Dziwnie, a może nawet śmiesznie brzmiąca nazwa – Moljebka Pvlse – kryje za sobą projekt Szweda Mathiasa Josefsona, który, współpracując z różnymi artystami, tworzy „wcale nieśmieszną” muzykę eksperymentalną przy użyciu instrumentów i sampli elektronicznych oraz instrumentów akustycznych, wzbogaconą o nagrania terenowe (dźwięki nagrywane w określonym plenerze). Moljebka Pvlse ma za sobą liczne występy na żywo na całym świecie, a na swoim koncie kilkanaście pełnych albumów wydanych w wielu wytwórniach, np. Cold Meat Industry, Drone Records, Greytone Records, Fifth Week Records czy Fin De Siècle Media. Nowy album wydała polska wytwórnia Zoharum Records.
The Distant Past Resounds nie był nagrywany w pojedynkę – tym razem Mathias Josefson zaangażował do swojego przedsięwzięcia troje muzyków: swoją partnerkę Isabel Fogelklou, która nagrała partie harfy, Hara Alonso grającego na fortepianie i kontrabasistę Krisa Kuldkeppa (który gra nie tylko palcami, ale i smyczkiem). I tak oto do elektronicznych dźwięków preparowanych przez Mathiasa dołączyły dźwięki i brzmienia instrumentów konwencjonalnych, klasycznych. Efektem tego stał się bardzo tajemniczy muzyczny konglomerat, oscylujący w rejonach muzyki ambient i drone, w którym tło budują hipnotyczne, bardzo transowe podkłady, o mrocznym odcieniu i bardzo wolno przewijającym się tempie. Nie jest to tempo wyrażone stukającym rytmem jakiegokolwiek instrumentu perkusyjnego (elektronicznego czy analogowego) – jest płynne, jakby somnambuliczne. Album zresztą trwa ponad godzinę i ma formę jednego utworu, istnieje więc istotne ryzyko wpadnięcia w trans czy autohipnozę. Wszystko zależy od otoczenia i wrażliwości słuchacza.
A czy możemy mówić tutaj o jakiejkolwiek melodii i melodyce? W klasycznym znaczeniu zdecydowanie nie. Jednak rzeczywiście te smętne, ponure, psychodeliczne, a nawet chwilami przerażające motywy tworzą ciąg następujących po sobie dźwięków, zapewne uporządkowanych według jakichś zasad, co tworzy spójną całość. W wielu momentach można usłyszeć inspiracje muzyką klasyczną, zwłaszcza gdy do głosu dochodzą fortepian, kontrabas lub harfa. Chociaż dźwięki wytwarzane przez te instrumenty kreują raczej strzępki melodii, akcentują i tworzą kontrast dla elektronicznego tła. Z kolei inne tematy przywodzą na myśl rytualną muzykę buddyjskich mnichów z Tybetu, która jest wykorzystywana jako tło do intonowania mantr. Oczywiście na The Distant Past Resounds nie doświadczymy żadnych wokalnych emanacji.
Czy ten materiał jest improwizacją, czy może ściśle określonym ciągiem dźwięków? Czy muzykę z The Distant Past Resounds da się odegrać na żywo w takiej postaci, w jakiej rozbrzmiewają na albumie? To już pozostaje tajemnicą Moljebka Pvlse. Ale skoro Moljebka Pvlse jest projektem koncertowym, to może warto to kiedyś sprawdzić?
Ocena: 8/10
- Polskie koncerty SMOULDER i TOWER - 16 sierpnia 2023
- MOONSPELL wznawia „The Antidote” na 20-tą rocznicę wydania albumu - 10 sierpnia 2023
- PESTILENCE ogłasza nowego basistę - 8 sierpnia 2023
Tagi: 2023, ambient, dark ambient, drone, Mojlebka Pvlse, recenzja, The Distant Past Resounds, Zoharum New Experimental Art, Zoharum Records.






