„Pechowy” piątek trzynastego wypadł nam w maju, jednak dla fanów szybkiego, amerykańskiego death metalu mógł stać się wielkim świętem. Tego dnia miała swą premierę nowa produkcja zespołu Misery Index: Complete Control. Jej wydawcą jest Century Media Records.
Misery Index od wielu lat jest dla mnie wyznacznikiem wysokiej jakości i takim „motorheadem” death/grindu. Zespół w swej już wieloletniej karierze nagrał siedem albumów i niewiele mieszał w swym stylu, jednocześnie utrzymując jego świeżość i atrakcyjność. Nie inaczej jest z nową propozycją, promowaną trzema singlami. Pierwszym z nich był The Eaters and the Eaten, który wkomponował piszącego te słowa w przysłowiową glebę. Tyle energii, gniewu i świetnych pomysłów w jednym kawałku może zaprezentować tylko Misery Index, kawałek ten podkręcił wysoko moje oczekiwania i przyznaję, że kolejne single (Infiltrators i Complete Control) nie uniosły ciężaru pierwszego. Niespecjalnie się tym przejąłem i czekałem na całość.
Jak się okazało, amerykańscy brutale faktycznie silniej uderzyli w klimat dwóch pozostałych singli, czyli w bardziej „odpuszczone” riffowanie, haczące silnie o hardcore i osadzone na brutalnej, gęstej grze Adama Jarvisa (perkusja). Dopiero po przesłuchaniu albumu kilka razy, by oczekiwania związane z Jedzącymi i Zjadanymi nieco opadły, zacząłem poznawać płytę należycie. Znajdujemy na niej oparty głównie na średnim tempie metal, który bazuje równo na death metalu i szybkim hardcorze. Gitarzyści postawili na proste, wyraźne riffy, dające możliwie wiele zastrzyków adrenaliny. Podkręcone wspomnianą grą Jarvisa, dają dynamiczny materiał, który wymieszany z okazjonalnymi apokaliptycznymi zwolnieniami (np. Conspiracy of None) prezentuje wysoce urozmaicony zestaw. Myślę, że wielu będzie z początku kręciło nosem, tak jak ja, jednak jest to nadal ten sam Misery Index, tylko mniej skomasowany – nadal jadowity, lecz w inny sposób.
Ważny w tym wszystkim jest kontrast. W szranki z punkującymi songami uderzają takie ciosy, jak Reciprocal Repulsion, który stał się jednym z moich faworytów, dzięki swej bezkompromisowej agresji, świetnym partiom solówek gitarowych i wyczuwalnemu, starocarcassowemu klimatowi.
Nie można także zapomnieć o świetnej pracy wokalistów. Jason Netherton i Mark Kloeppel w swej współpracy od lat nadają stylowi Misery Index dużego kolorytu i podwyższonej mocy. Dla mnie jest to jeden z ważniejszych elementów i mam nadzieję, że będzie trwał, dopóki zespół będzie nagrywał kolejne albumy.
Podsumowując, Complete Control wydaje się największym skokiem w bok od death metalu do tej pory. Czy jest to wada, czy zaleta, ocenicie sami, ja wychodzę z założenia, że nie można nagrywać w kółko tych samych płyt i lekkie zmiany mnie nie rażą. Tym bardziej, że wiem, iż nie grozi zespołowi zmiana stała, a płyta jest nadal stuprocentowym Misery Index.
Ocena: 7/10
- Exhumed – „Red Asphalt” (2026) - 18 lutego 2026
- Blood Red Throne – ”Sillskin” (2025) - 8 lutego 2026
- Creeping Fear – „Realm of the Impaled” (2025) - 8 lutego 2026

