Site icon KVLT

October Tide „Winged Waltz” (2016)

Jeżeli odejście Fredrika „NorthNorrmana z Katatonii w 2010 roku mogło wzbudzać podejrzenia o wypalenie artystyczne, czy chęć rezygnacji z komponowania muzyki, reaktywowany w tym samym roku October Tide szybko rozwiał te wątpliwości, dowodząc, że powody rozstania musiały mieć zgoła inną naturę.

Wraz z „Winged Waltz” Norrman unaocznia, że w 2016 roku jego twórczy ogień wciąż płonie w najlepsze, owocując po raz kolejny melodyjną, odpowiednio ciężką, klimatyczną, tym razem mogącą kojarzyć się z ostatnimi krążkami Paradise Lost (Swarm, A Question Ignite) czy  Swallow The Sun (Lost In Rapture) porcją doom/melodic death metalu na wysokich obrotach. Klasyczne podejście do tematu i korzystanie jedynie ze sprawdzonych patentów nie przeszkadza zbytnio w odbiorze tego tytułu, piękne melodie i przystępność materiału szczęśliwie rekompensują natomiast wyczuwalną w niektórych momentach schematyczność i brak różnorodności.

Kompozycje zgromadzone na płycie stanowią spójny i zwarty zestaw, bez faworytów, ale też wyraźnie odstających od reszty słabeuszy. Z jednej strony ciężko się do czegokolwiek przyczepić, z drugiej (znając potencjał kapeli i jej poprzednie dokonania) popaść w przesadny zachwyt. Bardzo solidnie odrobiona praca domowa prymusa, który (nie ścigając się z nikim) robi swoje.

Brzmienie wykręcone na płycie jest dla prezentowanego gatunku jak najbardziej adekwatne – gitary brzmią odpowiednio ciężko, growl Alexandra Högboma jest dobrze wyeksponowany, wszystko działa jak w sprawnej maszynie, bez marginesu na błąd.

Fani takiego grania (szczególnie tęskniący za charakterystycznym stylem Norrmana z Katatonii) powinni poczuć się usatysfakcjonowani (nie wydaje się z resztą, by October Tide miał jakiekolwiek ambicje wyjścia poza przytoczone grono). Solidny, przyzwoity materiał, może nieco słabszy od poprzedniego, lecz wciąż mający swoje mocne strony.

Ocena: 7/10

Exit mobile version