Panzerkrieg 666 – „Panzerkrieg 666 EP” (2022)

Nie zliczę, ile już razy przejechałem się na debiutach tak zwanych „młodych, obiecujących zespołów”. Los pchnął jednak w moje ręce kolejne tego typu wydawnictwo – powstałą z pięciu utworów EP-kę Panzerkrieg 666 niemieckiego duetu o tej samej nazwie, powstałego na sam koniec 2021 roku. Wydany przez Human Noise Records krążek nie jest zbyt opasły nawet jak na minialbum: składają się na niego cztery kompozycje, z których jedna zaprezentowana została w dwóch wersjach. Łącznie daje to raptem kwadrans blacku, na szczęście takiego z naprawdę wysokiej półki.

Pięć kawałków autorstwa Niemców wzbudziło we mnie skojarzenia z twórczością Marduk. Panzerkrieg 666 grają szybko i wściekle, momentów wytchnienia w zasadzie brak, a blasty gonią blasty, uciekając przed blastami. Dodajcie do tego przepełniony jadem skrzek Daniela-Sebastiana Meisena oraz teksty traktujące o wojnie i macie telegraficzny skrót genezy wspomnianej przeze mnie konotacji.

Muzyka formacji zwyczajnie się broni, choć zbudowano ją prostymi środkami – a może właśnie dzięki temu. Black duetu brzmi bardzo staroszkolnie, cechuje go furia i agresja, z którymi ściśle wiąże się punkowa wręcz energia płynąca z materiału. Na dodatek jest ona na swój sposób nośna, a słuchając jej, aż chciałoby się wskoczyć w mosh pit. Prostota określa również sposób, w jaki materiał został wyprodukowany – nie słyszy się w nim udziwnień i ozdobników – co uznaję za bardzo duży plus, gdyż idzie to w parze z podejściem tworzących Panzerkrieg 666 muzyków.

Ten konkretny debiut obiecującego zespołu okazał się miłym zaskoczeniem. Jeśli zaliczacie się do fanów bezkompromisowego podejścia do black metalu zakorzenionego w drugiej fali, nie powinniście być zawiedzeni. No, może jedynie długością wydawnictwa, przez którą oczekiwanie na więcej zdaje się bardziej dojmującym uczuciem.

Ocena: 8,5/10

Panzerkrieg 666 na Facebooku

Łukasz W.
(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , .