Do dobrego grindcore’a nigdy nie trzeba mnie namawiać! Gdy tylko nadarzyła się okazja zrecenzowania takiego wydawnictwa, łyknąłem je bez zbędnego zastanawiania. Płyta, o której będzie pisane, została wydana z logo Neonarcis/L’inphantile Colllective w 2023 roku, ale dotarła do mnie z opóźnieniem. Nie szkodzi – muzyka na niej zawarta jest ponadczasowa. To grindcore wysokiej próby grany przez dwie kapele, które postanowiły spotkać się na splicie nazwanym po prostu Feastem and Insistent.
Ostrą jazdę rozpoczynają fińscy wymiatacze z Feastem. Grany przez nich grind to ekstremalna dawka szalonej energii. Na ich części splitu znalazły się cztery autorskie kompozycje i dwa covery, Discharge do utworu The Possibilty of Life Destruction i Napalm Death do Silence is Deafening. To co załoga proponuje we własnych utworach to kompletnie podkręcona jazda w kierunku punkującego, rozwrzeszczanego grindu. Osobiście taki styl zawsze będę łączył z nieodżałowanym Nasum, który zakończył działalność z powodu tragicznej śmierci lidera Mieszka Talarczyka. Uwielbiam takie ciosy, siłowe blasty, konkretne riffy i wokal, którego samo słuchanie wywołuje ból gardła. Jest szybko, z jadem i na turbokoksie.
Covery wybrane na okazję splitu świetnie uzupełniają materiał Feastem. Discharge aż się prosił o przyspieszenie i tak też uczynili muzycy, przez co kompozycja stała się idealnie pasującym elementem całości. Co do Napalm Death, to utwór ten jest na tyle zajebisty, że niewiele tam można było kombinować. Może i jest to kawałek z historii nowożytnej Brytyjczyków, ale należy do najbardziej udanych w ogóle, a wersja Finów unosi ciężar oryginału.
Insistent to czeski łomot pochodzący z Pragi złożony z weteranów sceny, którzy działali (lub działają) między innymi w takich kapelach, jak Ahumado Granujo, Destructive Explosion of Anal Garland, Urpise, Brute. Ich muzyczna nawałka to trochę inna szkoła grindu niż poprzedników, ale również z gatunku energetycznych i lecących na łeb na szyję, gdzie blasty wymieniają się z szybkimi tempami niepozwalającymi słuchaczowi na złapanie oddechu. Jest to zdecydowanie muzyka koncertowa i jestem ciekaw, jak na nich band wypada. Utwory złożone na ich część splitu mają predyspozycje, by stać się koncertowymi, totalnymi urywaczami łbów. Jako ciekawostkę dodam, iż od roku obecnego na pozycji wokalisty stanęła kobieta, Annamarie Kounicová, która udziela się w Terminator X i szczerze jestem ciekaw, jak z nią ta pigułka łomotu będzie brzmieć.
Cały materiał trwa ledwie dwadzieścia cztery minuty i mija w mgnieniu oka. Lubię takie strzały, wywołują uczucie niedosytu i wymuszają szybki do nich powrót. Osobiście życzę sobie więcej takich krążków i dobrego grindu w ogóle, bo coś z tym ostatnio ubogo na scenie.
Ocena: 8/10
Feastem na Facebook’u.
Insistent na Facebook’u.
- Temple of Void – „The Crawl” (2026) - 11 marca 2026
- Exodus – „Goliath” (2026) - 10 marca 2026
- Insidius – „Vulgus Illustrata” (2026) - 3 marca 2026

