Abysmal Growls of Despair – “Sentir Le Poids Des Montagnes Et Trouver La Paix Dans Les Ténèbres”(2019)

Wydany 26 kwietnia br.  Sentir Le Poids Des Montagnes Et Trouver La Paix Dans Les Ténèbres to już moje trzecie spotkanie z twórczością Abysmal Growls of Despair, którą prezentuje na łamach Kvlt. Poprzednie dwa wydawnictwa, które opisywałem to Between My Dead z 2015 oraz Worst Putrid Tongue z 2016 roku. Szybki rzut oka na Metal Archives uświadomił mi, że w ostatnich 3 latach projekt nabrał tempa i wydał… aż 10 albumów, z czego przedstawiany Sentir Le Poids Des Montagnes Et Trouver La Paix Dans Les Ténèbres jest ostatnim z nich. Muszę przyznać, że tempo jest imponujące. Pytanie tylko, czy za tą ilością idzie w parze jakość. Postaram się kiedyś znaleźć trochę czasu, aby nadrobić te zaległości, jednak teraz skupię się na najnowszym materiale.

Sentir Le Poids Des Montagnes Et Trouver La Paix Dans Les Ténèbres jest wydawnictwem koncepcyjnym, którego tematyka obraca się wokół większego brata naszej planety, czyli Marsa. Konkretniej, jest to propozycja ścieżki dźwiękowej, jaka mogłaby towarzyszyć nam podczas eksploracji Czerwonej Planety, której krajobraz, spustoszony nawracającymi epokami lodowcowymi składa się z niezliczonej liczby potężnych, nieregularnych bloków skalnych, głębokich na setki metrów kraterów, i nad którym górują trzy wulkany Elysium Mons, Hecates Tholus i Albor Tholus. Jakież więc brzmienia pasowałyby wg Hangsvart’a do wędrówki po powierzchni Marsa oraz w głąb jego lodowatych jaskiń? No cóż, nie są to tony przystępne do słuchania, co akurat w przypadku Abysmal Growls of Despair nie jest żadnych zaskoczeniem. Przez cały czas trwania tej płyty mamy do czynienia z hukiem, który generują ekstremalnie powolne dźwięki, i na które głównie składają się zapętlony, pulsujący i buczący bas oraz dronowe, nisko strojone gitary. Od czasu do czasu pojawiają się jakieś elektrostatyczne trzaski i sprzężenia. I to w sumie byłaby cała charakterystyka bardzo ascetycznej w swoim znaczeniu muzyki, jaką usłyszmy na Sentir Le Poids Des Montagnes Et Trouver La Paix Dans Les Ténèbres. O perkusji można zapomnieć, podobnie jak i o partiach wokalnych. Wprawdzie takowe pojawiają się w szczątkowej formie pod postacią tantrycznych zaśpiewów oraz trudnych do zrozumienia pomruków, które są dodatkowo mocno przytłumione monumentalnymi gitarami, i nie sposób wyłapać pojedynczego słowa. Zresztą liryki nie zostały dołączone do tego wydawnictwa, tak więc trudno ocenić, czy Hangsvart wydobywa z siebie jakiekolwiek sensowne słowa.

Sentir Le Poids Des Montagnes Et Trouver La Paix Dans Les Ténèbres, czyli w wolnym tłumaczeniu Poczuj ciężar gór i znajdź pokój w ciemności, to tak naprawdę trwająca 66 minut i 6 sekund jedna kompozycja, którą tylko ze względu na ograniczenie niektórych nośników fizycznych (za których wydanie odpowiada brytyjska Blue Tapes Records) podzielono na dwie części. Została ona nagrana na bardzo niskiej częstotliwości 432Hz przy użyciu, uwaga, 6 basów, 3 siedmiostrunowych i 3 trzystrunowych gitar. Konia z rzędem temu, kto wyłapie poszczególne ścieżki. W rezultacie otrzymujemy jednak kawał megalitycznej, przytłaczającej swoją monumentalnością i depresyjnością muzyki, która, nie ma co ukrywać, może dla wielu osób okazać się zbyt monotonna, ale fani Phurpa, Senyawa, Huun-Huur czy przede wszystkim Sunn 0))) z pewnością znajdą tu coś dla siebie. Sam wolałbym jednak, aby w poznawaniu Marsa towarzyszyły mi bardziej optymistyczne dźwięki.

Oficjalny profil FB: https://www.facebook.com/abysmalgrowlsofdespairofficial/

Ocena 6,5/10

Łukasz

Ku "rozpaczy" szanownej Małżonki uzależniony od kolekcjonowania CD. Natchniony płytą pewnego polskiego zespołu oraz kryzysem wieku średniego rozpocząłem przygodę z recenzowaniem . I tak z czasem trafiłem do Kvlt. Wszelka konstruktywna krytyka mile widziana.
Łukasz

Tagi: , , , , , , , , .