Benzyna – „Pajac kultury” (2026)

Słucham Benzyny od dłuższego czasu i nic się nie zmienia w naszych intymnych relacjach. Jest to miłość od pierwszego przesłuchania, a czas tylko ją scementował. Jest to równocześnie związek trudny, burzliwy, uwity w gniazdku pośród zdartych tapet i odrapanych ścian, pełen kłótni i wykrzyczanych w złości słów. Debiutancki materiał Benzyny pt. Pajac kultury to muzyka garażowa, szorstka, ale podana z pewnym dźwiękiem, a przede wszystkim bez wyrachowania. Na swój sposób też chwytliwa – na ile garażowy rock może taki być.

Podesłałem kumplowi, który zęby zjadł na hardcore’owej scenie (grając to tu, to tam, a częściej szalejąc na gigach) z adnotacją: sprawdź, bo dobre. „Fajne, taki stary Dezerter„, odpisał. Pewnie! To skojarzenie wydaje się dość oczywiste, choć niekoniecznie najbliższe i zamykające dysputę. Bowiem Benzyna wybrzmiewa też apokaliptyczną, zimnofalową nutą starej Siekiery z Budzym w składzie, czasem nawet mocniejszym, może wręcz metalowym, ale nieszablonowym riffem (dukkha). Wczesny Queens of the Stone Age czy Mudhoney też się kłania.

Jednak nie myślcie sobie, że mamy tu do czynienia z jakimś skansenem, pożółkłą pocztówką ze starych dobrych rebelianckich czasów, wysyłaną przez zombiaków, którzy niegdyś próbowali załapać się na przesłuchania do Jarocina. Prezentowana na debiutanckim albumie formuła jest aktualna. Zaroiło się w końcu ostatnio od zespołów grających punkowo, zadziornie, niekomercyjnie. I można Pajaca kultury postawić choćby obok Joy as an Act of Resistance Idles (czemu panowie już tak nie grają?), twórczości naszego Jadu czy bardziej eksperymentalnych wykonawców – Benzyna gra np. wspólne koncerty z recenzowanym przeze mnie na łamach Kvlt Worms Of Senses (to też perełka!). Jakich by jednak porównań nie szukać, udało się muzykom z Zagłębia ze znanych, prostych elementów ulepić coś własnego. Na swoim fanpejdżu piszą: Benzyna to trochę chaosu i nostalgii, sporo kosmicznej energii i antypunkowego wkurwu. Nieczęsto kapelom przydarza się jakaś celna samo-definicja – najczęściej brak perspektywy – a tu proszę.

Ale jak się umie w słowa, to i opisy wychodzą. Brudne, dziarskie, ale i nośne riffy to jedno. Drugie to teksty. Rzadko można teraz coś ciekawego po polsku usłyszeć, a tu mamy bardzo celne komentarze do naszej rzeczywistości. Zresztą już tytuł albumu zapowiada, że będzie niebanalnie. Choć liryki mają siłę skandowanych komunikatów bijących wprost między oczy, nie brak w nich poetyckiego zacięcia, podanego jednakże z podwórkowym sznytem. Nie na salony to rzecz, ale dla wrażliwców z blokowisk i familoków już tak (i nie tylko tych zagłębiowskich). Posłuchamy o polskiej codzienności, międzyludzkich relacjach, społecznych i politycznych przepychankach, ale bez jednoznacznych deklaracji światopoglądowych – patyk winno się wsadzać w różne mrowiska, dla twórczego dyskomfortu przeróżnych słuchaczy.

Dobrze chyba robi kapeli miks pokoleniowy. Choć w składzie nie brakuje weteranów, zapewne wychowanych na tradycji rodzimej sceny punkowo-hardcore’owej, rozrzut wieku jest spory – Wojtek 'Goły’ Gołębiowski – git., voc., Maciek 'Żuku’ Żukowski – git., Radek Sierakowski – bas, Dawid Lasota – perkusja, Robert 'Jemsu’ Strzała – voc., to ludzie z różnych miast, różnej daty, przynoszący odmienne inspiracje muzyczne.

Nie wiem, czy Benzyna ma plany na podbicie świata, choćby tego undregroundowego. Podejrzewam, że nie. Panowie pewnie cieszą się wspólnym graniem, bez jakichś wyobrażeń o wejściu do Rock And Roll Hall Of Fame. Tym bardziej zainteresujcie się ich propozycją. Komu się już dzisiaj chce pchać ten garażowy wózek? Kibicuję zatem Benzynie, licząc na to, że spotkamy się kiedyś na ich koncercie, choćby był to gig dla kilkudziesięciu oddanych fanów.

Jeśli pisałem chaotycznie, to pozostałem w duchu twórczości Benzyny. Z drugiej strony pamiętajcie, że to tylko garażowa muzyka, inteligentna, ale jednak. Żaden nowy ląd. Skromne dwadzieścia minut z groszem kontrolowanego hałasu. Projekt DIY dla wszystkich, choć nie dla każdego. Jednym pachnie, innym śmierdzi – to też z ich fanpejdża. I znowu trafnie.

Ocena: 8/10

Oficjalna strona na Facebooku
Benzyna na Bandcamp

(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , , , , , , , .