Nie zdziwiłbym się, gdyby ten album reklamowano takimi sloganami jak „atmosferyczne arcydzieło”, „ciężki metal i muzyka klasyczna. 40 minutowa etiuda pełna smutku i rozpaczy”. Jeśli mam być szczery, to po takich zapowiedziach nawet nie spróbowałbym słuchać tej płyty. Zespoły opierające swoją muzykę o budowanie atmosfery najczęściej mnie nudzą. Przesadna złowieszczość wywołuje na twarzy uśmiech politowania. W przypadku Aporia:Kāla:Ananta sprawa wygląda jednak inaczej. Wydarzyło się coś złego. Poczucie nieokreślonej, wielkiej tragedii towarzyszy nam już od pierwszych dźwięków najnowszego wydawnictwa Wolvserpent. I choć całość z pozoru zaczyna się dość cicho i spokojnie, to nie da się uciec przed duszącym klimatem. Napięciem, które trudno znaleźć u innych artystów wykonujących podobną muzykę. Całość ma jednak jeden minus – wydaje się, że pewne motywy mogłyby być o wiele bardziej rozbudowane i miejscami brakuje wielowarstwowości znanej z między innymi z płyt Godspeed You! Black Emperor. Przyjęta formuła grania w duecie narzuca na muzyków ograniczenia, z którymi to mogli poradzić sobie znaczenie lepiej. Pomimo tego warto dać Wolvserpent szansę na wypełnienie swojego umysłu mrokiem.
Ocena: 7,5/10
Autorem jest Naird (Adrian).
- Muzycy TURBO doceniają nastolatków z ADHD - 28 stycznia 2026
- Wrocławski ODYUM na koncercie w Poznaniu - 27 stycznia 2026
- Wygraj bilet na koncert zespołu NAPALM DEATH - 27 stycznia 2026
Tagi: Adrian, ambient, Aporia:Kāla:Ananta, atmospheric, black metal, dark, dark ambient, Godspeed You! Black Emperor, metal, Naird, Relapse Records, ritual, Wolvserpent.






