Nie zdziwiłbym się, gdyby ten album reklamowano takimi sloganami jak „atmosferyczne arcydzieło”, „ciężki metal i muzyka klasyczna. 40 minutowa etiuda pełna smutku i rozpaczy”. Jeśli mam być szczery, to po takich zapowiedziach nawet nie spróbowałbym słuchać tej płyty. Zespoły opierające swoją muzykę o budowanie atmosfery najczęściej mnie nudzą. Przesadna złowieszczość wywołuje na twarzy uśmiech politowania. W przypadku Aporia:Kāla:Ananta sprawa wygląda jednak inaczej. Wydarzyło się coś złego. Poczucie nieokreślonej, wielkiej tragedii towarzyszy nam już od pierwszych dźwięków najnowszego wydawnictwa Wolvserpent. I choć całość z pozoru zaczyna się dość cicho i spokojnie, to nie da się uciec przed duszącym klimatem. Napięciem, które trudno znaleźć u innych artystów wykonujących podobną muzykę. Całość ma jednak jeden minus – wydaje się, że pewne motywy mogłyby być o wiele bardziej rozbudowane i miejscami brakuje wielowarstwowości znanej z między innymi z płyt Godspeed You! Black Emperor. Przyjęta formuła grania w duecie narzuca na muzyków ograniczenia, z którymi to mogli poradzić sobie znaczenie lepiej. Pomimo tego warto dać Wolvserpent szansę na wypełnienie swojego umysłu mrokiem.
Autorem jest Naird (Adrian).
- Wygraj bilet na koncert zespołu BLINDEAD 23 - 6 października 2026
- THE BULLSEYES wypuścił singiel „Knives and Blades” z nowej płyty „Is That It?” - 5 października 2026
- FIASKO i WAŚŃ na wspólnym koncercie w Skarżysku-Kamiennej - 5 października 2026

