Site icon KVLT

Wąż – „Sage” (2020)

Przykry trend zauważyłem ostatnio w polskich mediach muzycznych oraz w społecznościówkach, a mianowicie popyt na stoner wydaje się wciąż spadać. Powodów topniejącego zainteresowania tym wspaniałym gatunkiem muzyki nie jestem w stanie zrozumieć, jednak liczby kłamać nie mogą. O to, aby na naszym podwórku miłośnicy pustynnych rytmów oraz astralnych wędrówek bez konieczności wychodzenia z domu wciąż mieli czego szukać nadal dba wytwórnia Galactic Smokehouse, która to niedawno pochwaliła się nową premierą – przed wami Wąż oraz ich debiut Sage.

Krakowskie trio bawi się w progresywny stoner całkowicie pozbawiony wokalu (to ostatnie u Galaktycznych zaczyna się już stawać tradycją). Już po otwierającym krązek Noumen (bo kilkunastosekundowe intro w postaci Mechanical Elves jest w zasadzie bezszelestne) widać, że chłopakom głowy wręcz kipią pomysłami. Melodii, przeróżnych wstawek, zmian klimatu i tym podobnych jest na Sage tak wiele, że spokojnie starczyłoby na obdzielenie jeszcze jednego krążka, a może nawet i dwóch. Nie umiem jednak pozbyć się wrażenia, że przy samej selekcji materiału można było trochę jeszcze posiedzieć. Choć na debiucie zespołu nie brak utworów, które są bardzo dobre (Noumen, Prism czy Transmission 77), tak pozostałe momentami wzbudzają mieszane uczucia głównie za sprawą dłużących się niektórych fragmentów, podczas których próżno wypatrywać szybszego bicia serca. To w zasadzie jedyny zarzut, jaki mam do tego krążka. Cała reszta wypada bardzo dobrze – świetne, przestrzenne brzmienie, urokliwe solówki oraz te  bardziej udane psychodeliczne fragmenty, podczas których choć na chwilę można zapomnieć o tym, co dookoła. Ciekawi mnie też, jak zespół wypadłby wzbogacony o wokal, o który w kilku momentach aż się prosiło. Być może kiedyś będzie nam dane się tego dowiedzieć, póki co należy cieszyć się Wężem takim jaki on jest.

A jest solidny, choć uważam, że mógłby być jeszcze lepszy. Niewątpliwie jest tu potencjał i będę z zaciekawieniem śledził dalsze losy kapeli, która zdaje się mieć wszystko co potrzebne, żeby kolejny jej krążek wyrwał mnie z kapci. Debiut chłopaków przykrej tendencji spadkowej (o której wspomniałem na początku) nie odwróci, jednak fani rocka/metalu z progresywnym, stonerowym zabarwieniem mogą go sprawdzić. Jest dobrze, jednak mam nadzieję, iż następnym razem będzie jeszcze lepiej.

 

Ocena: 7/10

Wąż na Facebooku

Exit mobile version