Kilka miesięcy temu byłem na Słowenii i jadąc, jak zwykle zastanawiałem się, czy w tym malutkim, ale pięknym kraiku (zaledwie dwa miliony mieszkańców) żyją jacyś bracia w muzyce. Ponieważ nawet w Lublanie nie udało mi się dorwać do czegokolwiek sprzedającego muzykę, temat odpuściłem. Aż tu nagle…
Słoweński kwartet Marax wydał w tym roku drugą już w swoich dziejach EPkę. Obie wydane nakładem własnym, więc ciężkie do zdobycia w komercyjnych miejscach. Ja jednak miałem tyle szczęścia, że fizyczna wersja tej dwudziestominutowej płyty i zawierającej cztery niedługie kompozycje trafiła akurat do moich rąk.
Jeśli zajrzycie w bezdenne czeluści internetów to wyskoczy Wam informacja, że hord tworzy black metal symfoniczny. I rzeczywiście fakt ten wydają się potwierdzać już pierwsze smyczkowo klawiszowe takty Awaken the Dark Spirits. Gdzieś w połowie kawałek obiera już znacznie ostrzejsze kierunki, niemniej nie gubi symfonicznego przedrostka. The Dance of Shadows rozpoczyna się równie lirycznie, a na dodatek okraszony jest damskim wokalem. I znów w jednej trzeciej przechodzi w ostry black oparty na połamanych i szybkich partiach gitarowych oraz perkusyjnych blastach. A pałeczkę po lirycznych wokalach damskich przejmuje mocny growl. Tej samej drobnej kobiety. Szok! Trzeci z kolei Chaos and Destruction jest dla odmiany nieco wolniejszy, ale skrzypce i mocny growl panują w nim bardzo sprawnie. EPkę zamyka Les Litanies de Satan – kawałek zaśpiewany dla odmiany w języku Robespierre. Jest to też jednocześnie najspokojniejszy i najbardziej liryczny utwór na płycie.
Muzykę Maraxa przyrównałbym do dokonań Dimmu Borgir, gdyby nie fakt, że na wokalu mamy tutaj bardzo wytrenowaną wokalistkę. Ciężko może przyrównać ją do Angeli Gossow, ale robi wrażenie. No i te skrzypce! Milion razy lepsze niż wszystkie klawisze świata.
Dance Within the Flames of Burning Fire to naprawdę świetny materiał I ciężko się do czegoś (poza jakością nagrania) przyczepić. Brakuje tylko tego drapieżnego pazura, który wbija się w kark i zostawia bliznę do końca życia. Wiecie, ten z Puritanii, Mourning Palace, The Sacrilegious Scorn czy The Serpentine Offering. Niemniej jednak myślę, że potencjał kapeli pozwoli również na takie odczucia i przeżycia, tyle że na następnych płytach.
Ocena 7,5/10,0.
- Mysthicon – „Bieśń” (2025) - 28 sierpnia 2025
- Sombre Figures – “Streams of Decay” (2021) - 15 lutego 2022
- Nigrum Tenebris – “I am the Serpent” (2021) - 14 lutego 2022

