Rozbrajając paczkę od Thrashing Madness, trafiłem na nieznaną mi załogę, Funeral Vision, która zapisała się w historii metalu raptem jednym materiałem. Krakowscy muzycy w swojej niedługiej historii zdążyli zarejestrować demo wydane nakładem Loud Out Records w 1993 roku, czyli dokładnie 30 lat temu. Thrashujące Szaleństwo wznowiło materiał z trzema bonusami w maju 2021 roku.
Cóż, wypadnie to monotonnie, ale lata 90. są dla mnie najważniejsze pod względem klimatu, magii i rozwoju metalowej sceny. Cofając się w czasie do albumów z końca ubiegłego wieku, zawsze czuję dreszczyk emocji i zalewa mnie fala wspomnień. Może nie znałem wcześniej Funeral Vision, ale wszystko, co prezentuje ich demo, błyskawicznie wywołuje uczucie nostalgii. Od muzyki zaczynając, a na brzmieniu kończąc, It… stanowi kwintesencję uroku początku lat 90., z wszystkimi ich zaletami i wadami. Utwory nagrano w Gamma Studio w Krakowie z Jerzym Oliwą za heblami. Efekt jest staromodny, przepełniony klimatem lat ówczesnych. Prawdopodobnie przyczyniła się do tego też muzyka: złoty, polski doom/death/gothic metal, który silnie spogląda w stronę Wysp Brytyjskich. W raczej posępnych kompozycjach dominują zawodzące gitarowe melodie stylizowane na sposób gry Gregora Mackintosha z Paradise Lost. Anglicy bezapelacyjnie stanowili największą inspirację Funeral Vision, co słychać w bonusowym coverze utworu Eternal z płyty Gothic. Krakowianie zagrali go może niezbyt precyzyjnie, ale ich wersja ma „to coś” i jakoś tak milej na sercu się robi, że już wtedy „nasi” doceniali smutasów z Raju Utraconego. Oprócz miłości do Paradajsów słyszę tu trochę wpływów klasycznego Black Sabbath, które najsilniej objawiają się w bonusie zatytułowanym po prostu Funeral Vision. Utwór ten został nagrany na próbie i ma w sobie coś z improwizowanych odlotów Ozzy’iego i spółki. Należy również wspomnieć, że zespół był silnie związany z polską sceną i uważam, iż, obok Mordoru czy Sacriversum, miał sporo do powiedzenia. Stał się na pewno podporą dla innych kapel, które później postanowiły spróbować sił w gatunkach pokrewnych doom metalowi.
It… pokazuje Funeral Vision jako zespół ambitny, na tamte czasy oryginalny i na pewno warty sprawdzenia obecnie. Co prawda jest to jazda dla największych maniaków starego metalu klimatycznego, tęskniących za okresem jego świetności, ale polecam go tak samo słuchaczom, którzy szukają muzyki z charakterem. Old school never dies.
Thrashing Madness na Facebook’u.
- Temple of Void – „The Crawl” (2026) - 11 marca 2026
- Exodus – „Goliath” (2026) - 10 marca 2026
- Insidius – „Vulgus Illustrata” (2026) - 3 marca 2026
Tagi: 2023, doom death metal, Funeral Vision, gothic, It, recenzja, reedycja, review, Thrashing Madness, wznowienie.






