Tym razem trwający kilka tygodni flirt z lenistwem nie przyniósł mi niczego dobrego. To właśnie z jego powodu za recenzję Hallucinatory Phenomena, ostatniego albumu mazowieckiej formacji Misanthropic Rage, zabieram się dopiero teraz – pół miesiąca po tym, jak oficjalnie zakończyła ona swoją muzyczną działalność. Gdyby jednak wśród was był ktoś, kto z wydanym przez Godz ov War Productions krążkiem nie miał jeszcze styczności, to spieszę z zapewnieniem, że jest to godne zwieńczenie siedmioletniej przygody kapeli.
Jak można przypuszczać na podstawie poprzednich dokonań zespołu, Hallucinatory Phenomena nie jest wydawnictwem odpowiednim do niezobowiązującego odtwarzania w tle. Złożoność kompozycji wymaga od słuchacza poświęcenia temu materiałowi większej uwagi, jednak zespół wynagradza to w pełni. Klimat, w jakim utrzymane jest niniejsze wydawnictwo, potrafi wywołać u słuchacza autentyczny dyskomfort – wprowadzające w trans schizofreniczne melodie i opętany growling, łączony z wywołującymi dreszcze czystymi partiami, w teorii wyglądają na proste środki, jednak trio za ich pośrednictwem napisało soundtrack do wpadania w otchłań mentalnego szaleństwa. Cóż – w końcu metal to nie rurki z kremem, nikt nie obiecywał łatwej i przyjemnej przejażdżki.
Nie ukrywam, że ten chory, może nawet nieco narkotyczny klimat albumu, dla mnie akurat będący jego największą zaletą, może niektórych po prostu przytłoczyć. Zanurzenia w wykreowany przez Misanthropic Rage świat nie ułatwia też obecny tu gatunkowy kocioł, usprawiedliwiający przylegającą do formacji łatkę „avant-garde”. Do diabelskiego kotła trio wrzuca nie tylko black i death metal, ale też elementy sludge’owe oraz death-doomowe, eksperymentalne psychodeliczne odjazdy, a także nieco heavy metalowe melodie i kojarzące się z rockiem progresywnym solówki. Ten miszmasz niewątpliwie dokłada swoją cegiełkę (albo i dwie) do ciężkiej i mrocznej atmosfery Hallucinatory Phenomena, jednocześnie może jednak część potencjalnych słuchaczy odrzucić.
Nie jest to album łatwy w odbiorze, jednak zdecydowanie warto poświęcić mu odpowiednio dużo uwagi i spróbować wsiąknąć w te dźwięki – sukces w tej materii poskutkuje prawdziwie niezapomnianym doświadczeniem. Fani Misanthropic Rage na pewno będą zadowoleni z faktu, że zespół muzyczną scenę opuścił z podniesioną tarczą. Jednocześnie szkoda, że historia tej formacji dobiegła już końca – ich ostatni album dobitnie pokazuje, że trio miało jeszcze całkiem sporo do powiedzenia.
Ocena: 8/10
- Psychonaut – „World Maker” (2025) - 13 lutego 2026
- Königreichssaal – „Loewen II” (2025) - 26 stycznia 2026
- Asteriæ – „Miejsce, które nazywam sobą” (2025) - 22 stycznia 2026
Tagi: 2022, Avant-garde Black Metal, Godz Ov War Productions, Hallucinatory Phenomena, Misanthropic Rage, recenzja, review.






