Wytwórnia Inferno Records nie daje metalowym maniakom stęsknić się za dobrym graniem spod znaku hard’n’heavy. Lady Beast to kolejny ciekawy, młody band z tej stajni, a ich najnowszą EP-kę, zatytułowaną Metal Immortal, po prostu wypada uznać za udaną i można polecać śmiało miłośnikom gatunku. Warto dodać, że choć kapela pochodzi z Pensylwanii, to raczej nie doszukacie się w jej kompozycjach typowo amerykańskich wpływów. Można za to ulec wrażeniu, że muzycy tworzyli swe kawałki spacerując po londyńskiej ulicy – i to w czasach gdy brytyjska heavy metalowa rewolucja wybuchła z wielką mocą.
Grają bardzo rzetelnie, solidnie i na swój sposób wtórnie, co jednocześnie stanowi wadę i zaletę – w zależności czego od muzyki oczekujemy. Z pewnością słychać w strukturze riffów i wypuszczanych spod palców gitarowych harmonii, klasyczne dla Iron Maiden patenty. Już otwierający EP kawałek Metal Martyr jasno określa zakres stylistycznych poszukiwań muzyków. Mocno, z ogniem, ale i z melodią, z pewną dawką nieprzekombinowanej wirtuozerii, no i z zadziornym, kobiecym wokalem Deborah Levine. Wszystko jest tu na swoim miejscu. The Devil’s Due zaczyna się jakby nowocześniejszym riffem, ale potem do głosu dochodzą ponownie klasyczne zagrywki, podane wraz z galopującym rytmem. Konkretny riff Lady of the Battle i solidne łupnięcie w Not This Time (zaserwowane z dostojnym wstępem) także mogą się podobać.
Lady Besat skutecznie urozmaica swoje kompozycje, miesza motywy, tempa, a gitarzyści w interesujący sposób uzupełniają się. Po prostu dobrze wykonany, szczery heavy metal. Spodoba się fanom rzeczonych Iron Miaden, wczesnego Saxon czy Thin Lizzy.
Ocena: 7/10
Oficjalna strona Lady Beast na Facebooku: https://www.facebook.com/ladybeastofficial
- Infernal Codex – „Fog of Forgotten Souls” (2026) - 13 lutego 2026
- StygmatH – „Burning Memories” (2026) - 13 lutego 2026
- Czarny Bez – „W blasku księżyca” (2025) - 15 stycznia 2026

