Site icon KVLT

The Troops of Doom – „Antichrist Reborn” (2022)

The Troops of Doom – Antichrist Reborn (in English)

Nie będzie przesadą stwierdzić, że Sepultura umieściła Brazylię na mapie metalowego świata. Tak znaczący status zespołu stanowi już w zasadzie reklamę samą w sobie dla pobocznych projektów zakładanych przez obecnych i byłych członków zespołu. Ale w przypadku The Troops of Doom, na czele których stoi Jairo „Tormentor” Guedz, były gitarzysta Sepultury, broni się przede wszystkim mocnym, konkretnym materiałem z pogranicza death oraz thrash metalu.

Longplay Antichrist Reborn poprzedziły dwie EPki, będące dobrą zapowiedzią tego, co czeka słuchaczy na debiutanckim albumie The Troops of Doom. Podobnie, jak wcześniejsze wydawnictwa, tak i najnowszy materiał brazylijskiej załogi wypada fenomenalnie pod względem technicznym, jest pełen wyrazistych melodii i – krótko mówiąc – kosi jak trzeba.
Już pierwsza ścieżka, Dethroned Messiah, o tym świadczy – zespół pokazuje słuchaczom, że nie bierze jeńców, a ich muzyka niesie ze sobą potencjał gotowy podczas koncertu zatrząść stadionem. Wprawdzie ten kawałek rozpoczyna się krótkim instrumentalnym wstępem, ale kolejny, Far from Your God, już bezlitośnie uderza w słuchaczy szaleńczą młócką.

Mamy tu też instrumentalne przerywniki, jak Grief, podczas którego tempo albumu zwalnia. Nie można więc mówić o monotonii czy nużących utworach. Jedną z najlepszych kompozycji wydawnictwa jest Pray Into the Abyss. Marszowy rytm w połączeniu z na wpół mówionym intro sprawdza się znakomicie i buduje niesamowity, złowrogi klimat.

Na krążku nie brakuje mocy i agresji. Nadaje to twórczości The Troops of Doom autentycznej, niemal surowej siły oraz brzmienia na tyle intrygującego, że zmusza do przesłuchania albumu jeszcze raz.
Tak wciągającym utworem jest na przykład pierwszy singiel, Altar of Delusion, zapadający w pamięć i bezbłędnie łączący w sobie thrashową energię z deathmetalowym ciężarem. Rozpędzone gitary, diabelnie szybka i równie znakomita praca perkusji oraz bas dodający utworowi wyrazistości – istne mistrzostwo.
Wokale są pełne wściekłości i agresji, a jednocześnie zrozumiałe – w tekstach, jakie wyrzuca z siebie gardłowy zespołu, Alex Kafer (wspierany w niektórych utworach przez gościnnych wokalistów). A Queda („Upadek”) to utwór w całości po portugalsku. Zapętlone, a przy tym dość hipnotyczne riffy sprawiły, że często wracałam do tego utworu, w moim odczuciu słusznie zresztą wybranego na drugi singiel promujący album.

Podsumowując, poza thrashowym, wyrazistym A Queda, na Antichrist Reborn znajdziemy więc także chwytliwe i nośne Far From Your God, marszowe Pray Into the Abyss, energetyczne Deserters from Paradise – nie uświadczymy tu zapychaczy ani słabych utworów.
Album broni się jako całość, a skład The Troops of Doom wykazuje się profesjonalizmem i dużym wyczuciem w prezentowaniu twórczości zarówno z deathmetalową furią, jak i godnym podziwu kunsztem.
To właśnie połączenie znakomitego technicznie death/thrash metalu robi piorunujące wrażenie i podsyca ciekawość związaną z tym, czym The Troops of Doom zajmą się w przyszłości. Oby Antychryst ponownie się odrodził…

Ocena: 9/10

 

Exit mobile version