Site icon KVLT

Nocte Obducta – “Irrlicht (Es Schlägt Dem Mond Ein Kaltes Herz)” (2020)

Niemiecka wytwórnia Supreme Chaos Records wydała w ubiegłym roku dwunasty już album również niemieckiego kwintetu Nocte Obducta. I choć nie znam ani wytwórni (choć to dziwne, gdyż są całkiem produktywni), ani kapeli (choć to również dziwne, gdyż niemiecki rynek muzyczny jest bardzo prężny i niezmiernie ekspansywnie zalewa nasz rodzimy), postanowiłem nadrobić nieco zaległości w tym zakresie.

Mówią, że najważniejsze jest pierwsze wrażenie. Moje niestety położyła nazwa zespołu oraz okrzyk „eins, zwei, drei” na początku płyty. Przez kolejne pięćdziesiąt dwie minuty musiałem walczyć ze stereotypem surowego, punkowego black metalu poruszającego ważkie tematy obdukcji przeprowadzanych po ciemku. Na szczęście po przeżyciu (jakimś cudem) surowego i szorstkiego początku Zurück Im Bizarren Theater, muzyka robi się nieco przyjemniejsza. I choć wokal do końca pozostaje brudny, szorstki i niestety śpiewany w zrozumiały sposób po niemiecku, to cała reszta zyskuje. Zyskuje lub traci, bo zestawienie niemieckiego wokalu z doomowym klimatem utworu Von Stürzen In Mondmeere brzmi w moich uszach równie okropnie jak niemiecki punk. Pomiędzy tymi wszystkimi momentami, które nie pasują mi nawet nie ze względu na ich lichość, tylko z uwagi na moją nietolerancję na punk, doom i niemiecki wokal, pojawiają się fragmenty naprawdę przyjemne. Tak jest na przykład na Rot Und Grau, gdzie nad wokalem króluje nostalgiczno-funeralna organowa linia melodyczna, pochodząca niczym z nawiedzonego domu czy opuszczonej katedry. Szkoda tylko, że fajną atmosferę tego numeru psuje znów prostacki i punkowy Der Greis Und Die Reiterin. Nieco lepiej jest na Der Alte Traum, tu zaś znów zalatuje zbytnio (od strony konstrukcji utworu) My Dying Bride anno domini 2015, a to znów takie sobie porównanie. Po nieco melancholijnym i powolnym Bei Den Ruinen przychodzi czas na utwór zamykający cały album. Noch trwa ponad dwanaście minut i tak naprawdę miałem obawy, czy będę w stanie wytrzymać ten numer do końca. Na szczęście oprócz tego, że jest to numer najdłuższy, jest także najbardziej przestrzenny, melodyjny po postu najprzyjemniejszy w odsłuchu.

No dobra, może i dla wąskiej grupy miłośników punk doom metalu płyta Irrlicht (Es Schlägt Dem Mond Ein Kaltes Herz) będzie jakimś objawieniem. Ja, poza ostatnim numerem, umęczyłem się przy jej odsłuchu niczym diabeł na pokucie i z największą pewnością mogę stwierdzić, że ten krążek nigdy już nie zagości w moim odtwarzaczu. Ale samego Noch chętnie jeszcze kilkukrotnie posłucham.

 

Nocte Obducta na Facebooku

Nocte Obducta na Bandcamp

Nocte Obducta w Encyklopedii Metalu

Ocena: 4,0/10,0

Exit mobile version