Site icon KVLT

Herbstschatten – „Abschaum” (2020)

W zeszłym roku niemiecki kwartet Herbstschatten wydał nakładem Boersma Records swój drugi w trwającej dwie dekady karierze album, zatytułowany Abschaum. Pomimo jednak faktu, że dość wysyconym niemieckim rynkiem muzycznym jestem już trochę zmęczony, a niemieckojęzyczny growl coraz mniej przypada mi do gustu, postanowiłem sprawdzić, co też piszczy w tej równo przyciętej trawie.

Album trwa ponad pięćdziesiąt minut, a jego początek stanowi dość nijaka deklamacja. Na szczęście intro jest krótkie i już po dwóch minutach zaczynamy mieć do czynienia z czymś, co mógłbym określić mianem suchego, miarowego i technicznego black metalu. Drugi i trzeci kawałek są dość szybkie i pozbawione klimatu, przez co przypominają nieco delikatniejsze odmiany death metalu. Dla mnie niestety jest to muzyka miałka i nudna, odtworzona bez serca i zaangażowania. No i ten niemiecki język na okrasę. Znacznie ciekawszy jest następujący po nich utwór Sonnenuntergang, który zaczyna się delikatnym melodyjnym wstępem, i ta miła i ciekawa linia melodyczna przeplata się przez cały kawałek. Ten utwór to jeden z jaśniejszych punktów programu. Niestety następujący po nim numer 5 powraca do miałkości z początku płyty. Nie chwyta za serce ani raczej powolny i niski growl, ani umiarkowane tempa. Do tego sekcja rytmiczna też nie ożywia całości, gdyż schowana jest nieco z tyłu i bynajmniej nie wpływa na przyspieszenie zarówno kawałków, jak i bicia mojego serca. A gitara? Gitary o brzmieniu raczej standardowym wygrywają swoje niezbyt skomplikowane i z pewnością nie ujmujące za serce melodie. Ot wypełniacz. Gletscherbestie także nie powoduje zmiany mojego ogólnego odczucia nawet pomimo wolniejszego i bardziej wyrazistego kształtu kawałka. W kolejnym Thron Des Zorns miejscami słychać nawet heavy metal, ale dalej nic ponad to. Przedostatni Gabe to tak naprawdę wstęp do najdłuższego utworu na płycie, który tylko ugruntowuje moje przekonanie, że muzycy z Herbstschatten nie potrafią stworzyć prawdziwego klimatu. Co prawda w tym zamykającym krążek numerze momentami szokuje obecność sekcji dętych, ale poza tym utwór jak zwykle jest miksem niezbyt prędkiego tempa, selektywnej, ale nijakiej gitary, i dość wytężonego growlu, w którym jasno i wyraźnie słychać język Goethego.

Płyta Abschaum po trochu mnie zirytowała i znudziła. Z technicznego punktu widzenia jest dobra, ale totalnie bezduszna i bez klimatu, co spowodowało, że z każdym kolejnym numerem myślałem coraz intensywniej, żeby się w końcu skończyła. Formalnie jest bez zarzutów (poprawnie zagrana, czysta muzyka brzmi naprawdę dobrze), ale wciąż bez tego uczucia, że oto obcujemy z dziełem podbudowanym historią, uczuciem i zaangażowaniem muzyków. Nie tak powinien brzmieć black metal. Nie tak powinna brzmieć dobra płyta.

 

Herbstschatten na Fecebooku

Herbstschatten na Bandcamp

Herbstschatten w Encyklopedii Metalu

Ocena: 4,0/10,0

Exit mobile version