Embrional – “Cusp of Evil” (2018)

Oczekiwanie na następcę fenomenalnego The Devil Inside, który ukazał się w 2015 roku, można umilić sobie, chociażby odbywając podróż w czasie za sprawą wznowienia debiutanckiego demo Embrional, które ukazało się 23 marca br. pod szyldem wytwórni Old Temple. Demo Cusp of Evil zostało wydane oryginalnie w 2006 roku i pierwotnie zostało  wznowione w 2008 roku, jednak z pewnych względów na rynek trafiła tylko część, a konkretnie 490 sztuk, zaplanowanego nakładu. W tym roku pojawiły się sprzyjające okoliczności przyrody i Eryk postanowił dotłoczyć brakujący nakład, w 2008 plan zakładał 1300 sztuk, ale tym razem w formie złotego CD.  Dodam jeszcze, że każdy egzemplarz, zarówno z 2008, jak i 2018 jest ręcznie numerowany.

Na Cusp of Evil AD 2018, podobnie zresztą jak na wersji z 2008 roku, do sześciu oryginalnych utworów dodano 7 kompozycji, które są łącznikami, swego rodzaju wprowadzeniami do poszczególnych kawałków. Są to trwające po ok. 1 minutę instrumentalne kompozycje o mrocznym i ponurym industrialno-apokaliptycznych klimacie, w których przewijają się odgłosu wojny, wyładowania elektrostatyczne, dźwięki mogące kojarzyć się z pustką zniszczonego świata, otwieraniem piekielnego portalu i tak dalej.

Co zaś się tyczy kręgosłupa Cusp of Evil, to mamy do czynienia z podanym na bardzo wysokim poziomie (ciężko wręcz uwierzyć, że słuchamy debiutanckiego demo) death metalem, z wpływami takich grup jak chociażby Deicide czy Morbid Angel. Przez „wpływy” nie mam na myśli bezrefleksyjnego kopiowania i zrzynania z dorobku Amerykanów, a raczej doszukiwać się należy w ich złym klimacie muzyki oraz swego rodzaju sposobu aranżowania kompozycji. Utwory trwają od 5 do 8 minut i dominują w nich szybkie oraz średnie tempa, ale miażdżące zwolnienia czy stojące na przeciwnym biegunie nawałnice blastów też znalazły swoje kilka chwil na Cusp of Evil. Każda z kompozycji to zbiór wielu zaaranżowanych z głową riffów, zmian wątków i przeplatanego tempa. Pomimo tego ani przez moment nie pojawia się uczucie przytłoczenia muzyką, w której technicznie granie jest po mistrzowsku zbalansowane z brutalnością i agresją, a tym bardziej słuchaczowi nie grozi nuda. Dużą niespodzianką jest instrumentalny Hallucination, w którym stykają się elementy death i thrash metalu. Utwór jakże inny od pozostałych a zarazem do nich pasujący.

Wspomnę jeszcze krótko o partiach wokalnych na Cusp of Evil, gdyż i w tym aspekcie dużo się dzieje. Nie usłyszymy tutaj typowego growlu. Pierwszoplanowy głos to raczej coś na pograniczu ryku i pomruków, coś jak demoniczny pogłos wydobywający się z czeluści, obok którego pojawiają się jeszcze różnego rodzaju wrzaski czy szepty.

Cusp of Evil podszedł mi praktycznie od razu. Pełno na nich dobrych pomysłów i konstrukcji utworów, które po prostu się podobają. Słychać potencjał, jaki tkwił w Embrional 12 lat temu, a zresztą przyszłość pokazała, jaką siłą uderzenia dysponuje ta grupa. Czekam więc na kolejny cios pod postacią trzeciego albumu gliwiczan.

Facebook: https://www.facebook.com/Embrional

Ocena 8/10

 

Łukasz

Łukasz

Ku "rozpaczy" szanownej Małżonki uzależniony od kolekcjonowania CD. Natchniony płytą pewnego polskiego zespołu oraz kryzysem wieku średniego rozpocząłem przygodę z recenzowaniem . I tak z czasem trafiłem do Kvlt. Wszelka konstruktywna krytyka mile widziana.
Łukasz

Latest posts by Łukasz (see all)

Tagi: , , , , , , .