Fani Ghost są rozpieszczani przez zespół Tobiasa Forge’a w zasadzie od czasu wydania debiutanckiego Opus Eponymous w 2010 roku. Różne inkarnacje Papy Emeritusa i jego grupy Bezimiennych Ghouli zasypują ich nowymi wydawnictwami z godną podziwu regularnością, i tak też w ciągu ostatnich 14 lat doczekaliśmy się pięciu pełniaków, czterech EPek, filmu kinowego (w Polsce jest już niedostępny, a przynajmniej nie poprzez oficjalne kanały) oraz dwóch albumów koncertowych.
Ten najnowszy, pełniący przy okazji rolę soundtracku do wspomnianego filmu Rite Here Rite Now, prezentuje koncert zespołu z Kia Forum w Los Angeles, który odbył się w ramach amerykańskiej odnogi trasy koncertowej Re-Imperatour. A przynajmniej prezentuje jego większość – z niewiadomych przyczyn z dwupłytowego wydania CD wycięto Ritual, Mummy Dust, He Is, Year Zero oraz Con Clavi Con Dio. Jest to według mnie całkowicie niezrozumiałe, tym bardziej że dwie płyty wchodzące w skład Rite Here Rite Now bezproblemowo pomieściłyby te pięć kompozycji, z których trzy zaprezentowałyby to bardziej zakorzenione w metalu oblicze zespołu. Nowa koncertówka składa się więc z utworów z Meliory, Prequelle i Impery wzbogaconych o wyjątkowe, poruszające wykonanie If You Have Ghosts z udziałem pianina oraz smyczków, hitowych Kiss the Go-Goat i Mary on a Cross (do tej pory w żadnej formie nie były one dostępne na CD, dla fanów jest więc to spora gratka) oraz wieńczącej drugi krążek jednej studyjnej nowości, jaką jest całkiem niezły The Future Is a Foreign Land (broniący się przede wszystkim refrenem, a jakże!).
Hejterów wydawnictwo to na pewno nie przekona, choć nawet i oni przy odrobinie wsłuchania się dostrzegą, że koncertowo Szwedzi często wypadają zauważalnie ciężej niż w studio. Sporej części zawartych na Rite Here Rite Now utworów słucha się z tego powodu jeszcze lepiej niż ich studyjnych odpowiedników (przodują w tym numery z Seven Inches of Satanic Panic), niektóre są ubarwione damskimi chórkami, których próżno szukać na ich albumowych odpowiednikach. Ponadto płyta dość wiernie, nie licząc oczywiście bezsensownie wyciętych numerów, oddaje to co dzieje się na koncertach Ghost – usłyszycie tu zarówno wtórującą Forge’owi i entuzjastycznie reagującą publiczność, jak i charakterystyczną dla lidera grupy konferansjerkę.
Rite Here Rite Now będzie więc świetnym dodatkiem do płytoteki każdego fana Ghost. Biorąc jednak pod uwagę, że zespół jest tutaj zauważalnie bardziej „dociążony” niż w wersjach studyjnych, wymazanie z tracklisty wspomnianych kompozycji boli podwójnie i stanowi poważną rysę, z powodu której niestety nie mogę wystawić temu wydawnictwu wyższej noty. Bo o tym, że pełna wersja zasługiwałaby przynajmniej na oczko więcej, jestem przekonany po odsłuchaniu ich na Youtube (co zresztą polecam).
Ocena: 8/10
- Königreichssaal – „Loewen II” (2025) - 26 stycznia 2026
- Asteriæ – „Miejsce, które nazywam sobą” (2025) - 22 stycznia 2026
- SaintSombre – „Earth/Dust” (2024) - 12 stycznia 2026
Tagi: 2024, AOR, ghost, Hard Rock, live album, Loma Vista Recordings, recenzja, review, Rite Here Rite Now, Universal Music Polska.






