Dead Label: „Nigdy nie mów nigdy”

Niedawno ukazała się nowa płyta Dead Label, zatytułowana Throne of Bones. Udało się zamienić parę słów z perkusistką grupy, Claire Percival, która opowiada o procesie powstawania krążka, pozostając nieco tajemniczą na temat przyszłych planów jej trio. Zapraszam do lektury, najlepiej z dźwiękami Dead Label w tle.

Interview with Dead Label in English

Na początek szybkie pytanie: wyszedł wasz drugi album, czy jesteście usatysfakcjonowani wynikiem końcowym? Muszę przyznać, że podobała mi się każda minuta przygotowanego przez was materiału. Co więcej, Throne of Bones jest póki co jedną z moich ulubionych płyt 2016 roku.

Dziękujemy bardzo, to naprawdę dużo znaczy. Pracowaliśmy nad nią bez wytchnienia. Cieszę się, że podobało ci się jej słuchanie, tak samo jak nam przyjemność sprawiała nad nią praca. Rezultatem końcowym jesteśmy nawet bardziej niż usatysfakcjonowani. Naszym głównym celem było przebicie płyty Sense of Slaughter, począwszy od produkcji, a skończywszy na okładce. Czujemy, że właśnie to osiągnęliśmy.
13087778_10153661582134389_5621888062734541839_n

Sense of Slaughter była dużym sukcesem, otworzyła przed wami bramy paru największych europejskich festiwali. Co krytycy mówią na temat nowego albumu, Throne of Bones? Osobiście uważam, że, mając na uwadze wasz debiutancki krążek, wasze trio zrobiło ogromny krok naprzód.

Krytycy są raczej pod wrażeniem, w sumie to nie było póki co złej recenzji (o ile nam wiadomo)! Cieszy nas to, bo do Throne of Bones byliśmy o wiele lepiej przygotowani niż w przypadku Sense of Slaughter.

Muszę przyznać, że Throne of Bones jest bardzo dobrze wyprodukowana, a ten groove, który macie sprawia, że bardzo przyjemnie się jej słucha. Jak wyglądał proces nagrywania płyty i współpraca z Chrisem Rakestrawem?

Na chwilę obecną, praca z Chrisem była jednym z najlepszych doświadczeń w naszej karierze. Codzienna praca z nim sprawiała nie tylko przyjemność, on naprawdę popychał nas do przodu, by uzyskać jak najlepsze nagrania. Po prostu uważamy, że Chris miał ogromny wkład na albumie i nie możemy przestać mu za to dziękować. Nagrywanie albumu było wspaniałym doświadczeniem, ekipa z obu studiów nagrań była bardzo profesjonalna. Mieliśmy dostęp do wielu sprzętów, więc próbowaliśmy też różnych brzmień.

A co z tekstami i riffami? Jak długo przygotowywaliście materiał na Throne of Bones?

My stale piszemy, jest to coś, co sprawia nam przyjemność i nie możemy tego odłożyć na bok na dłuższą chwilę. Teksty powstawały aż do momentu zamknięcia materiału. Dan (wokal i bas – przyp. red.) wciąż dodawał poprawki do tekstów w samolocie do Los Angeles, nagrywaliśmy demo wielu kawałków, część z nich nie zmieściła się na płycie, ponieważ mieliśmy bardzo wyraźny zarys tego, jak chcemy, żeby album ostatecznie brzmiał. Niektóre utwory nie pasowały do wizji, którą mieliśmy co do krążka.


Choć uważam waszą muzykę za progresywną i dość oryginalną, to muszą być przecież jakieś zespoły, którymi się inspirujecie, prawda? Kto ma na was największy wpływ?

Inspirujemy się bardzo różnymi zespołami, ale do głównych wpływów należy zaliczyć Metallikę, Machine Head, czy Gojirę. Wszystkie trzy zespoły wybrukowały drogę dla metalu w swój oryginalny sposób. Gdybyśmy mogli zbliżyć się do tego, co im udało się osiągnąć, to bylibyśmy szczęśliwi!

DEAD LABEL DUBLIN

Czy irlandzki klasyk, zespół Thin Lizzy, wciąż ma jakiś wpływ na młodych muzyków w Irlandii? Widać tam dużo dzieciaków biegających z basówką i afro na głowie, upodabniających się do Phila Lynotta?

Hahaha, niezupełnie, ale powinni tak robić! Dan zaczął grać na basie dzięki Philowi, wiec zdecydowanie miał na nas wpływ. Wszyscy jesteśmy ich wielkimi fanami i myślę, że przez długie lata będą mieć wpływ na muzyków zarówno w Irlandii, jak i na całym świecie.
IMG_7632

A jeśli chodzi o zespoły metalowe? Czy poza Abaddon Incarnation i Primordial polecasz wsłuchanie się w jakieś inne irlandzkie grupy?

Zdecydowanie, Red Enemy, Aesect, The Devil Wants her Swagger Back, Words that Burn, Overoth i wiele, wiele więcej. Chociaż zespół nie gra już ze sobą, to obadaj Vile Regression, świetna kapela!

Jeśli chodzi o muzykę z Irlandii, myślę, że większość osób w Polsce kojarzy ją z celtyckim folkiem. Co o tym sądzisz? Macie w planach skrzyżować kiedyś metal z pieśniami tradycyjnymi? Przykładowo, numer zamykający wasz album, The Gates of Hell, odstaje dość od reszty albumu.

Nigdy nie mów nigdy, ale aktualnie nie mamy planów zagłębiać się w konkretny gatunek metalu. Możemy czerpać jakieś elementy z różnych gatunków, jeśli to akurat pasuje do utworu. Na koniec dnia chodzi przecież tylko o piosenkę.

Muszę chyba zadać ci standardowe pytanie: jakie macie plany na przyszłość? Jest jakaś szansa, że zobaczymy was jeszcze na koncercie w Polsce?

Tak, jak najbardziej! Graliśmy w Krakowie w zeszłym roku i było super! Szaleni metale przyszli na koncert w poniedziałek! Dlatego z pewnością jeszcze do was wrócimy. Finalizujemy tylko pewne plany, ale będziemy w Europie wielokrotnie przez dwa następne lata.

Zatem do zobaczenia na koncercie! Dzięki za rozmowę.

vlad
(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , , , , , , .