Quo Vadis – „Quo Vadis” (1991/2021)

W końcu na CD i za normalne pieniądze! Quo Vadis dogadali się z Old Temple Records i wznowili wydanie debiutu szczecińskiej thrashowej legendy. Album nagrany w 1990 roku i wydany rok później, mając dziś status kultowego, był jednocześnie niemożliwy do zdobycia. Teraz krążek został wyprodukowany na złotym CD, w dwóch wersjach językowych, ze skopiowaną z oryginału okładką i z dużą ilością zdjęć archiwalnych.

W latach 90. nie było wyobrażalne, by metalowcy nie znali Quo Vadis. Nie mam pojęcia jak jest z obecnym pokoleniem kudłaczy, ale gdy ja zacząłem zapuszczać pierwszą długą czuprynę, to znajomość debiutu i dwójeczki (Politics) była obowiązkowa. Szczecinianie w końcówce lat 80. i na początku 90. byli jedną z ikon metalowej sceny, która wraz z Vaderem, Merciless Death, Imperator i Thrasher Death budowała się praktycznie od zera. Quo Vadis na początku swej działalności był bardzo agresywny i szybki, motorem grupy był thrash, ale ciągotki do ciężaru zbliżały ich także delikatnie do death, przez co „łapali” się w różnych klimatach i grupach metalowców. Każdy znał NKWD, Trzy Szósteczki z kultowym przełamaniem riffem z Black Magic. Każdy także śpiewał tekst rezerwy zamieszczony w utworze Monofobia. Polskie liryki Skayi i możliwość skandowania tekstów na koncertach sprawiały, że rodzimy metal nabierał większej wartości. To w połączeniu z agresją i dzikimi występami przełożyło się na wyjątkowość grupy i istotnie duże oddanie ich fanów.

Pierwszy krążek Quo Vadis trzydzieści lat po premierze brzmi naprawdę bardzo dobrze, już pomijając walory sentymentalne. To wszystko jest tu naturalne, może lekko naiwne, ale taki jest już urok tamtych czasów. Ciężko jest mi podać przykład jakiegoś thrashowego polskiego albumu, który mógłbym uważać za lepszy. Jesteśmy nieźli w ekstremalnych gatunkach metalu, ale thrash, który w końcówce lat 80. miał wiele świetnych przedstawicieli, nie doczekał się dużej ilości potężnych albumów (nie licząc demówek) i nadal nie może doczekać się w tym temacie konkretów.

Liczę również na dalsze wznowienia od Quo Vadis. Dobrze byłoby sobie przypomnieć i dodać do kolekcji Politics nieco dziwny Test Drizea i sepulturowy Uran. Losy zespołu były różne, ale patrząc na jego dokonania, nie można odebrać im kilku naprawdę potężnych tytułów.

Quo Vadis na Facebook’u.

(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , , , .