyatogor nudy. Dodajcie do tego jeszcze ścieżki perkusji konkurujące z Hutą Luna w kategoriach monotonii i przepis na porażkę macie gotowy.

Album ten trwa niespełna godzinę. W tym czasie wielokrotnie zastanawiałem się nad zasadnością kontynuowania odsłuchu i choć z dziennikarskiego obowiązku oczywiście płytę dokończyłem, to Wam szczerze odradzam rozpoczynanie znajomości z nią. Znalezienie lepszych wydawnictw w atmo blackowej szufladce nie jest wcale żadnym wyczynem – tak naprawdę zasiadając do Svyatogor ryzykujecie zmarnowaną godzinę swojego życia.

Ocena: 4/10

Devilgroth na Facebooku

Łukasz W.
(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , .