To już siódmy album In the Woods… w ich dyskografii. Dla tych, którzy pamiętają początki zespołu, z czasów pierwszej płyty Heart of the Ages, nowe wcielenie zespołu to nie lada niespodzianka. Muzyka Norwegów tak ewoluowała, że często nie sposób znaleźć wspólne elementy łączące tamte nagrania i to co dzieje się chociażby na najnowszej propozycji wikingów z Kristiansand, Otra. Bywają one jednak zauważalne. Momentami melancholia zawarta już na Heart of the Ages czy Omnio wciąż się pojawia i jest niemal wszechobecna, a nostalgia i depresyjny klimat, mimo wbudowanego w nie black metalowego wiru, jak kiedyś są wyczuwalne i ogarniają każdy utwór. Otra to już nie black metal, a raczej progresywny gothic z elementami muzyki wyrwanej wprost z lasów i gór północy.
Muzyka na tej płycie jest zaskakująco urzekająca, a melodyjność dominuje w obecnym brzmieniu In the Woods… I takie oblicze mi odpowiada, bo słychać, że nie jest to robione na siłę, a raczej z pasji, która łączy muzyków. Założyciel zespołu pcha wózek pod szyldem In the Woods… od 1991 roku. To zdolny perkusista Anders Kobro, dotąd znany raczej od black metalowej strony, kiedyś nadając rytm chociażby w Carpathian Forest czy Den Saakaldte. Ale grał też w Green Carnation, i właśnie ten zespół przypomina mi nowe wcielenie In the Woods… Masa tu melodii, niemal chwytliwych i przebojowych momentów, które łatwo zapadają w pamięć i zostają tam na długo. Chwytliwość i przebojowość muzyki to wcale nie zarzut, a atut, który zespół z powodzeniem wykorzystuje, przeplatając go z chwilami drapieżności i wspomnieniami lat poprzednich, których echa wciąż pojawiają się w utworach In the Woods… Progresywne elementy i okazjonalne szorstkie przypomnienie o surowej przeszłości Norwegów regularnie prześwitują przez strukturę piosenek, co tworzy spójny wizerunek In the Woods… roku 2025.
To, co wyróżnia Otra od innych propozycji dostępnych na rynku, to pomysłowość kompozycji, która pokazuje doświadczenie muzyków i przychodzi im z pozorną łatwością, sprawiającą, że osiągnięcie wydaje się być jeszcze większe.
Otra opowiada historie związane z rzeką o tej samej nazwie, która wije się na przestrzeni wielu kilometrów przez południową Norwegię i wpada do cieśniny w domu zespołu, Kristiansand.
Zespół wybrał A Misrepresentation of I na singiel i wideo do promocji albumu, ale tak naprawdę każdy inny utwór mógłby reprezentować płytę, bo ta jest spójna i nie ma w niej momentów niepasujących do całości. Oczywiście w tych 45 minutach pojawiają się słabsze momenty, ale jest ich tak niewiele, że nie psują odbioru całości. Są też silne punkty, które sprawiają, że zatracenie się w muzyce In the Woods… przychodzi z ogromną łatwością, jak chociażby pełen dumy A Crimson Crown, czy urzekający swoją melodyką, zamykający album The Wandering Deity.
Na Otra In the Woods… demonstrują siłę i artystyczną dojrzałość. Niezwykle przyjemna w słuchaniu to płyta, jednak wypełniona szczegółami i zaskakującymi zwrotami akcji, które ujawniają się dopiero po wielu odsłuchach. Otra to niewątpliwie album, na który czekało wielu fanów In the Woods… i Green Carnation, i chociaż płyta bardzo szanuje przeszłość zespołu, to toruje też nowe szlaki.
Ocena 8/10
In The Woods… na Facebook
- Mayhem – „Liturgy of Death” (2026) - 18 stycznia 2026
- Cobalt Wave – „Men.Mind.Machine” (2025) - 25 września 2025
- Ino-Rock Festival 2025 – Inowrocław (23.08.2025) - 25 września 2025






