Stoned Jesus – Songs To Sun (2025)

Czego spodziewać się po grupie pod dowództwem Igora Sydorenko, fani zespołu wiedzą doskonale. W przypadku nowego krążka chyba nikt nie zakładał nagłej rewolucji stylistycznej. Lecz tu nasuwa się pytanie, czy którykolwiek fan stoner metalu takowej rewolucji poszukuje? W moim osobistym przekonaniu żadnych metamorfoz tu nie potrzeba, bo na nowo skompletowany skład Stoned Jesus, w pierwszej części albumowej trylogii prezentuje przekrój wszystkiego, co w ich dotychczasowym stylu
najlepsze.

Album rozpoczyna się ponad ośmiominutowym trackiem przechodzącym z wolno płynącej, psychodelicznej partii gitarowej do ciężkiego, dobrze znanego patentu, jakim jest istny kocioł z przesterów. „Shadowland” z post-sabbathowym riffem okazał się w mojej opinii najlepszym materiałem na singiel. Jego dość surowa, lecz doskonale zaaranżowana forma, bez progresywnych popisów mimo wszystko w pełni ukazuje konceptualnego ducha ukraińskiego bandu.

Tempo na krótką chwilę zwalnia wraz z folkowo-akustycznym wprowadzeniem do „Lost in The Rain”,
stopniowo dążąc do rozwiązania melancholijnego tonu cięższymi akcentami. Ujawnia się tu dobrze z zespołem kojarzone umiejętne wplatanie w materiał konstruktów bardziej rozbudowanych, wzbogacanych brzmieniem gitary akustycznej i wreszcie wręcz balladowym solo gitarowym.

Na pełnych obrotach wjeżdża „Low”, wspaniale nasączające materiał odpowiednią dawką ciężaru. W
pewnym momencie, sekcja rytmiczna nawiązuje tu nawet delikatny romans z blackiem i co mocno
niespodziewane – wykorzystuje blast beaty, czemu towarzyszy schowany gdzieś w tle agresywny ton
wokalu. W tym rozgrzanym żywiole muzycy pozostawiają nas jeszcze na „See You On The Road” z
bardzo dobrą, mantrową linią basową i ciekawymi przejściami gitarowymi.

Krążek zamyka „Quicksand” napędzane tribalowymi bębnami, oparte głównie na spokojniejszym obliczu zespołu, dając tym samym doskonałe poczucie domknięcia płyty w całość, a ostatnie kilkanaście sekund śpiewu a capella z zapętlonym w kółko wersem pozostawia nutkę tajemnicy w urwanym podkładzie.Nowe oblicze Stoned Jesus przynosi duże nadzieje i oczekiwania na to, iż cała trylogia płytowa da zasłużone przypomnienie o talencie kompozytorskim Sydorenko i odświeży słuchaczom całą muzyczną przeprawę jego zespołu.

 

                                                                                                                                                                                                                      Ocena 7/10

Stoned Jesus na Facebooku

 

(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , .