Pamiętam jak po raz pierwszy usłyszałem solowy projekt Ihsahna. Zwłaszcza partie grane na saksofonie wryły się w mój mózg niczym świnia w koryto. W ogólnym chaosie progresywnego black metalu, wśród growli Ihsahna, wydawała się jakby na przekór. Dysonowała z całą resztą … Więcej →