Site icon KVLT

Voin Grim – “Bewitching Whirlwinds of the Frozen Realms” (2020)

VOIN GRIM Bewitching Whirlwinds Of The Frozen Realms

Voin Grim to kolejny, jednoosobowy projekt z Ukrainy, który miałem przyjemność poznać. Na koncie zespołu widnieją już dwa albumy pełnowymiarowe, pięć EPek i aż trzy kompilacje. Mimo to ani ja, ani żaden z zapytanych przeze mnie znajomych nie ma pojęcia o takim tworze. Dlatego też ostatnią kompilację wydaną przez Werewolf Promotion postanowiłem wziąć na warsztat.

Na trwającej nieco ponad trzy kwadranse płycie znajdziemy siedem utworów, z czego tylko jeden jest nowy (Hoarfrost Under a Starry Path), a pozostałe to zbieranina z EPek i splitów wydanych po ostatnim pełnowymiarowym wydawnictwie Rites of Full Wintermoon Grandeur. Taki „the best of”, tyle że w black metalu brzmiałoby to nieco dziwacznie.

Muzyka co do zasady jest prosta i surowa, co akurat nie dziwi w przypadku projektów, które są same sobie „one man army”. Dzięki wyrazistym klawiszom muzyka zyskuje jednak nieco przestrzeni, melodyki i ogólnego uczesania. No bo wiadomo – przestrzenne wstępy, delikatne outra i inne tego typu bajery ułatwiają odbiór w sposób znaczny i znaczący. Weźmy na przykład wspomniany powyżej kawałek nowy – to w całości nastrojowe dzieło klawiszowe. Taki Vinterriket, tyle że delikatniejszy. Ale ten kawałek na płycie jest wyjątkiem, nie licząc Intra i Outra (Desolate Paths of a Night Wanderer) oczywiście. Na pozostałej części kompilacji króluje surowa i lekko przesterowana gitara, miarowa perkusja, która w szybszych momentach przechodzi w blastującą maszynę do mielenia uszu. No i jest jeszcze surowy, nieprzyjemny growl, który wprowadza i tak już brudne aranżacje na nowy, jeszcze mniej przyjemny poziom.

Linie melodyczne także nie porażają ani jakością, ani pomysłowością. Ot, proste solidne i rzetelne konstrukcje. Dobrze, że Vojfrost postanowił je trochę połamać, bo zmiany klimatu i tempa zdecydowanie nadają utworom życia i wigoru. Bez nich płyta byłaby mdła i asłuchalna.

Pomimo to, po kilkukrotnym odsłuchu nie kupiłem tej kompilacji. Tym samym nie kupiłem wszystkiego, co Voin Grim wyprodukował przez ostatnie pięć lat. Niby całość się zgadza, niby fajny jest ten nierzadki w dzisiejszej muzyce dysonans brudnego blacku z jedwabnymi klawiszami, taki mariaż anielskości z diabłem, ale jakoś nie zachwycił mnie ten projekt. Muszę być jednak obiektywny, ocena więc będzie zgodna ze stanem faktycznym. Niezgodna zaś z moim sumieniem. Posłuchajcie jednak Sacraments of the Frozen Realms albo Alt lys er svunnet hen – Hunnerkongens sorgsvarte ferd over steppene – to są naprawdę fajne numery.

 

Voin Grim na Bandcamp

Voin Grim w Encyklopedii Metalu

Ocena: 7,0/10,0

Exit mobile version