Site icon KVLT

Hostia – „Resurrected Meat” (2022)

Znacie lepszy czas na premierę nowego materiału Hostii niż okres pierwszej Komunii Świętej? Nie wydaje mi się. Dodajcie do tego tytuł Resurrected Meat, który, jak sądzę, może nawiązywać także do wielkanocnego (rzekomego) zmartwychwstania Jezusa, a otrzymacie silny antykościelny przekaz, który może w dzisiejszych czasach już tak nie szokuje, ale dobrze się prezentuje, zbierając na starcie punkty za pomysłowość. Materiał ten to nieco ponad jedenastominutowa turbo EPka mieszcząca w sobie aż siedem strzałów z dział „ChurchTanku” znanego z okładki Carnivore Carnival. Cd zostanie wydany w ścisłym limicie przez Deformeathing Productions w czerwcu tego roku.

Nieraz dałem się poznać jako fan krótkich ciosów w postaci epek. Dobrze ulokowane kilka minut potrafi swą zwięzłością sadzić kopniaki znacznie lepiej niż pełnoprawne albumy lub sięga rejonów, których zespoły boją się poruszać na długograjach. Przy temacie Resurrected Meat nie ma mowy o przebijaniu regularnych płyt. Ostatni album podniósł poprzeczkę bardzo wysoko i w moim uznaniu utwory wciśnięte na minialbum są jego dobrą kontynuacją i prawdopodobnie przymiarką do zmiany producentów płyt (do tej pory Hostia wszystko robiła w JNS Studio, tym razem tylko tam zarejestrowała ścieżki, a miks przekazała do Satanic Audio w ręce Haldora).
Płyta idzie w podobnym kierunku co poprzednie, ale dzięki nowemu brzmieniu nabrała więcej furii i mocniejszego ataku. Gitary są lekko przybrudzone, brzmią bardziej grindowo, zahaczając o chaotyczny sound Napalm Death czy może nawet szwedzkie strzały takie jak Nasum. Zmiana wyszła tu na korzyść, przy tym szybkim, agresywnym materiale. Podkręcone do granic możliwości tempa otwierających Wishmaster i Bury the Lies są świetnie uwypuklone, lecą na łeb na szyję, brutalizując świat każdą sekundą swej dominacji nad przestrzenią. Kolejne dwie kompozycje mają nieco wolniejsze tempa, ale są odpowiednio podkreślone ciężarem. Drugi z nich, Christ’s Soldiers and Other Delusional Disorders (piękny tytuł!), po powolnym wstępie uderza w szybkość, a wokalista Pachu postanawia zmierzyć się z histerycznymi wokalami w stylu Anaal Nathrakh, co uważam za kolejny udany eksperyment. A skoro już jesteśmy przy eksperymentach, to wspomnę o mojej ulubionej kompozycji z Ressurected Meat. Jest nią remiks utworu Chvrch Bvrner, którego autorem jest Natalia Zamilska. Kompozycja utrzymana w klimacie electro downtempo, ubrana w growle Pacha i wstawki wyjęte z modlitewnych deklamacji, buja niczym nowoczesne wymioty horror rapowców z Dope D.O.D i rozkręcona do odpowiedniej głośności, niszczy basem, wywołując doznanie zwane „ciarami”. Zdecydowanie jest to mój numero uno podsumowujący całość udanej epki.

Ocena: 8,5/10

Hostia na Facebook’u.

Exit mobile version