Руины вечности – “Шёпот забытых холмов” (2017)

Wydany w 2017 roku przez ukraiński label Grimm Distribution album rosyjskiego Руины вечности (Ruiny Wieczności) zatytułowany Шёпот забытых холмов (Szept Zapomnianych Wzgórz) to jedna z tego rodzaju płyt, które nie podniosły mi ciśnienia przy pierwszym odsłuchu, ale zaintrygowały mnie na tyle, że bez żadnych oporów dałem im kolejną szansę. W przypadku Шёпот… także drugi i kolejne odsłuchy nie wywołały dreszczy, acz krok po kroku zaczynałem się do muzyki Rosjan przekonywać, chociaż nie będę ukrywał, że moje życie nie stałoby się uboższe, gdybym nigdy tego albumu nie usłyszał. To już jednak sprawa moich preferencji, a nie jakości muzyki, jaką prezentuje grupa z Krasnojarska.

Album trwa niecałe 40 minut i składa się na niego 8 kompozycji, w których siedmioro Rosjan plus dwójka gości, stara się pożenić progresywny, techniczny death metal z klimatycznymi dźwiękami doom metalu. Być może właśnie taka formuła wpływa na pewną trudność w odbiorze muzyki Руины вечности. Sporo jest w niej kombinowania, zwrotów akcji. Większość kompozycji składa się z kilku gitarowych riffów, którymi muzycy żonglują, wprowadzając trochę zamieszania. Wtóruje im perkusja, która nierzadko łamie rytm, gwałtownie zmienia tempo, jest dość gęsta i intensywna. Momentami można odnieść mylne wrażenie, że gitary sobie, bębny sobie, a jeszcze przecież jest wokal, głęboki basowy growl, raz na jakiś czas wspomagany krzykiem, który ma swoje linie melodyczne. Wbrew pozorom nie można jednak powiedzieć, że na tej płycie panuje chaos. Wszystko ma swój cel i tworzy spójną całość. Potrzeba odrobiny skupienia na muzyce i kilkukrotnego przesłuchania, aby załapać ideę stojącą za tymi dźwiękami. Co do budowania klimatu, to odpowiadają za niego przede wszystkim smutne skrzypce, które prowadzą swoje własne, momentami szalone i niepokojące linie melodyczne, kojarzące się z folklorem żydowskim, i które występują praktycznie w każdym utworze. Czasami wspomaga je gościnna wiolonczela. Przyznam, że w moim odczuciu partie skrzypiec dodają wartości do całości i stanowią o charakterze tego materiału. Za posępną atmosferę odpowiadają ambientowe klawisze, na których wystukiwane są pojedyncze dźwięki pianina.

Tak jak wspomniałem, obcowanie z muzyka Руины вечности wymaga trochę skupienia. Są chwile, kiedy można odnieść wrażenie, że jest to muzyka przekombinowana, ale na szczęście dźwięki nie przytłaczają swoją intensywnością. Napotkamy też kilka niespodzianek, jak chóralne basowe zaśpiewy czy nostalgiczne żeńskie partie. Podsumowując, warto zapoznać się z Шёпот забытых холмов, który jak na debiutancki album jest solidną pozycją. Nie wątpię, że znajdzie się spora grupa osób, którym takie dźwięki przypadną do gustu.

Oficjalna profil VK: https://vk.com/ruinivechnosti

Ocena 6,5/10

 

Łukasz

Łukasz

Ku "rozpaczy" szanownej Małżonki uzależniony od kolekcjonowania CD. Natchniony płytą pewnego polskiego zespołu oraz kryzysem wieku średniego rozpocząłem przygodę z recenzowaniem . I tak z czasem trafiłem do Kvlt. Wszelka konstruktywna krytyka mile widziana.
Łukasz

Tagi: , , , , , , , .