Nocturnal Breed – „Face Your Aggressor – 25 Years in the Bunker” (2024)

Wpadła mi w ręce pozycja przeznaczona dla prawdziwych fanów metalu. Nocturnal Breed w swej długiej karierze nigdy nie skręcił z obranej ścieżki, nie próbował się przypodobać szerszej publiczności i grał to co mu wychodzi najlepiej. Face Your Aggressor – 25 Years In the Bunker to prawdziwa, thrash/black metalowa uczta rozpisana aż na dwa dyski, a więc danie nie jest najmniejsze i trzeba mieć spory żołądek, by je zmieścić za jednym podejściem. Wszystko to dzięki rodzimej Mara Production.

Gdy powstawały pierwsze utwory w historii zespołu, nie mieliśmy jeszcze do czynienia z nurtem zwanym thrash/black metal. Nocturnal Breed obok na przykład Aura Noir stworzył ten jakże zajebisty odłam w metalu, stając się jego podziemną ikoną i zyskując zaufanie maniax na zawsze. Koniunktura bywała różna, ale muzycy przez lata grali swoje, gardząc kompromisami i wygładzonymi produkcjami. Wszystko to doprowadziło, że po 25 latach dorobili się wydawnictwa, które duże zespoły mogłyby nazwać „the best of…” (tfu), a w tym przypadku użyłbym bardziej określenia „the worst of..”. Pierwszy dysk to przekrojowy zbiór przedstawicieli wszystkich płyt thrasherów wybranych przez fanów zespołu. Daje to dosyć długi, ale nienudzący się krążek, zapełniony nośnymi, dynamicznymi metalowymi hitami. Nowy mastering wykonany dla całości sprawił, że utworów nagranych w różnych latach słucha się bez uczucia przesadnej niespójności brzmieniowej, co jest dużym atutem. Skłamałbym, gdybym napisał, że znałem wcześniej każdą z kompozycji i słucha mi się dysku numer jeden dzięki temu dobrze. Kompozycje bardziej znane, wymieszane z tymi dla mnie świeżymi, dają uczucie czegoś nowego i album wszedł mi bez problemu. Nie będę też ukrywał, że najlepsze kompozycje moim zdaniem napisane zostały na No Retreat… No Surrender i to one nadal najlepiej mnie bujają, ale reszta nie odstaje i godnie reprezentuje historię kapeli.

Przejdę teraz do dysku numer dwa. Jest on tym, co powinno skłonić maniaków kapeli do zakupu kompilacji. Na tym dysku zespół zamieścił kilkanaście kompozycji odkopanych z archiwum, dodając jednocześnie demówkę z 2021 roku, i ludzie, zaprawdę powiadam Wam – jest to zestaw morderczy. Odpady i nowe utwory w wersjach demo brzmią praktycznie jak inny band i zaskoczyły mnie niezmiernie. Nocturnal Breed do tej pory nigdy nie zabrzmiał tak bezkompromisowo, podziemnie, syfiasto i (uwaga) przebojowo. Demówkowe brzmienie zbliżyło band do legend typu Bathory, Venom czy nawet Motörhead i ja się w tej wersji zakochałem. Słuchając większości kompozycji z dysku, czuję jakbym miał do czynienia z materiałem nagrywanym w piwnicy na wielośladzie na początku lat 80. i jest to moim zdaniem sztuka, jaka nikomu nie udała się w takim stopniu, co Nocturanl Breed. Mrok, ciemność, smoła, ćwieki, metal!

Nocturnal Breed na Facebook’u.

(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , , .