Varmia – „bal Lada” (2021)

Varmia - "bal Lada"

Tym razem Varmia kazała nam czekać na nowy materiał prawie trzy lata. Po udanym debiucie Z Mar Twych (2017) i bezpośrednim następcy W ciele nie (2018), nadszedł czas na trzeci pełnoprawny album muzyków z Olsztyna. Najnowsze dziecko zespołu, bal Lada, ukazało się niedawno nakładem amerykańskiego labelu M-Theory Audio. Zobaczmy, jak po kilku latach studyjnej absencji z nowym materiałem poradził sobie kolektyw Varmia.

Drużyna nienasyconych muzyków zespołu Varmia po raz kolejny uraczyła nas albumem nagrywanym „na setkę”. Nie zmienił się również entourage, w jakim muzycy zapisali płytę bal Lada. Znów trafili do opustoszałego miejsca, choć tym razem nie była to drewniana stodoła, lecz murowany budynek poniemiecki. Akustyka miejsc, gdzie Varmia pieczołowicie oddaje się procesowi twórczemu, wydaje się doskonała. Choć jest to zdecydowanie rarytas dla osób dysponujących dobrej jakości nagłośnieniem, które pozwala wyłapać wszelkie ciekawe „brudy”.

bal Lada jest najdłuższym albumem w dorobku olsztyńskiej grupy Varmia. Wersja winylowa płyty została rozdzielona na dwa czarne placki, a cała podróż przez warmińskie bezdroża trwa niespełna godzinę. Droga ta – momentami wyboista i nieprzyjemna – prowadzi w kierunku obranym przez Varmię już w 2017 roku.

Niech nie zwiedzie Was metka, jaką od początku przypisuje się twórczości zespołu Varmia. W moim odczuciu szufladka black/folk metal nie oddaje prawdziwego charakteru grupy, gdyż ten jest nieco bardziej skomplikowany. Zresztą próżno nazywać materiał z płyty bal Lada ogólnikowo folk metalem. Ludowych wstawek mogłoby być zdecydowanie więcej, poza tym muzycy zespołu dowiedli, że potrafią grać rewelacyjny black. Wyraźniejsze inspiracje muzyką dawną w połączeniu z surowym blackiem słychać w takich numerach jak Upperan, nazachód czy Zari Deiwas. Momentami aż prosi się, by kapela jeszcze bardziej poszła w stronę eksperymentowania z formą i dźwiękiem.

Singlem promującym krążek, którym Varmia kusiła fanów jeszcze w 2020 roku, był utwór bielmo. Końcowa wersja, która ukazała się na albumie bal Lada, poprzedzona jest intrem woanie. To właśnie te pierwsze niespełna siedem minut sprawia, że oczekiwania względem krążka zdecydowanie rosną. Surowe brzmienie, świetny wokal, a do tego napędzające całość tempo. Takie elementy definiują Varmię od początku istnienia grupy. Nie inaczej jest w przypadku trzeciego krążka, którego rytm praktycznie nie zwalnia.

Ciekawym pomysłem na retardację akcji płyty bal Lada jest kompozycja zatytułowana O. Utwór ten jest najmniej metalowym spośród wszystkich dziesięciu numerów na płycie. Można też doszukiwać się w nim inspiracji grupami Heilung lub Nytt Land. Gdyby zamienić proporcje black metalu i ludowych inspiracji, kolejny projekt Varmii mógłby stać się czymś zupełnie nowym i wyjątkowym.

Ogólnie rzecz biorąc, bal Lada to album przemyślany, sprawnie skomponowany i dobrze brzmiący od strony technicznej. Jest to trzecia płyta zespołu Varmia, która udowadnia, że jej twórcy nie zboczyli z wytyczonej przez siebie ścieżki. Najnowszy krążek kontynuuje i rozwija motywy z poprzednich dwóch płyt, przy czym bliżej mu do Z Mar Twych. Niemniej jednak chciałoby się usłyszeć coś zupełnie innego i nowatorskiego w wykonaniu olsztynian, może więcej Wardruny, mniej Enslaved.

Ocena: 8/10

Varmia na Bandcamp.

Varmia na Facebooku.

vlad
(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , , , , , , , , .