Site icon KVLT

Perpetual – „Backlash” (2022)

perpetual Backlash 2021 ep

Dobrze, że metal nie jest tak hermetycznym środowiskiem, jak na przykład polityka i dopuszcza się tu do głosu młodych. Świat, muzyka zmieniają się, młodzi muzycy patrzą na wszystko w inny sposób, często szerszy, nie tak zerojedynkowy. Dowód? Backlash – nowy materiał trójmiejskiej załogi Perpetual.

Utwory zamieszczone na Backlash to drugie oficjalne wydawnictwo zespołu po Epce Blackening of the Future i jest ich tym razem sześć. Łącznie trwają prawie pół godziny co daje czas niemal pełnej płyty. Czas ten pozwala już na pokazanie pełnego obrazu kondycji młodego zespołu, można zawiesić ucho na konkretach, wyciągnąć wnioski. Ci muzycy na pewno patrzą na muzykę szerzej, nie martwią ich ramy gatunkowe, korzystają z wpływów z dowolnością, czerpiąc z nich to, co im pasuje. Ostatecznie daje to ciekawą mieszankę thrashu z modern metalem, czasem słyszę tu Kreatora (głównie dzięki manierze wokalisty Alana), a częściej Lamb of God. Bardzo podoba mi się praca wokali, zespół nie poprzestał na krzykach frontmana, dołożył growle i gang wokale co dodaje całości dynamiki i urozmaicenia. Praca gitar, basu i perkusji również trzyma wysoki poziom. Instrumenty są dobrze wbite w ścieżki, wszystko jest na swoim miejscu, a co najważniejsze – brzmienie jest czytelnie. Może produkcja nie stoi jeszcze na światowym poziomie i potrzebuje nieco więcej witalności i przestrzeni, ale słuchacz nie powinien mieć problemów z odbiorem muzyki.

Ze szczegółów, jakie zawsze cenię: pomysły na riff. Można kombinować nad kompozycją, ale jeżeli nie ma pomysłów na riffy-killery, to zespół się nie przebije. Gitarzyści Perpetual wychodzą chyba z tego samego założenia – oferują dużo shreddowania urozmaiconego harmoniami, tworząc nośne, wbijające się w podświadomość utwory. Sądzę, że w nowoczesnym thrashu jest to kręgosłup całości i mam nadzieję, że zespół dalej będzie szedł w tym kierunku. Bardzo przypadły mi także do gustu solowe partie gitarowe Mateusza Gorczyńskiego, utrzymują odpowiedni balans między techniką, zapamiętywalnością i melodią. Sądzę, że Backlash to moment, w którym żarty się kończą, i nadchodzi czas na pełen album. Czas na profesjonalną sesję nagraniową, czas, by podnieść flagę metalu ponad głowy i mieć nadzieję, że nie okaże się za ciężka.

Ocena: 7.5/10

Perpetual na Facebook’u.

Exit mobile version