Stało się. Proletaryat po ośmiu latach wydawniczego niebytu nareszcie uderzył z nowym materiałem. Dzięki dobremu planowi promocyjnemu zespół dostaje rozgłos, na jaki zawsze zasługiwał. W końcu go wszędzie pełno: kręci klipy i gra koncerty. Album Ząb za ząb miał premierę 17 marca 2023 na płycie kompaktowej i na platformach streamingowych.
Początek poznawania albumu Ząb za ząb okazał się dosyć brutalny. Oczekiwania miałem wysokie, bo przerwa od Oko za oko trwała długo i zespołowi zwyczajnie nie wypadało wydać słabej płyty. Nadszedł dzień premiery pierwszego singla, Nie damy się, który mnie nie porwał. Próbowałem na kilka sposobów – nic. Wydawał się toporny, a refren, zawierający w sobie wers: „Come on, everybody”, wręcz zadawał ból. Potem pojawił się klip do Szajby. Tytuł nie zachęcał i, jak się okazało, sam utwór znowu nie zagryzł. Single odebrałem jako dosyć naiwnie brzmiący materiał, pomyślałem nawet: „Oj, panowie nam się zestarzeli”. Jednakże moja wielka sympatia nie pozwoliła mi się poddać na tym etapie – postanowiłem poczekać na całość. Dobrze pamiętałem premiery Prawdy i Oka za oko, które, w pierwszym kontakcie toporne, okazały się z czasem świetne.
Moje złe nastawienie przełamał już otwierający płytę riff do Zdechłej rewolucji, kojarzący się ze starym, ciężkim Danzigiem. Zagranie to, połączone z rytmem „na jeden”, bije po ryjach i wpada w ucho. Oley uderza równie silnie i bez owijania w bawełnę krytykuje nasze społeczeństwo z charakterystyczną dla siebie szczerością. Słowa refrenu: „Satrapy obalać nie opłaca się, bo każdy za pięćset dać mu dupy chce” są proste w interpretacji, ale w kontekście kompozycji brzmią mocno, twardo i dosadnie, wskazując na lenistwo opozycji i łatwowierność zwolenników wiadomo kogo. Zdechła rewolucja zasługuje, moim zdaniem, na singiel i gdyby to ona promowała materiał, nie miałbym obaw o całość. Choć stało się inaczej, polubiłem album po kilku przesłuchaniach. Wybaczyłem refren z Nie damy się i przegryzłem Szajbę, bo takie kawałki jak wspomniana Zdechła rewolucja, Pies czy Żeby został ślad potrafią porwać, wyciągając najlepsze aspekty stylu Proletaryatu, czyli ciężkie riffy, mocny rytm, silny przekaz i melodie, które można przypisać tylko Oleyowi.
Czarne szeregi i IV to dla mnie nienaruszalna świętość, krążki niemożliwe do przebicia. Mogę zaliczyć je do grona najważniejszych w moim dorastaniu i nie mogę postawić nowego albumu w jednej linii z najlepszymi. Z drugiej strony obecne czasy też nie nadają się do zestawiania z tymi, w jakich wydawano na przykład Czarne szeregi. Rozwój to rzecz naturalna. Świat się zmienia, ludzie się zmieniają, zmienia się muzyka, zmieniam się ja. Proletaryat A.D. 2023 broni się, a wręcz atakuje: podgryza i wykorzystuje muzykę metalową, by wyrazić swój niesmak związany z aktualną sytuacją społeczno-polityczną. Ząb za ząb realizuje styl, który zespół rozwija od czasów Zuum, jest solidny i trafia z przesłaniem w odpowiedni czas.
Ocena: 7/10
- Pierwsza edycja PSYCHOSHOW - 25 marca 2026
- Kingdom of the Lie – „About the Rising Sun” (1993/2025) - 21 marca 2026
- MESSIAH, HELLFUCK, BRÜDNY SKÜRWIEL – GDAŃSK (13.03.2026) - 17 marca 2026
Tagi: metal, Proletaryat, recenzja, review, rock, Wydawnictwo Menago, Ząb za ząb.






