Po debiutanckiej EPce IEI nadszedł czas na Hellven – pierwszego pełniaka w karierze kolejnej perełki na polskiej black metalowej scenie, a mianowicie pochodzącego z Grodziska Wielkopolskiego zespołu ZØRZA. Oba wydawnictwa dzieli niemalże równy rok, a w tym czasie skład kapeli wzbogacił się o wokalistę Refura. Ponadto formacja chyba mocno wzięła sobie do serca recenzje ubiegłorocznego wydawnictwa i do nagrania swojego pierwszego albumu wynajęła żywego perkusistę, tym samym eliminując główny zarzut dotyczący ich minialbumu.
Efekt jest doprawdy piorunujący, i to pomimo faktu, że pełniący na Hellven rolę pałkera Mateusz Wróbel (możecie kojarzyć go z Godslut, a od niedawna również z Obsidian Mantra) wcale nie wspina się tu na jakieś wyżyny bębniarstwa. Wystarczy, że perkusja po prostu nie drażni, a dzięki temu całość wskakuje od razu półkę wyżej – i jest to półka naprawdę wysoka, bo panowie tworzący ZØRZĘ dostarczyli jedną z lepszych tegorocznych premier w polskim blacku. Ich pierwszy pełniak przypadnie do gustu szczególnie tym, którzy cenią sobie czarną sztukę mocno podlaną świetnymi, klimatycznymi melodiami – przoduje tutaj początkowa część albumu, ze szczególnym naciskiem na rewelacyjne Night of the Werewolf i Death II, choć Lunacy of Memories i The Crown with Silver Thorns niewiele im ustępują. Bardzo szybko słychać również, że chrapliwy wokal Refura jest dla ZØRZY wartością dodaną.
Nie jest nią natomiast elektroniczna Zorza II, podobnie jak Zorza na IEI stanowiąca tutaj moment na oddech, w mojej opinii nie do końca potrzebny. Trzyminutowe interludium wybiło mnie za to z rytmu i z wczuwki, niestety nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że moj entuzjazm dotyczący Hellven lekko po nim opadł. Szkoda, bo końcówka płyty utrzymuje bardzo wysoki poziom – dobrze słucha się instrumentalnego Danse Macabre i agresywnego Under the Reign of the Black Moon, wieńczący krążek cover Journey to the End, w oryginale autorstwa norweskiego Windir, również działa jak należy.
Cóż – Godz ov War Productions ma w swoim katalogu kolejną perłę w bogatej koronie polskiego blacku. ZØRZA za sprawą Hellven odważnie puka w drzwi, za którymi kryje się ta tak zwana krajowa „topka”. Pierwszy pełniak tria wciąga od samego początku i wypuszcza jedynie na trzy minuty. Myślę, że panowie nie są bez szans w kwestii namieszania w tegorocznych podsumowaniach – w moim znajdą się na pewno i z tego miejsca polecam ich czerwcową płytę wszystkim fanom melodyjnego blacku – powinna Wam się spodobać.
Ocena: 9/10
- Königreichssaal – „Loewen II” (2025) - 26 stycznia 2026
- Asteriæ – „Miejsce, które nazywam sobą” (2025) - 22 stycznia 2026
- SaintSombre – „Earth/Dust” (2024) - 12 stycznia 2026
Tagi: 2024, black metal, Godz Ov War Productions, Hellven, recenzja, review, Zørza.






