Serpentes – „Desert Psalms” (2025)

Na tę płytę trafiłem zupełnym przypadkiem, wśród zapowiedzi francuskiej Norma Evangelium Diaboli. Serpentes to kolaboracja portugalskiego Angrenost, z islandzkimi bluźniercami z Misþyrming oraz Ólöf Rún Benediktsdóttir ze Svartþoka. Nagrali oni wspólnie płytę Desert Psalms, która nie podlega żadnym regułom. Tutaj black metal rządzi się własnymi prawami i wszystko jest dozwolone. Kiedy włączam tę płytę, krzyże na pobliskim cmentarzu same się odwracają, a syn boży płacze krwistymi łzami na krzyżu, na pobliskiej katedrze. To black metal w najczystszej postaci. Ta płyta to czyste ZŁO.

Siedem psalmów chaosu, które nie pozostawiają jeńców i prą do przodu niczym dobrze naoliwiona machina wojenna szerząca śmierć i zniszczenie. Niech Was nie zwiedzie słodki, uroczy i prawie figlarny początek I, to tylko początek destrukcji, która z walcowatego rytmu przeradza się w zniszczenie i grozę.

Perkusista Magnús Skúlason znany z Misþyrming nadaje rytm całej płycie Serpentes jakby był opętany, a tkwiący w nim demon usilnie próbuje zdewastować wszystko, co stanie mu na drodze. Pasja i zapał, z jaką uderza w werbel, kocioł i talerze, nasuwa na myśl osobę potrzebującą egzorcyzmów. Również wokal A.Ary z portugalskiego Angrenost, rozdziera moje narządy słuchu, potęgując tylko atmosferę paniki i wszechogarniającego chaosu. A.Ara jest pomysłodawcą całości i muszę przyznać, że skomponował diabelską muzykę i dobrał do tego muzyków z piekła rodem. Całość brzmi świeżo i nowatorsko, a to z kolei zasługa innego członka Misþyrming, Dagura Gíslasona, odpowiedzialnego za produkcję i mix albumu oraz partie klawiszy.

Psalm trzeci również rozpoczyna się spokojnie od rytualnej muzyki, niczym z pogańskich, starożytnych czasów, a potem przybiera formę grozy i spustoszenia, które trwają i trwają…

Debiutancki album Serpentes to wyjątkowa płyta, która zapadnie w pamięci każdemu, kto odważy się ją włączyć. Jest jak koszmar pojawiający się regularnie każdej nocy, jak obietnica śmierci dla konającego w bólach.

Jest strach i zniszczenie według takich zespołów jak Marduk czy Dark Funeral, ale jest też strach, zniszczenie i poczucie bezsilności w ujęciu Serpentes czy pierwszych płyt Deathspell Omega i Funeral Mist. Tutaj niemoc i uczucie bezradności idą w parze z paniką i lękiem o własne zdrowie psychiczne. Tutaj, ja przynajmniej, czuję niemal ból fizyczny, i to nie z powodu decybeli sączących się z głośników. Skóra mi cierpnie i wychodzą siódme poty mimo braku aktywności fizycznej.

Płytę zamyka siódmy i ostatni psalm, który jest niczym pejzaż po bitwie. Zamykam oczy i widzę stosy ciał, ziemię nasiąkniętą krwią i mgłę unoszącą się nad pustkowiem, które kąpie się w nutach pianina, po to, by przerodzić się w hymn zwycięzców. Instrumentalne postludium kończące Desert Psalms.

Desert Psalms to black metal, który chce się poznawać w XXI wieku, który przynosi całą garść nadziei na przyszłość. Jest dopiero kwiecień, a pretendentów do płyty roku już nie brakuje. Ta płyta, to również murowany kandydat. Ja ze swojej strony mogę tylko pogratulować muzykom takiego zaangażowania, tak nowatorskiego podejścia do black metalu, bezkompromisowości i przede wszystkim talentu.

Ocena 9,5/10

Norma Evangelium Diaboli  na Facebook

Adam Pilachowski
Latest posts by Adam Pilachowski (see all)
(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , .