Interior Of Death „Human Infestation” (2014)

Przyszła ta płytka razem z innymi pozycjami, odłożyłem ją na bok, no i- przepraszam chłopaki!!!- zapomniałem w pędzie prozy życia. No ale nadrabiamy zaległości. Zatem po iluś tam przesłuchaniach, parę słów ode mnie.

Sam materiał ma już zapewne już paręnaście miesięcy na karku. Nic to nie zmienia, bo to muza ponadczasowa. Jej się czas nie ima. Na pewno zawartość Interior of death „Human Infestation” z chęcią przyswoją sobie maniacy, co w latach młodości dzielnie rysowali na ostatnich stronach zeszytów, bądź na blatach ławek loga Benediction czy Bolt Thrower. Gdzieś tam spotkałem się z porównaniami do szwedzkiej sceny, ale za cholerę ja tu nie słyszę niczego z Dismember czy Grave. Toż to Albion, jaki nam serwował swój death metal przez dobre parę lat. No dobra, czasem za rytmikę obarczyłbym Malevolent Creation. Z ich początków rzecz jasna. Ale mając takie wzorce to nie wstyd, nieprawdaż?

Warsztatowo, czy aranżacyjnie nie można się tu do niczego doczepić. Szybki rzut oka na spis utworów: jest wszystko, co trzeba: intro (ile razy kupiło się kasetę na targu, bo było intro…), dostrzec można, że jest i outro, zatem można uznać, że jakiś koncept spaja poszczególne liryki. Niestety tekstów w tym wydanym własnym sumptem wydawnictwie nie uświadczyłem. A szkoda, bo można było je dołączyć nawet na białej kartce z graficznym wycieniowaniem w odcieniach szarości. No nieważne. Sama płyta ma do tego całkiem niezłą szatę graficzna, tu ukłony w kierunku starego stylu: czyli wnętrza katedr itp. Pasuje perfekcyjnie.

A muzyka? To może jeszcze raz od początku… Płytkę otwiera świetne intro, które buduje fajny klimat oczekiwania: jak przywalą? Co prawda owo intro odbiega od samej muzy, ale kto „łykał” w starych czasach kasety MG, czy Takt, ten wie, ze zajebiste intro musi być. 😉 I tak nawiasem mówiąc, to te intro tylko na moment mi przypomniało klimat klawiszy z debiutu Entombed. Chyba każdy wie, kiedy, prawda?
Potem ruszają już chłopaki z konkretem. I tak będzie już do samego końca. A nie, przepraszam, po drodze jest brawurowy kowerek Sepultury z okresu Chaos A. D. Chociaż z racji na resztę materiału, ja bym coś z Arise dał. Niemniej Refuse/ Resist pokazuje klasę Interior of death jako sprawnych muzyków.

Można marudzić, że Interior of death nie jest to muza wybitna, ale nie takowe zapewne zamiary przyświecały jej twórcom. Jest za to „Human Infestation” zajebiście słuchalna. Bez technicznego onanizmu, nadmiaru zapętleń, wstawek czy zbędnych bzdur.
Skoro już chwalę, to wspomnę bardzo dobry wokal, głęboki growl. Do tego reszta muzyków świetnie mu wtóruje. Byłbym niesprawiedliwym, nie wspominając o świetnych partiach solowych. I to ten kierunek, czyli mocne grzanie wraz dobrymi solówkami obrałbym chłopaki na Waszym miejscu. Pamiętacie płytkę Gorefest „False”. Ano właśnie.

Bo tak naprawdę jest dobrze. Na pewno na koncercie Interior of death jest zawodowo. Gdzieś na necie wyczytałem, że ta płyta źle brzmi. Kurna to death metal, nie Rubik, tu ma być brud, to ma brzmieć, a nie popiskiwać.

Życzę kapeli dalszej konsekwencji i wytrwałości. A sama płytka na pewno nieraz u mnie zagości. Oby i u Was. W zalewie doskonale brzmiących, nijakich płyt, warto sobie taki albumik zapodać. I parę piw. Ku zdrowotności.

Ocena 6,5/10 (7 za intra!)

Tomasz
(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , , , , , , , , .