O tym, że zeszłoroczny debiut chorwackiego tria Lord Drunkalot niekoniecznie był tworzony przez osoby w stanie trzeźwym, wnioskować można już po samej okładce tegoż. Założyć można od razu, że Panowie stonerowcy mają spory dystans do swojej twórczości. Myślę też, że przy nagrywaniu Heads & Spirits całkiem dobrze się bawili. Czy przekłada się to wszystko na jakość muzyki?
No więc tak, bawiłem się przy tym krążku nie najgorzej, ale jednak do pełni zadowolenia czegoś zabrakło. Są tu dobre utwory objawiające niezaprzeczalny potencjał, drzemiący w tej formacji – bujające Sun Demons i Witchfucker oraz tytułowy Heads & Spirits z rewelacyjną częścią instrumentalną. Jest też świetny riff otwierający utwór Blakulla (duch Electric Wizard jest tu bardzo silny) oraz chwytliwy refren Age of Aqualion, który bardzo szybko zacząłem nucić pod nosem.
Niestety jest też druga strona medalu. Rozpoczynający krążek 2+2=3 to nie najlepszy, mało ciekawy start. Blakulla dosyć szybko się rozjeżdża i po świetnym otwarciu pozostawił mnie z pokaźnym niedosytem, a Age of Aqualion oprócz wspomnianego już refrenu oraz niezłej instrumentalnej końcówki, nie ma zbyt wiele do zaoferowania. W efekcie Heads & Spirits, choć nie jest całkowicie pozbawiony momentów dobrych, wypada niestety dosyć nierówno – czyli zapewnie podobnie do tego, jak nagrywający go Panowie prezentowali się podczas komponowania oraz nagrywania go.
Fani stonera i sludge’u mogą oczywiście po ten krążek sięgnąć. Fragmentów wyjątkowo słabych czy wręcz asłuchalnych tu nie ma, jest za to nie do końca wykorzystany potencjał i poczucie, że można było to zrobić lepiej. Może być to dla zespołu odrobinę krzywdzące, ale trzeba otwarcie przyznać, że lepszych albumów w tej stylistyce znaleźć idzie od groma – właśnie takie rozwiązanie bym polecił.
Ocena: 6.5/10
- Psychonaut – „World Maker” (2025) - 13 lutego 2026
- Königreichssaal – „Loewen II” (2025) - 26 stycznia 2026
- Asteriæ – „Miejsce, które nazywam sobą” (2025) - 22 stycznia 2026

