Dawno, dawno temu, a dokładniej w roku 2007 na olsztyńskiej ziemi został spłodzony twór zwany Stworz. Projekt ten, jak nietrudno domyślić się, jest zespołem który z dumą propaguje kulturę naszej rodzimej – słowiańskiej mitologii. Ponownie i kolejny raz bez najmniejszych problemów można w ciemno spodziewać się, że najnowszy album zatytułowany „Cóż Po Żyznych Ziemiach…” będzie materiałem nagranym głównie w naszym ojczystym języku, a cały klimat będzie równie swojski co wiejskie wesele. Przyjmijcie zatem wygodnie pozycję „słowiańskiego przykucu” i pozwólcie porwać się w podróż po ciągnących się w dal, pełnych urodzaju polach pszenicy.
Najnowszy krążek grupy Stworz powoduje we mnie bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony wspomniana swojskość połączona z naprawdę przyjemnym w odsłuchu napierdalaniem (Nim Wróci Wiosna…/Tęsknota/Cóż Po Żyznych Ziemiach…) wprawiają człowieka w dumę iż ktoś potrafi w taki sposób kultywować odwieczną tradycję. Innym razem dostajemy po prostu dobre kompozycje, które bronią się bez względu na naszą wiarę czy zainteresowanie słowiańskimi korzeniami (Gdy Słońce Przemierza Bezkresne Niebiosa…/Wieczne Słońce). Jednak z drugiej strony dostajemy coś czego po prostu mój słuch nie jest w stanie zaakceptować. Kompozycje jak „Zażynki”, „Z Tamtej Strony Jeziora” czy druga połowa utworu „Mój kraj” to nic innego jak metalowe disco polo czy też heavy polka. W momencie gdy ich słucham moja wyobraźnia podsuwa mi bardzo dziwne obrazy – typowe stado pijanych wujków i starszych kuzynów, którzy starają się wyrwać miastowe dziewczyny na Golfa II z przyciemnianymi szybami albo ostatkiem sił dopijają z gwinta weselną wódę stojąc pod murem stanowiącym publiczną toaletę. Niestety jak dla mnie jest to po prostu ŻE-NA-DA, która psuje obraz całego wydawnictwa. Dopełnieniem „gorszej strony” jest utwór „Matka Ziemia, Ojciec Słońce” – metalowy soundtrack do słowiańskiej wersji Settlersów. Moim zdaniem totalny niewypał.
„Cóż po żyznych ziemiach…” skoro plony rosną nierówno ? Takie pytanie powinno zadać się muzykom grupy Stworz. Najnowsze dzieło olsztyńskich pagan metalowców zapowiadało się naprawdę dobrze jednak z każdym kolejnym odsłuchem po prostu ciężko nie oprzeć się wrażeniu, że nie mamy do czynienia z zaplanowanym i spójnym materiałem, a po prostu zbiorem losowych pomysłów. Jeżeli zawsze byliście ciekawi do czego tańczyłby Chochoł na „Weselu” Wyspiańskiego bądź jaką muzykę na pewno usłyszelibyście w domu Macieja Boryny to odpalcie najnowszy album Stworz, bo z pewnością wam się spodoba. Jeśli jednak macie to (podobnie jak ja) głęboko w dupie i liczycie po prostu na dobrą, metalową płytę to posłuchajcie jej maksymalnie trzy razy. Gwarantuję, że czwartego razu nie będzie.
Ocena: 5/10
- Już niedługo koncert IMPALED NAZARENE w Krakowie - 25 lutego 2026
- Już niedługo WOLVENNEST wystąpi w Krakowie - 6 października 2025
- METAL KOMMANDO FEST VIII: znamy datę i pierwsze zespoły - 18 lipca 2025

