Site icon KVLT

Bloody Blasphemy: „trzymajcie się z dala od religii”

Ta szwajcarska kapela uprawiająca klasyczny Black Metal powstała co prawda 17 lat temu, ale całą wieczność zajęło im nagranie ich pierwszego pełnowymiarowego albumu. Na szczęście jak już to zrobili, to zabrzmiało jak w starym dobrym szwajcarskim zegarku. A ja o tej niezmiernie długiej „grze wstępnej” oraz oszałamiającym „pierwszym razie” miałem okazję porozmawiać z Necrodeamonem oraz N.T. Christem.

Interview with Bloody Blasphemy [eng]

Po pierwsze dzięki za poświęcenie nam chwili czasu. Na początek zaspokójcie moją ciekawość. Ponieważ Total Death Celebration jest debiutem Bloody Blasphemy, powiedzcie więc coś więcej o zespole. Zwłaszcza, że kapela młoda nie jest.

N.T. Christ: Faktycznie, Bloody Blasphemy został założony w roku 1999 przez Reghrava. Na początku było ciężko ze stabilnym składem i dopiero w 2005, gdy dołączyłem do kapeli (jako ostatni zresztą), wszystko się w końcu ustabilizowało.

Od czasu, kiedy założyliście kapelę, sporo zmieniło się w muzycznym światku. Niektóre style muzyczne odpłynęły w niebyt, inne narodziły się niczym niepokalanie poczęty. A wy wciąż trwacie przy oldskulowym Black Metalu. Skąd taki wybór i taka konsekwencja?

Necrodeamon: Słusznie prawisz, wiele stylów i wiele kapel przyszło i odeszło. Tyle, że my nie chcemy skakać na płytką wodę tylko po to, żeby zadowolić miałkie potrzeby jakiejś grupy ludzi. Gramy to, co naprawdę lubimy a to co tworzymy, musi przede wszystkim nas satysfakcjonować. Inaczej nie będzie dobrej muzy i kropka.

Dlaczego do kata musieliśmy czekać aż tyle czasu na Wasz debiutancki album?

Necrodeamon: No cóż, fakt ten jest wynikiem wielu mniej lub bardziej skomplikowanych powodów a ich naświetlanie byłoby dłużyzną jak na taki wywiad. Natomiast w telegraficznym skrócie mogę powiedzieć, że była kiedyś jedna wytwórnia, która chciała wydać nasz album. I nagle ta wytwórnia zniknęła bez śladu. Natomiast szukanie nowej zajęło nam całkiem sporo czasu. Czasu, który tak naprawdę nie był dla nas aż tak ważny.

Opowiedzcie więc kilka słów o Waszych demach. Zwłaszcza o tych starych, gdyż Promo 2005 w zasadzie w całości jest do odsłuchania na Waszym nowym krążku. Jak na dema sporo tam kawałków. Dlaczego taki opasły materiał nie został nigdy oficjalnie wydany?

Necrodeamon: Te dema faktycznie zawierają sporo numerów z różnych epok i różnych składów zespołu. W zasadzie taki był cały okres od roku 1999 do 2004. I w związku z tym jakoś tak nie poczuliśmy nagłej potrzeby wydawania ich jakkolwiek. I tak sobie pozostały, w niezbyt wyrafinowanej inżynieryjnie formie jeśli mam być szczery.

Mhm, a można by gdzieś ten stary materiał nabyć? Oficjalnie są dostępne jakiekolwiek kopie?

Necrodeamon: Tak, te dema pomimo ich historii są dostępne. Głównie tu w sklepach w Szwajcarii, ale także poprzez nasz sklep internetowy. Także jeśli ktoś miałby ochotę zapoznać się z naszym starszym materiałem może to zrobić.

No dobra, pogadaliśmy o starych dziejach ale je mamy już za sobą. Choć w sumie nie tak do końca… Dlaczego na Waszym debiutanckim krążku zdecydowaliście się wydać całe demo z roku 2005?

Necrodeamon: Jak sama nazwa wskazuje, Promo 2005 to wydawnictwo promocyjne i nie jest jako takie dostępne. Używaliśmy tej płyty jako wizytówki w celach kontraktowania koncertów i tego typu rzeczy. Tak więc skoro nikt oficjalnie nie mógł i nie miał możliwości zapoznania się z tamtym materiałem, postanowiliśmy dodać go do Total Death Celebration.

O czym jest Total Death Celebration, jeśli mogę tak wprost zapytać? Czy to jakiś album koncepcyjny czy po prostu zbiór kilku blackmetalowych utworów?

Necrodeamon: Nasz debiut w żadnym wypadku nie jest wymyślnym konceptem. To po prostu zbiór pasujących do siebie kawałków. Taki tam wycinek naszej muzycznej historii.
N.T. Christ: W zasadzie to nawet nie chcieliśmy, żeby z naszego debiutu zrobić album koncepcyjny. No chyba że mówisz o koncepcie antychrześcijańskiej i satanistycznej warstwy tekstowej.

Total Death Celebration zostało wydane przez polską wytwórnię. Jak to się w ogóle stało, że Via Nocturna znalazła Was w takim oceanie muzyki? A może to Wy znaleźliście Via Nocturnę i wybraliście ją jako jedną z kilku? Dlaczego w ogóle polska wytwórnia a nie na przykład niemiecka albo szwajcarska?

Necrodeamon: W zasadzie to było tak, że to my dostaliśmy zapytanie od wytwórni, czy nie chcielibyśmy wydać z nimi płyty lub jakiegoś dema. Dostaliśmy niezłą ofertę, kontakt był także wzorowy i to zaważyło na tym, że wybraliśmy Via Nocturnę żeby wydać nasze demo. Zresztą dlaczego nie polska wytwórnia. Uważam, że wytwórnie nie są lepsze lub gorsze z uwagi na swoje pochodzenie tylko przez ludzi, którzy tam pracują. Lubimy Via Nocturnę, odwalili kawał dobrej roboty!

A jak się Wam podoba polskie wydanie Total Death Celebration? Jesteście z niego zadowoleni?

Necrodeamon: Taaak, nawet bardzo! I z wydania, i z komunikacji, i z ludzi pracujących w wytwórni. Samo wydawnictwo wygląda zresztą świetnie, profesjonalnie i jest także dostępne w wersji cyfrowej. Myślę także, że to dzięki wytwórni znaleźliśmy w necie mnóstwo polskich stron, ale także niemieckich czy austriackich, które piszą o naszym debiucie.

Jeszcze jedna sprawa dotycząca samego wydania. Ta okładka… Ten krzyż… To jakaś prowokacja czy co?

Necrodeamon: (Śmiech) oczywiście, że to jest prowokacja, tak jak cały Black Metal jest jedną wielką prowokacją. Zwłaszcza przeciwko takim religiom jak Chrześcijaństwo!
N.T. Christ: Nieprawda! To przecież hołd dla naszego Pana i Zbawcy, który swoje własne życie oddał, żeby nas przed samym sobą obronić (śmiech).

Można Waszą płytę kupić  w Szwajcarii?

Necrodeamon: Taaak, zwłaszcza odkąd dostaliśmy przesyłkę z płytami, są dostępne w naszym sklepie internetowym. Poza tym tak jak obiecała Via Nocturna, wydawnictwo jest dostępne międzynarodowo. Znajdziecie więc nasza płytę na Amazonie czy iTunes. No i oczywiście w sklepie Via Nocturna i ich partnerów.

No dobrze, skoro zaczęliście współpracę z polską wytwórnią to może pomyślicie o przyjeździe do naszego kraju żeby zagrać kilka koncertów? Znacie w ogóle Polskę? Byliście tu kiedyś?

Necrodeamon: Byłoby super móc przyjechać do Polski żeby zagrać kilka koncertów, zaprezentować publice nasz nowy album ale i kilka starszych kawałków w wersji na żywo. Jak do tej pory nie byliśmy w Polsce, ale bardzo chcielibyśmy to zmienić. Zobaczyć kraj i poznać ludzi…
N.T. Christ: Popieram!

A jak to jest z tymi koncertami u Was? Gracie ich sporo? Jak wyglądają? Mnóstwo rekwizytów, kości, obróconych krzyży i corpse paintów czy po prostu kilku gości przedstawiających swoją muzykę?

Necrodeamon: Kiedyś graliśmy tu sporo gigów. Tyle że w ostatnich czasach scena zrobiła się tu jakaś taka malutka i ledwie garstka kapel prezentuje prawdziwy Black Metal. Także sporo klubów, w których grywaliśmy pozamykało się i tak naprawdę dość trudno jest teraz zagrać koncert w Szwajcarii.
N.T. Christ: Ale jak już gramy, to z pełną gamą klasycznych atrybutów! Są gwoździe, jest krew, corpse paint, odwrócone krzyże i tak dalej.

No dobrze, przejdźmy zatem do pytań natury intymnej. Jaki jest Wasz ulubiony album ubiegłego roku? A Wasza ulubiona kapela i album tak w ogóle? Jakieś inspiracje muzyczne? Słuchacie w ogóle czegoś poza metalem?

Necrodeamon: No proste pytanie to to nie jest. Zwłaszcza mając na uwadze sporą dawkę dobrej muzy na rynku. Rok 2015 nie był dla mnie rokiem Black Metalu. Może mógłbym wspomnieć Born of Osiris (dobreee – przyp. red.) i o dwóch niespodziankach. Całkiem dobrym albumie Paradise Lost po kilku poprzednich, na których ucha bym nie zawiesił. No i Symphony X nagrało całkiem dobrą płytę Underworld. Natomiast jeśli chodzi o najlepsze kapele i albumy, to mógłbym ograniczyć się do trzech pozycji: Emperor i In the Nightside Eclipse; Pantera z Vulgar Display of Power i Supertramp z Crime of the Century (o mamo – przyp. red.).  Jak więc widzisz, słucham sporo różności poza metalem. Także klasyki.

N.T. Christ: No może nie z ostatniego roku, ale zdecydowanie The Satanist Behemotha. A z takich ponadczasowych inspiracji to Dissection, Death, Samael, Celtic Frost, Asphyx czy Slayer. Ale także znaczna część norweskiego Black Metalu z lat 90-tych i Death Metal z Florydy. Jeśli chodzi o najlepszy album w ogóle to zdecydowanie Storm of the Light’s Bane Dissection. Natomiast jeśli chodzi o inne gatunki to wymieniłbym Bacha, Griega, Debussy’ego, Barbera i trochę Rocka i Popu z lat 80-tych.

Tak w ogóle to ciężko wygrzebać cokolwiek o Was w necie. Zdradźcie mi tajemnicę: w czasach, kiedy zaczynaliście słuchać muzyki, co biło rekordy popularności w Szwajcarii?

Necrodeamon: Hmmm, niezbyt dobrze pamiętam, ale chyba techno było wtedy dość popularne.
N.T. Christ: Ja zacząłem słuchać Metalu w roku 1986. Natomiast inne „luźne dzieciaki” słuchały wtedy Acid House i Rapu.

Ciekaw jestem, czy macie pojęcie co my Polacy znamy i uważamy za najbardziej szwajcarskie.

Necrodeamon: No cóż, może szwajcarskie scyzoryki? A może czekolada? Powiedz bo umieram z ciekawości…
N.T. Christ: Zgaduję że nie chodzi o nas. Zgodzę się więc z Necrodeamonem w tej kwestii. Scyzoryki, zegarki albo czekolada.

Eeee, chyba nie chcecie, żebym Was zanudzał historiami o kredytach mieszkaniowych branych we frankach szwajcarskich, ale to o nich mówi się u nas prawie codziennie.
A wracając do tych atrybutów. Nosicie zegarki? Lubicie czekoladę? Jeździcie na nartach?

Necrodeamon: Zegarka nie noszę, godzinę pokazuje mi smartfon. Czekoladę lubię i jeżdzżę na nartach. Tyle że od kilku lat nie miałem ich na nogach z powodu braku czasu.
N.T. Christ: Czekolada tak, narty nie.

No dobra, jeszcze jedno pytanie dotyczące Waszego kraju. Słuchacie jakichś szwajcarskich kapel? Zaproponujcie nam coś z Waszego podwórka.

Necrodeamon: Sporo jest w Szwajcarii kapel różnego sortu, ale nie wszystkie są dobre. Może mógłbym polecić Leviathane, to taki dobry zwykły Metal. Miłośnikom Trashu Coronera i Cataract. Z kapel które niestety już nie istnieją jest oczywiście Celtic Frost i Hellhammer. To propozycja dla prawdziwych Metalowców.
N.T. Christ: Żeby wymienić tylko kilka: Excruciation, Omophagia, Cold Cell, Schammasch, Blutmond. I oczywiście wszyscy pewnie znacie Eluveitie.

A teraz najtrudniejsze pytanie. Jak zachęcilibyście nas do kupienia Total Death Celebration?

Necrodeamon: No cóż, jeśli lubicie Black Metal w starym stylu to ta płyta jest po prostu musem.
N.T. Christ: Kupujcie albo gińcie! (śmiech).

To fakt, my wszyscy, którzy wychowaliśmy się na prawdziwym oryginalnym Black Metalu, kupimy ten album z pewnością.
W związku z powyższym tak już na koniec co powiedzielibyście polskim fanom? Jakieś specjalne przesłanie dla czytelników Kvlt Magazine?

Necrodeamon: Bądźcie sobą i pozostańcie metalowcami. Niech ciemny ogień płonie!
N.T. Christ: Wspierajcie metal i wspierajcie podziemie! Pozostańcie czyści i bądźcie Heavy! Może kiedyś się spotkamy!

A na koniec mała reklama: trzymajcie się z dala od religii. Religia zagraża życiu i szczęściu milionów ludzi! Zatrzymajmy to szaleństwo!

Buy CD here.

Exit mobile version