Zima już dawno za nami, a smród po otwartych w grudniu ubiegłego roku, gorlickich grobach nadal wisi w powietrzu. Najnowszy album małopolskiego Dira Mortis to bezkompromisowy hołd dla brutalnego i ociekającego krwią szwedzkich legend death metalu. Psalms Of Morbid Existence zabierze was na sam środek mrocznego cmentarza gdzie muzycy z pomocą swoich śmiercionośnych kompozycji, starają się roztańczyć i rozbudzić skupionych w ziemi umrzyków. Nie ma sensu przywoływać dokładnych inspiracji czy odwołań do klasyków sceny – muzyka doskonale definiuje i nadaje zespołowi niepowtarzalny charakter. Ciężar, ból i cierpienie, to chyba najlepsze słowa do określenia dokładnych emocji towarzyszących przy Dawn Of Psychotic Ages czy Self Destructive Salvation. Wiem jednak, że jest to robione wolnym tempie i z małym przepychem. Tak by bez zbędnych środków i niepotrzebnych pierdolników, muzyka broniła się sama. Na sam koniec, ukłon w stronę legendy w postaci marszowego Slavery z repertuaru Krabathor. Ciężko odmówić sobie przyjemności przyłączenia się do tego niebezpiecznego tańca. Podejrzewam, że jedyna partnerką która skusi się na tango w tych rytmach będzie Gnijąca Panna Młoda.
Ocena: 8,5/10
- Już niedługo koncert IMPALED NAZARENE w Krakowie - 25 lutego 2026
- Już niedługo WOLVENNEST wystąpi w Krakowie - 6 października 2025
- METAL KOMMANDO FEST VIII: znamy datę i pierwsze zespoły - 18 lipca 2025
Tagi: 2015, death metal, Defense Records, Dira Mortis, Polish death metal, polish metal, polish metal scene, Psalm of Morbid Existence, second album.






