Zespół Deadguy zaprezentowała klip do utworu Kill Fee. Kompozycja pochodzi z nadchodzącego albumu Near-Death Travel Services. Krążek ujrzy światło dzienne 27 czerwca. Wydawnictwo ukaże się pod szyldem wytwórni Relapse Records. Za produkcję odpowiada Steve Evetts. Masteringiem zajął się Brad Boatright. Okładkę oraz zdjęcia wykonał Tim Singer. Pre-order można zamówić tutaj.
Kilka słów o albumie:
Legendy hardcore/metalu DEADGUY powracają po 30 latach z drugim albumem Near-Death Travel Services. Po ponownym spotkaniu na scenie, aby udowodnić, że kilka dekad kurzu nie powstrzyma ich przed rozwalaniem publiczności jak za dawnych czasów, DEADGUY instynktownie zrozumieli, jak ciężki i szalony musi być nowy album – i właśnie to dostarczyli.
Krótko mówiąc, Near-Death Travel Services absolutnie rozwala. Zasłużona kontynuacja niezwykle wpływowego, godnego galerii sław debiutu Fixation on a Coworker, Near-Death Travel Services rozwala 11 utworów z tą samą pewnością siebie i namacalną furią, co jego poprzednik. Od pierwszego wściekłego krzyku, który rozpala „Kill Fee”, płyta przepełniona jest kanciastymi riffami, zderzającymi się gitarami, połamanymi rytmami i rynsztokowym basem, którego nikt nie robi lepiej – z jeszcze większą ilością czerwonego mięsa i chrząstek. Zamiast odchodzić od swojego brzmienia, DEADGUY zagłębił się bardziej, rozwijając swoje piosenki i dając wokaliście Timowi Singerowi więcej miejsca, aby ponownie pokazał, dlaczego jest jednym z najlepszych wokalistów w muzyce ekstremalnej od czasów pierwszej administracji Busha.
Młody Singer wygłaszał tyrady na temat chciwości i okrucieństwa, które dotknęły jego i jego przyjaciół, ale teraz jako ojciec widzi, jak ta ponura współczesność wystawia na próbę jego dzieci. „Niebo się wali/Ląduje na nas” ostrzega w „The Alarmist”. W „The Forever People” żąda od ciebie „Wybierz swoich bogów/Wybierz swoją stronę/Sprzedajemy bilety na koniec czasu”. A jednak wszystko to nadal zachowuje jego mroczny komiczny humor, poczucie, że krzyczy razem z nami na absurd przed naszymi oczami.
Perkusista Dave Rosenberg przewodził w pisaniu piosenek na album, ucząc się gry na gitarze i pisząc górę riffów w tym czasie. Podczas gdy wymienia wpływy, które wahają się od zaskakujących do „nie ma mowy”, Rosenberg przyznaje, że coś się dzieje, gdy te riffy docierają do reszty zespołu. „Crispy (Chris Corvino, gitara) zawsze mówił, że tak właśnie brzmi, gdy gramy razem”.
Tytuł Near-Death Travel Services to wewnętrzny żart, zespół rozmyśla o trasach koncertowych i graniu tej muzyki, gdy rzekomo minął już swój najlepszy okres. Ale nie ma⁷ żadnych oznak, że to będzie łabędzi śpiew; żadnego wyciszenia, żadnego odpoczynku ani spoczęcia na laurach. Jak im się to udało? Może jakiś jajogłowy profesor muzykologii może to rozgryźć, ale dla reszty z nas najlepiej jest po prostu wdzięcznie usiąść i cieszyć się masakrą.
Tracklista:
01. Kill Fee
02. Barn Burner
03. New Best Friend
04. Cheap Trick
05. The Forever People
06. War with Strangers
07. Knife Sharpener
08. The Alarmist
09. The Long Search for Perfect Timing
10. All Stick & No Carrot
11. Wax Princess

- Kolejna polska formacja na HELLS BELLS FESTIVAL 2026 - 25 lutego 2026
- ELEINE zagra trzy koncerty w Polsce - 25 lutego 2026
- KAMELOT na dwóch koncertach w Polsce - 25 lutego 2026
Tagi: 2025, czerwiec, Deadguy, Kill Fee, Near-Death Travel Services, nowy album, nowy klip, Relapse Records.






