Tribulation – „Sub Rosa In Æternum” (2024)

Poprzedni album Tribulation, Where the Gloom Becomes Sound, kontynuował brzmieniową tradycję szwedzkiego bandu, dodając jednocześnie do sprawdzonej formuły nowe, interesujące patenty. Tego samego nie można powiedzieć o Sub Rosa In Æternum, na którym przeważa powolne tempo, atmosfera staje się wprost grobowa, z kolei sami artyści trzymają się raczej sprawdzonych rozwiązań.

Album rozpoczyna atmosferyczne The Unrelenting Choir, który zgrabnie przechodzi w Tainted Skies, stanowiące już znacznie żywszą kompozycję. Początek jest dość charakterystyczny dla zespołu, żeby nie powiedzieć: zachowawczy.
Z pewnymi zmianami słuchacze mają do czynienia wraz z Saturn Coming Down, gdzie pojawia się dotychczas wyjątkowo rzadki u Tribulation czysty wokal. Nie zrezygnowano jednak całkowicie z growlu, typowego dla Johannesa „Jonki” Anderssona zabarwionego death metalem wokalu, zachowano również zbliżone do poprzednich dokonań zespołu tempo ze specyficznymi, „rwanymi” riffami – kto kojarzy kawałki Subterranea z Down Below czy Leviathans z Where the Gloom Becomes Sound, wie, o co chodzi.

Motoryka wspomnianych utworów jest tutaj podobna do natłoku riffów, wręcz „galopady”, jaka pojawia się w klasycznych już utworach Lady Death czy Lacrimosa – za przykład niech posłuży Drink the Love of God.
Ciekawostką jest fakt, że utwór pojawia się tutaj dwa razy. Na płycie znalazła się również wersja w języku szwedzkim o tytule I Takt med Otiden. Choć patent należy do interesujących, to nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że nie jest w stanie przyćmić pewnych niedociągnięć wydawnictwa.

Z ciężkim sercem przyznaję, że Reaping Song w ogóle mnie nie porwało, Poison Pages brzmi w moim odczuciu nieco bez wyrazu, a Murder in Red wypada dość blado przy wcześniejszych dokonaniach Tribulation. Porównania Sub Rosa In Æternum do poprzednich albumów nasuwają się same – chociaż tempo wielokrotnie tutaj zwalnia i można uświadczyć zmian dynamiki, to wiele utworów po prostu nie zapada w pamięć.

Owszem, żałobna atmosfera, powolny rytm oraz podniosły charakter początkowo się sprawdzają, jednak przy blisko 40 minutach trwania albumu niekoniecznie będą w stanie przez cały czas intrygować słuchaczy.
Pomimo niedawnej trasy Tribulation wraz z dwoma koncertami w Polsce, nowości spod znaku Sub Rosa In Æternum nie stanowiły dla mnie wystarczającej zachęty do ponownego zobaczenia ich na żywo.

Ocena: 7/10

Annika
(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , .