Śmiało można wysunąć tezę, że od ostatnich kilku lat Francja metalem stoi. Nowych i ciekawych zespołów z tego kraju pojawiło się ostatnio mnóstwo, aż ciężko to wszystko przesłuchać. Czy i Heir zaliczy się do tej grupy?
Pewności nie mam. Co prawda zespół powstał niecałe 2 lata temu, niniejsze Au peuple de l’abîme to pierwszy w ich dorobku długograj, a muzyka zawarta na krążku jest – rzekłbym – niecodzienna.
Moja podręczna encyklopedia metalu mówi mi, że kwintet z Tuluzy nominalnie serwuje dźwięki z pogranicza black i sludge metalu. I po przesłuchaniu czterdziestu (równiuteńko) minut muzyki, zamkniętych w pięciu zaledwie utworach, stwierdzam bez wahania, że to jest black metal. I sludge metal też. Mocno ze sobą wymieszany.
Wszystkie utwory utrzymane są w jednym klimacie. Nie ma różnicowania kawałków na te szybsze i mroczniejsze, oraz na te wolniejsze i cięższe. Za to w każdym z utworów znajdziemy różne tempa, ale utrzymane w jednym dusznym piwnicznym klimacie, przepełnionym piekielnymi wyziewami i przyprawiającymi na dłuższą metę o ból głowy. To się „żabojadom” udało jak ta lala.
Gorzej natomiast z konsekwencją w kawałkach i jakimś motywem (melodycznym) w nich zawartych. Ten album to trochę taki worek, do którego muzycy wrzucili tysiące powycinanych fajnych nutek. Tyle że zrobili to zupełnie przypadkowo. A jak to z przypadkami bywa – raz zdarzy się sekwencja fajna, a raz… ni taka, ni owaka. Nijaka po prostu.
Reasumując, powiem krótko: Les Acteurs de l’Ombre Productions wydał w jakiś sposób spójną i dopracowaną płytę. Ale nie dla mnie.
Ocena 5,0/10,0.
- Mysthicon – „Bieśń” (2025) - 28 sierpnia 2025
- Sombre Figures – “Streams of Decay” (2021) - 15 lutego 2022
- Nigrum Tenebris – “I am the Serpent” (2021) - 14 lutego 2022

