Site icon KVLT

Feather Child – „Inner Self Absence” (2016)

Coś się porobiło, że w ostatnich latach post-rock na polskiej scenie muzycznej zaczął być niezwykle atrakcyjny. Tymczasem wysyp kapel grających muzykę w estetyce tzw. rocka alternatywnego z redukcją roli wokalu niestety sprawia, że ciężko wyłowić coś naprawdę interesującego lub coś naprawdę nie-wtórnego. Umówmy się – cholernie ciężko. Muzyka eksperymentalna ma to do siebie, że grono odbiorców staje się coraz bardziej wymagające i coraz bardziej znudzone. W natłoku podobnych, często patetycznych i męczących tworów znajduję jednak swego rodzaju nadzieję. Feather Child – formacja z Trójmiasta – niczego nie udają i nie kombinują na siłę. Na wydanym w lipcu tego roku krążku Inner Self Absence grają niemal klasyczny post-rock, a kiedy trzeba to i nieco mocniej.

Przede wszystkim pierwsza rzecz, która zwraca uwagę – utwory są skończone. Dziwnie to brzmi, ale dokładnie tak jest. Nic tu się nie ciągnie w nieskończoność, każdy numer jest przemyślany, dopieszczony, bez zbędnych udziwnień, kosmicznych klawiszy czy nudnawych (po setce przesłuchanych podobnych umykających bandów) przesterów. Już od pierwszego numeru Past Reflection można się wciągnąć w materiał. Na wyróżnienie zasługują Outer Void z ciekawą perkusją i ładnymi gitarowymi przejściami oraz spokojniejszy Megrims ze zmiennym tempem. Absolutnie nie brakuje tu wokalu, a jestem w stanie nawet rzec, że mógłby przeszkadzać. Elektronika jest tłem, nie wysuwa się na pierwszy plan, i jeśli to zamierzony chwyt, to jak najbardziej trafiony.

Nie ma co się rozpływać – całość wypada po prostu dobrze, ładne, solidne post-rockowe granie. Nie chce też za bardzo wchodzić w porównania, ale jeśli lubicie We Lost The Sea lub Sounds Like The End of The World, możecie spokojnie sięgnąć po propozycję Feather Child. Ciekawostką jest fakt, że Panowie z Feather Child na co dzień udzielają się w kompletnie różnych projektach muzycznych, m.in. Devil’s Note, Sinful Carrion, Kręgi, Milczenie Owiec. Czyżby sami sobie fundowali ukojenie i instrumentalne lawirowanie w postaci post-rocka? Polecam!

Ocena: 7/10

Latest posts by Joanna Pietrzak (see all)
Exit mobile version