<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Dariusz Brzozowski - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/dariusz-brzozowski/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/dariusz-brzozowski/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Tue, 11 Aug 2026 08:45:09 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>Dariusz Brzozowski - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/dariusz-brzozowski/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>CYMER (Symbolical): „to ogromny ciężar i krzyż, który dźwigam”</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/cymer-symbolical-to-ogromny-ciezar-i-krzyz-ktory-dzwigam/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/cymer-symbolical-to-ogromny-ciezar-i-krzyz-ktory-dzwigam/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Piotr]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 19 Aug 2025 07:00:19 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[Cymer]]></category>
		<category><![CDATA[daray]]></category>
		<category><![CDATA[Dariusz Brzozowski]]></category>
		<category><![CDATA[death metal]]></category>
		<category><![CDATA[hertz studio]]></category>
		<category><![CDATA[JNS Studio]]></category>
		<category><![CDATA[Mystic Death Metal]]></category>
		<category><![CDATA[nowy album zespołu symbolical]]></category>
		<category><![CDATA[Paweł 'Janos' Grabowski]]></category>
		<category><![CDATA[paweł cymerman]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowa]]></category>
		<category><![CDATA[Symbolical]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=330236</guid>

					<description><![CDATA[<p>Z Cymerem w rozmowie spotykamy się po dokładnie 10 latach. Redakcyjny kolega Maciej rozmawiał po premierze debiutanckiego albumu &#8222;Collapse in Agony&#8221; (link&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/cymer-symbolical-to-ogromny-ciezar-i-krzyz-ktory-dzwigam/">CYMER (Symbolical): „to ogromny ciężar i krzyż, który dźwigam”</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="wywiadlead">Z <strong>Cymer</strong>em w rozmowie spotykamy się po dokładnie 10 latach. Redakcyjny kolega Maciej rozmawiał po premierze debiutanckiego albumu &#8222;<em><strong>Collapse in Agony</strong></em>&#8221; (<a href="https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/symbolical-marzyl-mi-sie-taki-album-koncepcyjny/">link tutaj</a>), a dzisiaj jesteśmy tuż przed premierą trzeciego albumu &#8222;<em><strong>Hope for Aerist</strong></em>&#8222;. Wyszedł wywiad rzeka, ale raczej bliżej tu do Amazonki aniżeli Wisły (śmiech). Zapraszam do zapisu rozmowy z liderem zespołu <strong>Symbolical</strong> &#8211; Pawłem Cymermanem.</p>
<p><strong>Od wydania Waszej pierwszej płyty w tym roku mija 10 lat. Zaczęliście działać dwa lata wcześniej. Jak oceniasz ten czas spędzony na tworzenie własnej wizji deathmetalowej muzyki? Co byś zrobił inaczej, patrząc z perspektywy muzycznej i osobistej?</strong></p>
<p>Dużo się zmieniło przez te lata. Nasza pozycja na scenie, nasza pozycja w grafiku Darka (ha!) – a świat poszedł bardzo do przodu. Wszystko zmierza w kierunku mojego ukochanego kosmosu.</p>
<p>Ciężko pracowałem na te efekty – fizycznie, mentalnie – i niestety, po drodze zostawiłem po sobie kilka trupów. Przykro mi… ale muszę iść dalej. Podejrzewam, że teraz tylko śmierć może mnie zatrzymać.</p>
<p>Ostatnio dużo rozmyślam o życiu i śmierci. Od niedawna zaczynam się z nią oswajać. Wcześniej nie potrafiłem pogodzić się z kruchością ludzkiego istnienia. Trzeźwe życie i opieka nad Babcią aż do jej ostatnich chwil bardzo mnie zmieniły.</p>
<p>Dziś ze spokojem wierzę – wiem – że to tylko kolejny etap naszej kosmicznej wędrówki.</p>
<p>Na pytanie o zmianę przeszłości, także w muzyce, odpowiadam stanowczo: absolutnie nic.</p>
<p>Jedna, choćby najmniejsza zmiana lub inny wybór mogłyby mieć katastrofalne konsekwencje. W mojej opinii wszystko jest ze sobą połączone – zarówno w moim życiu, jak i w mojej twórczości. Świat, który tworzę w muzyce, rozrasta się z prędkością światła.</p>
<p>Mój plan działania jest przemyślany i skrupulatnie wprowadzany w życie. Jedna zmieniona decyzja mogłaby zakończyć mój byt albo istnienie zespołu.</p>
<p>Podczas tej wędrówki, w której dźwigam Symbo na plecach, przeszedłem trzy poważne kryzysy. Sięgałem ludzkiego dna. Miałem momenty, w których chciałem skasować Facebooka i zaszyć się gdzieś głęboko w lesie&#8230; Na szczęście nie zrobiłem tego.</p>
<p>Życie pisze dla mnie inny scenariusz, ponieważ za każdym razem rodziłem się na nowo – silniejszy.</p>
<p>Dlatego nie zmieniłbym ani jednej nuty, ani jednej decyzji, którą kiedykolwiek podjąłem.</p>
<p><img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-330841" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/08/Fot.-Rock-Metal-Pl-1-Cymer-z-Bratem.jpg" alt="" width="100%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/08/Fot.-Rock-Metal-Pl-1-Cymer-z-Bratem.jpg 800w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/08/Fot.-Rock-Metal-Pl-1-Cymer-z-Bratem-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 800px) 100vw, 800px" /></p>
<p><strong>Nie tak dawno z zespołu odszedł wieloletni gitarzysta i wokalista Sloq. Jakie są powody jego decyzji?</strong></p>
<p>Dawno, dawno temu, gdy byłem jeszcze młody, pojechałem na imprezę do Piotrkowa.</p>
<p>Dosiadł się do mnie facet i zapytał, czy nie chciałbym pograć w zespole. Miałem zerowe doświadczenie w graniu z kimkolwiek, bo w moim mieście nic się nie działo. Grałem do pustej ściany w swoim pokoju, więc ta propozycja była dla mnie jak otwarcie drzwi do innego świata. Wreszcie mogłem spełnić się jako gitarzysta.</p>
<p>Nigdy nie potrafiłem uczyć się solówek, więc wymyślałem własne – smętne, powolne dźwięki. Oczywiście, mogłem je grać tylko tam, gdzie pasowały, bo kapela, w której wylądowałem, była stricte blackmetalowa. Ja dogrywałem do tego deathmetalowe partie – i, ku mojemu zaskoczeniu, całość łączyła się w sposób spójny i bardzo ciekawy.</p>
<p>Te patenty wykorzystaliśmy później w Symbolical. Tyle że tym razem to Sloq dogrywał blackowe elementy do moich riffów. Na Hope for Aerist nagrał sporo takich melodii. Zajebiste są te jego dźwięki!</p>
<p>Od Sloqa nauczyłem się naprawdę dużo i do końca życia będę mu za to wdzięczny. Szanuję go i trzymam za niego kciuki – gdziekolwiek jest i cokolwiek robi. Może kiedyś nasze drogi jeszcze się zejdą. Czy to muzycznie, czy prywatnie – liczę na to, że odnajdzie swoją drogę.</p>
<p>Jego zespół nazywał się Heritage i to właśnie wtedy los dał nam szansę. Pierwsze koncerty w moim życiu zagrałem jako support Christ Agony. Z Cezarem poznaliśmy się dopiero później.</p>
<p>I chcę pamiętać tylko te dobre chwile ze Sloqiem. Temat dawno powinien zostać zakopany. Ale może zagadka decyzji Konrada – a w konsekwencji moich działań – wyjaśni się w dalszych odpowiedziach w tym wywiadzie? Jego wkładu w zespół nie da się pominąć i na pewno jeszcze będziemy o nim rozmawiać.</p>
<p><strong>Wydaliście dwa albumy, a następnie padł pomysł na trylogię/tryptyk składający się z trzech koncepcyjnych EP-ek o tematyce Jezusa/Antychrysta i poezji Williama Blake’a. Skąd pomysł na stworzenie takiej koncepcji?</strong></p>
<p>Pomysł EP-ek wyszedł od Sloqa. Pamiętam, jak nieśmiało powiedział:</p>
<p>— Ej, Cymer… ludzie nie mają czasu słuchać całych albumów. Może by tak nagrać trzy utwory? Potem kolejne i kolejne, a za dziesięć lat spiąć to w całość i wydać jako pełniak?</p>
<p>No… spoko pomysł, ale od razu odpowiedziałem: cały album też nagramy.</p>
<p>Na drugi dzień napisałem Igne w sześć godzin. Zawsze przeznaczam godzinę na utwór — dłużej nie dałbym rady pracować nad jedną piosenką. Proces twórczy to u mnie bolesny i wymagający skupienia wyrzut emocji. Na przykład przy pisaniu Allegory bolało mnie dosłownie wszystko. Przy EP-kach było podobnie.</p>
<p>Większość materiału na trzeci pełny album, czyli nadchodzący Hope for Aerist, była gotowa już przed rozpoczęciem prac nad pierwszą z EP-ek. To wszystko jest spójna opowieść o symbolice otaczającego nas świata. Karol Goździk napisał teksty na pierwszy i drugi album oraz na pierwszą EP-kę.</p>
<p>Teksty na Naturę, Renovatur oraz Hope for Aerist nawiązują do utworów Williama Blake’a — The First Book of Urizen i The Book of Los. Chciałem połączyć dwa światy: ten, który stworzył Karol na podstawie swoich przemyśleń o życiu, oraz świat Williama Blake’a, który – podobnie jak Karol – wymyślił swoje własne uniwersum.</p>
<p>Jeśli ktoś lubi albo chociaż zna Marvela i cały ten przenikający się świat postaci i historii, to znajdzie u nas pewne podobieństwa. Zresztą śmiem twierdzić, że twórcy Marvela trochę podkradli Blake’owi pomysłów. Jeszcze tego nie sprawdziłem… ale sprawdzę (śmiech).</p>
<p><strong>Czy nie lepiej było ogarnąć to i wydać w formie jednej płyty CD albo podwójnego winyla? Czy po prostu czasowo byłoby to niewykonalne pod kątem kompozycyjnym?</strong></p>
<p>EP-ki pisane były i nagrywane w różnych odstępach czasu — podczas pandemii, która polowała na nasze życia.</p>
<p>Nie chciałem wtedy nagrywać całego albumu na odległość. Pełniak to duże wyzwanie mentalne, a chyba nie byłem gotowy podjąć się tego w tamtym momencie.</p>
<p>Ja mieszkałem we Francji, a sterowanie całą akcją nagrań i tworzenia zza granicy było trochę jak macanie cycków przez stanik (śmiech) Niby coś czujesz, ale jednak to nie to samo. Inaczej jest, gdy mogę wsiąść w auto i podjechać do Darka na pogaduchy. Przez telefon pewnych rzeczy nie powiesz, choć mamy z Darkiem połączenie kosmiczne. Zdecydowanie wolę widzieć się z nim na żywo i ustalać to i owo.</p>
<p>Od samego początku założenie było takie, że powstaną trzy różniące się od siebie brzmieniowo twory, połączone jedną wspólną nazwą:</p>
<p>Igne Natura Renovatur Integra — „Poprzez ogień Natura zostanie odnowiona”.</p>
<p>To hasło ma korzenie w dawnych pismach i symbolice alchemicznej. Ogień był tam symbolem oczyszczenia i przemiany. Stare musi spłonąć, żeby mogło narodzić się nowe. Kiedy Karol pisał teksty na tę EP-kę, skupił się na narodzinach Jezusa — historii o nadziei, odrodzeniu i boskim planie.</p>
<p>Dlatego w IGNE spotykają się:</p>
<p>Ogień – niszczy, ale i odradza,</p>
<p>Piekło – próba i cierpienie, które trzeba przejść,</p>
<p>Jezus Chrystus – narodziny, misja, ofiara,</p>
<p>Zmartwychwstanie – zwycięstwo nad śmiercią i odnowienie wszystkiego.</p>
<p><strong>Jak to jest mieć w składzie jednego z najlepszych pałkerów w Polsce? Darek jest też marką samą w sobie, grając w legendarnym Dimmu Borgir.</strong></p>
<p>Darka wcale nie musieliśmy długo namawiać. Trwało to bodajże 10 minut. Przesłuchał Universe Demo i stwierdził, że coś w tej muzyce jest.</p>
<p>Z tego, co pamiętam, spotkaliśmy się w starej Progresji. Daray zaprowadził nas na salkę, gdzie grały Hate i Vesania&#8230; Dla mnie osobiście było to przeżycie, którego nie zapomnę do końca moich dni.</p>
<p>Pogadaliśmy o tym, jak to widzimy. Ważne dla nas było, żeby ta pierwsza myśl – ta pierwotna energia – znalazła się na albumie.</p>
<p>Darek wiedział, że chcemy nagrać w Hertz, więc to nie było w kij pierdział.</p>
<p>Proces tworzenia bębnów wyglądał następująco:</p>
<p>Darek słuchał riffu i bez kombinowania grał to, co mu się w głowie urodziło. Ta pierwsza pierwotna myśl miała się znaleźć na albumie.</p>
<p>I tak robimy to do dzisiaj.</p>
<p>A co on powyczyniał na Hope for Aerist! Klękajcie narody!</p>
<p>Nasza rozmowa po przesłuchaniu albumu po raz pierwszy trwała jakieś 2 minuty.</p>
<p>Ja: Darek&#8230; ale zajebisty album nagrałeś. Pełne ukłony w Twoją stronę. Jak zwykle pięknie to zbudowałeś!</p>
<p>Daray: Zajebisty album&#8230; nagraliśmy zajebisty album.</p>
<p>Daray ma u nas pełną swobodę – może grać, na czym chce. Jeśli będzie chciał uderzyć w szklankę i to będzie pasować do utworu – zgadzam się w ciemno.</p>
<p>Wracając do pytania&#8230; No i w ten sposób już na trzeciej próbie piliśmy wódkę – bo tak szybko poszło ogrywanie moich riffów.</p>
<p>Cały proces układania bębnów na Collapse zamknął się w trzech próbach. Pierwszy utwór, jaki zrobiliśmy, to był The Universe. Po 28 minutach był już zagrany.</p>
<p>Tak więc wyglądało nasze pierwsze zderzenie – czysta przyjemność i mega klimat.</p>
<p>Muszę tu zaznaczyć, że to Karol Goździk zdecydował się grać z Darkiem. Tak bardzo wierzył w mój talent, że… prawdę mówiąc, bez Karola pewnie dalej siedziałbym w chacie i grał do ściany.</p>
<p>Na pozycję Darka cieszę się jak cholera. Od początku dogadujemy się wzorowo – muzycznie i mentalnie wszystko się zgadza.</p>
<p>Bo wiesz… w zespole komunikacja jest kluczowa. Na scenie jesteś godzinę, a reszta to bus, stacja, backstage i hotel.</p>
<p>Na drugiej próbie zapytałem Darka:</p>
<p>— Co mam wpisać na fejsie? Jesteś sesyjny, czy jak?</p>
<p>Odpowiedź była natychmiastowa:</p>
<p>— No jak?! Jesteśmy zespołem!</p>
<p><img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-330840" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/08/symbolical-fot.-Marcin-Wilczynski-scaled.jpg" alt="symbolical fot. Marcin Wilczyński" width="100%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/08/symbolical-fot.-Marcin-Wilczynski-scaled.jpg 1200w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/08/symbolical-fot.-Marcin-Wilczynski-300x201.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/08/symbolical-fot.-Marcin-Wilczynski-800x536.jpg 800w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/08/symbolical-fot.-Marcin-Wilczynski-1536x1028.jpg 1536w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/08/symbolical-fot.-Marcin-Wilczynski-2048x1371.jpg 2048w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px" /></p>
<p><strong>No właśnie, a trudno było Ci go namówić na współtworzenie zespołu w przeciwieństwie do bycia jedynie muzykiem sesyjnym? Nie da się ukryć, że z perspektywy doświadczonego muzyka, bycie sesyjnym to dla niego finansowo lepsza opcja.</strong></p>
<p>Symbolical to jeden z nielicznych zespołów, które nie tylko zaprosiły Darka na nagranie płyty, ale też koncertowały z nim.</p>
<p>W innych kapelach — mówię tu o tych mniejszych — wyglądało to inaczej: nagranie, parę spotkań i drogi się rozchodziły.</p>
<p>Na początku u nas miało być podobnie. Darek nie miał czasu na granie z nami, poszedł w swoją stronę, ale ja nie odpuściłem tematu.</p>
<p>Wyznaczył zastępstwo i na półtora roku zniknął z naszego symbolalowego życia.</p>
<p>W tym czasie Krzysztof Szałkowski grał z nami pierwsze koncerty. Było ich sporo. Uczyłem się wtedy, jak to wszystko organizować i robić z rozmachem. Ale w pewnym momencie Desecrate musiał zająć się studiami… a los chciał, że akurat wtedy Darek miał wolne trzy weekendy, a ja — zabukowane miejscówki.</p>
<p>Pamiętam pierwszą próbę po jego powrocie: zagrał 2/3 utworów. Dzień później niby całość, niby nie całość… Byłem przerażony, ale na dziesięciu koncertach pomylił się tylko raz. Wtedy zrozumiałem, jak to powinno wyglądać.</p>
<p>Od tamtej pory zawsze czekałem na terminy Darka.</p>
<p>Czasem długo zajmowało zorganizowanie się pozostałych zespołów, ale ja czekałem cierpliwie do samego końca. Bo granie z Darkiem to ogromna przyjemność i poziom, z którego nie chce się schodzić.</p>
<p>Gra się jak z płyty, a wiele rzeczy przychodzi naturalnie. Swobodnie czujemy się też razem na scenie.</p>
<p>Raz zdarzył się Pavulon, były też plany znalezienia kogoś na zastępstwo… ale serce ciągle mówiło: „stop! Poczekamy na Darka! To musi być zawsze Symbo! To musi być to uderzenie w werbel! To musi być ten niepowtarzalny styl!”</p>
<p><strong>Osobiście dostrzegam w Symbolical niezwykle duży potencjał, lecz trudno nie zauważyć, że tempo Waszych działań było dotychczas dość powolne i chyba to blokowało wypłynięcie na szersze wody. To świadomy wybór, czy rezultat ograniczeń?</strong></p>
<p>Symbolical stało w miejscu z kilku powodów.</p>
<p>Na samej górze listy postawiłbym terminy Darka – ale żeby było jasne: nie mam tu nikomu nic za złe. Trzeba być cierpliwym i wierzyć w swoje marzenia. Łupanie z Darayem to z jednej strony czysta przyjemność, a z drugiej… przekleństwo!</p>
<p>Dziś sytuacja wygląda inaczej: dzwonię i wiem. Kiedyś musiałem czekać miesiąc, aż Drak z Huntera ogarnie trasę, albo aż Dimmu poda terminy.</p>
<p>Drugim powodem było moje chlanie. Piłem, traciłem czas, odkładałem sprawy na później. A dni i miesiące mijały błyskawicznie.  Do tego mieszkałem za granicą, gdzie ciężko było wyrwać się z pracy i dostać wolne.</p>
<p>Zagranie jednego koncertu kosztowało mnie wtedy zbyt wiele pieniędzy i czasu. I tak to się ciągnęło.</p>
<p>Pandemia też dorzuciła swoje trzy grosze — ale w tym przypadku uważam to za plus, bo dzięki niej powstały trzy EP-ki.</p>
<p>I jak pisałem wcześniej: nic bym nie zmienił. Rozwijałem się jako człowiek i muzyk. Dojrzewałem do decyzji, by przestać pić. Nie zdawałem sobie sprawy, jakie kajdany dźwigałem i jak trzymało mnie to w blokach startowych. Ajjj… dobrze, że to już za mną!</p>
<p>Dziś ustalamy wszystko z dużym wyprzedzeniem. Plan jest jasny i trzymamy się go. Dla przykładu — już wiem, co będzie w przyszłym roku po wakacjach: gdzie będziemy grać i co będziemy nagrywać.</p>
<p><strong>Symbolical na początku swojej działalności nie był kapelą specjalnie koncertującą. W ostatnich latach zmienia się to na plus. Proza życia, czy bardziej kwestia niedyspozycyjności Darka?</strong></p>
<p>Graliśmy, gdzie popadło. Nie wiedziałem wtedy, jak się za to profesjonalnie zabrać — wszystko było robione trochę na pałę.</p>
<p>Koncertów było naprawdę sporo. Myślę, że z Krzychem zagraliśmy około trzydziestu… może nawet czterdziestu sztuk.</p>
<p>Tempo zwolniło, gdy zaczęliśmy grać z Darayem. Wtedy Darek był w wielu składach i początkowo mógł nam poświęcić tylko jeden miesiąc w roku.</p>
<p>Jednak dzięki mojej determinacji i cierpliwości dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej — Darek ma nam do zaoferowania naprawdę dużą liczbę wolnych weekendów.</p>
<p>No i znów – pamiętajmy, że po drodze była jeszcze pandemia.</p>
<p><img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-330842" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/08/Fot.-Rock-Metal-Pl-2.jpg" alt="symbolical daray" width="100%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/08/Fot.-Rock-Metal-Pl-2.jpg 800w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/08/Fot.-Rock-Metal-Pl-2-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 800px) 100vw, 800px" /></p>
<p><strong>Jak postrzegasz rynek muzyczny z perspektywy działalności od 2015 roku? Co się zmieniło na przestrzeni tej dekady?</strong></p>
<p>Nie oglądam się na innych. Nie podglądam profili zespołów, nie podpierdalam riffów czy patentów. Inspiracje czerpię z zespołów zupełnie niemetalowych.</p>
<p>Kolejne płyty Symbolical są już dawno temu wymyślone. Ścieżka, którą pójdzie zespół, jest mi znana i pójdę nią z premedytacją.</p>
<p>Po dwóch latach trzeźwości myślę zupełnie inaczej. Znacznie szybciej przychodzi realizacja założeń, które kiedyś wpadły mi do głowy.</p>
<p>Znalazłem odpowiednie osoby i nie szukam kolejnych. Jest mi dobrze w moim sosie, a efekty będziecie mogli usłyszeć i zobaczyć już wkrótce.</p>
<p>Co zmieniło się w branży przez te 10 lat? Chyba jest więcej zespołów. Wydają album, jest bum, a potem tempo siada. Nie ma tego drugiego ciosu.</p>
<p>Oczywiście, trzymam kciuki za wszystkich i życzę jak najlepiej. Trzeba być cierpliwym i wiedzieć, czego się chce. Spełniać swoje marzenia i marzyć dalej. Nigdy się nie zatrzymać.</p>
<p><strong>W ostatnim czasie na fanpage’u Symbolical zacząłeś się otwierać jako człowiek, dzieląc się przemyśleniami, historiami z przeszłości, a ostatnio mocnym wyznaniem związanym z alkoholizmem. To taka Twoja prywatna spowiedź przed odbiorcami muzyki Symbolical?</strong></p>
<p>Nie sądziłem, że to poleci aż tak wysoko. Post o mojej walce z alkoholem ma już 190 000 wyświetleń — tylu ludzi do niego dotarło. Chęć powiedzenia tego głośno chodziła za mną od pół roku. Nagrywałem filmiki i kasowałem. Czułem, że trzyma mnie to w kajdanach. Po tym wyznaniu te kajdany w końcu spadły.</p>
<p>Nie będę musiał mówić co drugiej osobie: „nie piję”.</p>
<p>Koncerty pokażą, czy opłacało się o tym mówić.</p>
<p>Można się ze mną napić kawy, a na koncertach nigdy nie piłem. Zazwyczaj prowadzę auto i muszę ogarniać wszystko dookoła.</p>
<p>Odpowiadam za bezpieczeństwo życia w zespole i za cały wizerunek kapeli. Nie możemy chodzić najebani jak szpadle i zapominać gratów po koncercie.</p>
<p>Uważam, że to bardzo podniesie nasz wizerunek i sprawi, że będziemy grać jeszcze lepiej. Trzeźwy umysł pracuje inaczej. Dotarło to do mnie po wielu miesiącach ciężkiej pracy nad sobą. Po takich przejściach i z takim bagażem doświadczeń aż prosi się, żeby pisać i mówić o sobie. To dla mnie forma terapii i pokazuje Wam, że można! Bo jak się bardzo chce — można wszystko. Pamiętajcie o marzeniach i nigdy się nie zatrzymujcie.</p>
<p>Dostałem mnóstwo wiadomości od ludzi, którzy rzucili, ale też od tych, którzy jeszcze nie potrafią. Tym drugim tłumaczę, jakie są możliwości i konsekwencje dalszego picia. Dalej to już indywidualna sprawa — ja mogę się tylko przyglądać.</p>
<p>Mam też sporo przemyśleń do opowiedzenia i widzę, że ludziom pasuje, gdy mogą posłuchać kogoś, kto wylazł z gówna. Dostaję bardzo pozytywny feedback. Dziękuję za każdy komentarz i wsparcie!</p>
<p><strong>Pierwsza płyta powstawała w słynnym Hertz, natomiast później weszliście we współpracę z Pawłem i jego JNS studio. Jakbyś porównał te dwa studia nagraniowe, sposób pracy i finalny efekt brzmienia muzyki?</strong></p>
<p>Pamiętam doskonale tamte dni. Dzięki Karolowi trafiliśmy do nowo otwartego, w pełni wyposażonego studia najwyższej klasy. Byliśmy pierwszym zespołem, który tam nagrywał. Wojtek mówił, że dopiero zamontowali specjalne drewno przy suficie, a wcześniej nagrywał tam m.in. Behemoth — wtedy pracowali nad albumem The Satanist. Po nas były Vader i Decapitated, a Bart przychodził nagrywać tajemniczy projekt, który później okazał się Batushką. Trafiliśmy więc prosto w śmietankę.</p>
<p>Z naszej trójki tylko Darek był profesjonalistą, a my — totalni amatorzy. W studiu jest mnóstwo technik i trików, które dziś świadomie stosuję. Nagrywanie w domu przed komputerem to zupełnie co innego niż siedzenie u Wiesławskich — to był dla nas zaszczyt i prawdziwa lekcja życia. Nie mogliśmy trafić lepiej, bo bracia bardzo nam pomogli. Niektórych gitar, jak się okazało, nie potrafiliśmy zagrać — były zbyt trudne, a mój poziom „domowego grajka” nie wystarczał. Kto pierwszy raz zmierzył się ze studiem, ten wie, o czym mówię. Kilka słów i pomoc ze strony braci wystarczyły, by ogarnąć temat. Dziękuję Karolowi i braciom Wiesławskim za tę wspaniałą lekcję i szansę na rozwój.</p>
<p>Siedzieliśmy tam dwa tygodnie. Pierwszy tydzień, gdy nagrywał Darek, my z Karolem piliśmy — chyba zapijaliśmy stres. Moje wtedy małe dzieci leżały w szpitalu, odwodnione i zaatakowane przez pneumokoki, jeśli dobrze pamiętam. Wstyd się przyznać, ale wtedy nie miałem innego lekarstwa na stres niż alkohol. Nie miałem żadnej kontroli nad sobą, a jedynym sposobem na odstresowanie było sięgnięcie po butelkę.</p>
<p>Po nagraniach perkusji przyszedł czas na mnie. Darek nagrywał bębny trzy dni, czwarty dzień zrobiliśmy poprawki. Piątego dnia, gdy usiadłem do gitar, by ustawić brzmienie, nie potrafiłem grać — ręce się trzęsły, stres zrobił swoje. Na szczęście po powrocie z weekendu, z odpowiednim nastawieniem, układałem riffy jeden po drugim. Jakaś klepka się wtedy otworzyła, bracia pomogli i poszło.</p>
<p>W tym samym tygodniu Karol nagrał bas, a ja w piątek nagrałem wokale. Teraz zastanawiam się, ile czasu tam naprawdę spędziliśmy, bo już mi się miesza, co ile dni było nagrywane. Doskonale pamiętam, że wokale zrobiliśmy w jeden dzień. Wcześniej nie byłem wokalistą, zostałem nim na potrzeby Symbolical. Karol zdecydował, że tak będzie najlepiej, bo podoba mu się moja barwa growlu. To był ogromny wysiłek i sam nie wiem, jak dałem radę.</p>
<p>Proces nagrań był bardzo profesjonalny ze strony braci, a z naszej — na tyle, na ile potrafiliśmy. Jednak przy miksach zaczęły się schody. Niestety, nie mam dobrego zdania o Hertz Studio. Otrzymany materiał był naszym pierwszym nagraniem i nie mieliśmy pojęcia, jak to powinno brzmieć. Płyta okazała się płaska i wąska. My byliśmy z Karolem podekscytowani, bo to było Symbo, ale Karol kręcił też jednak trochę nosem.</p>
<p>W międzyczasie miał poważny wypadek — prawie zginął, wjechał pod lokomotywę. Z tego powodu nie wysyłałem płyty do tłoczni. Wszystko było gotowe — koperta, matka płyty — i dostałem od niego telefon: „Wysłałeś?”</p>
<p>&#8211; Nie.</p>
<p>&#8211; To dobrze, bo jedziemy zrobić nowy mix i mastering!</p>
<p>Bracia znów zabrali się do pracy i płyta zaczęła brzmieć jak należy. Dopiero wtedy zrozumiałem, jak źle była zrobiona wcześniej. Gdyby nie Karol, mielibyśmy słabo brzmiący krążek z najlepszego i chyba najdroższego studia w Polsce. Nie wiem, co tam się wydarzyło — czy zostaliśmy olani w natłoku gwiazd? Pamiętam, że przy nowym miksie Wojtek powiedział: „No, teraz wasza płyta brzmi na poziomie Vadera!” Dziś bym mu to wytknął, ale wtedy byłem mało asertywny.</p>
<p>Pytanie, które mnie dziś nurtuje, to: dlaczego wcześniej nie brzmiała tak dobrze? Nie mam pojęcia. Karol słono zapłacił za poprawki — w Tomaszowie krążyły nawet plotki, że to ja za to płaciłem. Nie! To Karol dał zastrzyk finansowy i to on trzymał pieczę nad Symbo! To on dał mi szansę na to wszystko, co mam dziś. Będę mu wdzięczny do końca życia! Jak już mówiłem — tylko śmierć mnie zatrzyma.</p>
<p>No właśnie. Studio JNS i Paweł Janos. Paweł nie ma sali nagraniowej za miliony, nie ma konsolety za miliardy dolarów. Siedzi w swojej samodzielnie zrobionej reżyserce i nagrywa. Moim zdaniem robi to sercem, intuicją i doświadczeniem. Nie produkuje muzyki na kilogramy, nie zajmuje się internetem, by zdobyć klientów, nagrywając rolki z przyczepianiem mikrofonu.</p>
<p>Nasza współpraca trwa już kilka lat. Paweł doskonale zna kierunek Symbolical. Stawiam wzmacniacz i wiem, że brzmienie mojego 5150 będzie nagrane tak, że szczena opadnie.</p>
<p>Jestem na świeżo po nowych miksach Symbo i wszystko się zgadza od początku do końca. Od czasów Allegory, przez Igne Natura Renovatur Integra, aż po Hope — nigdy się nie zawiodłem. Trzeba to mocno podkreślić i uderzyć pięścią w stół! Janos kręci gałkami przy Hostia, Deamonolith, Dormant Ordeal&#8230; Czy muszę coś więcej dodawać?</p>
<p><strong>Debiut ukazał się nakładem nieistniejącej już Tune Project, a drugi album miał premierę w Via Nocturna. Jak oceniasz współpracę z tymi wydawnictwami?</strong></p>
<p><strong>Tune Project</strong> to była wytwórnia Darka — coś na kształt mojego Sarcophagus Records. Żeby wydanie płyty nie było „gołe”, miało swoje zaplecze.</p>
<p>A jeśli chodzi o <strong>Via Nocturna</strong> — Fabian cały czas działa. Nie wiem, dlaczego ludzie patrzą i myślą: „O! Via Nocturna? To pewnie gówno! Nie posłucham”. Miałem taki zarzut od grubego typa z YouTube, który o płycie Allegory powiedział: „Nie mam o tej płycie nic do powiedzenia”. To po co się pan brał za recenzję? Ja wiem, po co! Bo panowie (a było albo jest ich dwóch) czekali na gównoburzę z mojej strony. Nie doczekali się. Karol powiedział, że mu wpierdoli, jak go spotka. Takie prawo ulicy oldschoolowca (śmiech). Ja natomiast broniłem Via Nocturna, gdzie tylko mogłem.</p>
<p>Czy Fabian zrobił wszystko, żeby Allegory pokazać światu? Nie mam zielonego pojęcia. Wiem tylko, że do dziś ludzie kupują ten album i są zachwyceni. Ja wciąż dostaję sygnały, że to album klasy światowej.</p>
<p><strong>EP-ki ujrzały światło dzienne dzięki własnemu wydawnictwu pod szyldem Sarcophagus Records i teraz wszystko jest dostępne w sprzedaży na stronie symbolical-store.pl. Doszedłeś do wniosku, że lepiej zadbasz o wydanie własnej muzyki?</strong></p>
<p>Zdecydowanie tak. Nie chcę, żeby ktoś mi mówił, że muszę nagrać czyste wokale albo zmienić okładkę. Mam już wszystko dokładnie zaplanowane — jestem jakieś cztery albumy do przodu. Historia Urizena — Universal, Jezusa — Fuzona ma swój dalszy ciąg.</p>
<p>Na tym etapie mogę zdradzić, że będę tłumaczył każdy tekst, opowiadał o kontekście albumu i o co dokładnie chodzi w całej historii w formie audiobooka. Zacząłem już nagrywki i zapowiada się fajna rzecz do słuchania.</p>
<p>Dodam też, że Sarcophagus zacznie wydawać inne zespoły.</p>
<p>Na razie jednak muszę się skupić na wydaniu Hope for Aerist.</p>
<p><strong>Dwie pierwsze EP-ki ukazały się na winylu, czy “Renovatur” też będzie mieć premierę na analogowym nośniku?</strong></p>
<p>Obecnie w tłoczni jest Hope. Na kolejny ogień idzie Renovatur. I nieodżałowana Allegoria Śmierci!</p>
<p><strong>Kto jest odpowiedzialny za oprawę graficzną EP-ek?</strong></p>
<p>Oprawa graficzna to moja wizja, inspirowana twórczością Williama Blake’a. Każdy element ma swoje przemyślane miejsce i sens, nie ma tam nic przypadkowego. Na początku chciałem powierzyć ten fragment pracy komuś innemu, ale współpraca się nie udała. Czekałem pół roku, aż w końcu mój przyjaciel Marcin powiedział o przesłanej od mistrza grafice: „dupy nie urywa! Zrób sam.”</p>
<p>I tak robię sam, zaczynając od Collapse i raczej tak zostanie. Korzystam wyłącznie z obrazów Blake’a, na nich opieram całą historię, którą chcę przekazać.</p>
<p>Zdradzę, że jeszcze cztery albumy będą utrzymane w stylistyce Blake’a. Potem nadejdzie coś zupełnie innego — coś, co Was zaskoczy, bo nikt się tego nie spodziewa.</p>
<p><img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-330836" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/08/Symbolical-igne-202111.jpg" alt="" width="33%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/08/Symbolical-igne-202111.jpg 400w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/08/Symbolical-igne-202111-300x300.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/08/Symbolical-igne-202111-150x150.jpg 150w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/08/Symbolical-igne-202111-210x210.jpg 210w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/08/Symbolical-igne-202111-75x75.jpg 75w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" /><img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-330837" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/08/Symbolical-Natura-20221.jpg" alt="" width="33%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/08/Symbolical-Natura-20221.jpg 400w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/08/Symbolical-Natura-20221-300x300.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/08/Symbolical-Natura-20221-150x150.jpg 150w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/08/Symbolical-Natura-20221-210x210.jpg 210w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/08/Symbolical-Natura-20221-75x75.jpg 75w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" /><img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-330835" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/08/Symbolical-Renovatur-20231.jpg" alt="" width="33%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/08/Symbolical-Renovatur-20231.jpg 398w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/08/Symbolical-Renovatur-20231-300x300.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/08/Symbolical-Renovatur-20231-150x150.jpg 150w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/08/Symbolical-Renovatur-20231-210x210.jpg 210w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/08/Symbolical-Renovatur-20231-75x75.jpg 75w" sizes="(max-width: 398px) 100vw, 398px" /></p>
<p><strong>Trzeci pełnowymiarowy album Symbolical pojawi się za kilka dni. Czy materiał będzie kontynuacją muzyki zawartej na EP-kach, czy może jednak postawiliście na coś zupełnie nowego i zaskoczycie słuchaczy? Zdradź nieco szczegółów o nowej płycie. Czy będzie to wasze przełomowe wydawnictwo?</strong></p>
<p>Kontynuujemy losy Urizena, prosto z mitologii Williama Blake’a, i wkraczamy w kolejny rozdział — The Book of Los. Vinyl podzielony jest na dwie części. Pierwsza to muzyczna i tekstowa kontynuacja tego, co zaczęliśmy na Igne Natura i Renovatur — to nasza dalsza droga, rozwój i przemyślenia, które musiały wybrzmieć.</p>
<p>Druga część to opowieść o postaci, którą nazywamy Los — kreatorze, buntowniku i twórcy własnej rzeczywistości. Los to ten, kto rzuca wyzwanie porządkowi Urizena, walczy z ograniczeniami i próbuje wyzwolić się z więzów narzuconych przez system. To symbol walki, przemiany i buntu, który jest kontynuacją naszych rozważań o wolności i odpowiedzialności.</p>
<p>Całość to podróż przez mit, muzykę i własne doświadczenia, którymi chcę się podzielić. Ten album to nie tylko dźwięki, to opowieść, która ma wywołać refleksję i emocje — zapraszam do oceny, czy to nasze przełomowe wydawnictwo. Nie mi to oceniać. Poczekajmy (śmiech).</p>
<p><iframe title="Symbolical - Flames of Eden" src="https://www.youtube.com/embed/udD8uKM94fw?list=RDudD8uKM94fw" width="100%" height="400" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<p><strong>Czy podobnie jak w poprzednich przypadkach, tak samo i za &#8222;Hope for Aerist&#8221; stoi konkretny koncept?</strong></p>
<p>Oczywiście, że tak! U nas zawsze jest koncept, inaczej nie potrafię robić muzyki. To dla mnie więcej niż płyta — to historia, którą chcę opowiedzieć, przemyślany świat, który budujemy krok po kroku. Bez tego wszystko traci sens.</p>
<p>Każdy album to kolejny rozdział, kolejne przesłanie. „Hope for Aerist” nie jest wyjątkiem — tu też wszystko ma swój cel i znaczenie.</p>
<p>Ta płyta to kontynuacja ścieżki, którą zaczęliśmy na Allegory of Death. Jest mnóstwo malowania dźwiękiem, agresywne fragmenty, wściekłe wokale, ale również piękne i spokojne fragmenty.</p>
<p>Hope daje odpowiedzi na pytania, które pojawiły się wcześniej, ale też otwiera nowe drzwi. To podróż przez emocje, idee i obrazy, które dojrzewały we mnie przez lata.</p>
<p>Tworzę muzykę, która pochodzi prosto z serca, a cała otoczka do niej jest zaplanowana, przemyślana, jak ruchy w szachach.</p>
<p>Czekam na ten moment, kiedy wszystko się połączy w całość i wybrzmi tak, jak ma być. Tego, czy udało się to zespolić w jedną całość, dowiemy się po czterech kolejnych płytach.</p>
<p><img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-330838" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/08/symbolical-Hope-for-Aerist-2025.jpg" alt="" width="100%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/08/symbolical-Hope-for-Aerist-2025.jpg 650w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/08/symbolical-Hope-for-Aerist-2025-292x300.jpg 292w" sizes="(max-width: 650px) 100vw, 650px" /></p>
<p><strong>Również na jesień ogłosiliście całkiem pokaźną trasę koncertową. Dużo czasu poświęciłeś na jej zorganizowanie i dogranie terminów? Opowiedz o realiach bukowania gigów i grania koncertów.</strong></p>
<p>Dawno temu, zanim ktokolwiek nas znał, to ja dzwoniłem po klubach— i kilka razy musiałem tłumaczyć, jak się nazywamy. Czas zrobił swoje. Teraz trasę organizuję razem z Łukaszem, basistą Symbo. To on wykonuje całą robotę, dzwoni, negocjuje, ja tylko dogaduję daty z Darkiem i planujemy z wyprzedzeniem na rok do przodu. Na przykład dziś już myślimy o wrześniu 2026. Masz wtedy możliwość jechać np. do Szczecina, zagrać po drodze w Poznaniu czy Gorzowie — wszystko to realne i dobrze zaplanowane. Trzy miesiące wcześniej dzwonisz do klubu i słyszysz, że wszystko jest już zajęte.</p>
<p>Jest dużo łatwiej, bo zaczynamy być rozpoznawalni, kluby znają nazwę. Jak Łukasz dzwoni: „Cześć, tu Łukasz z Symbolical”, to w słuchawce słyszy: „O! Już szukam dat!”. A kiedy ja dzwoniłem sam, było: „Kto? Jak?”</p>
<p>Tak czy siak to ogrom pracy i jestem mega wdzięczny Łukaszowi, że się tego podejmuje. Bez niego wszystko by kulało, a ja miałbym na głowie jeszcze to (śmiech).</p>
<p><img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-330839" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/08/symbolical-2025-polish-tour-scaled.jpg" alt="" width="100%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/08/symbolical-2025-polish-tour-scaled.jpg 1200w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/08/symbolical-2025-polish-tour-300x300.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/08/symbolical-2025-polish-tour-800x800.jpg 800w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/08/symbolical-2025-polish-tour-150x150.jpg 150w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/08/symbolical-2025-polish-tour-210x210.jpg 210w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2025/08/symbolical-2025-polish-tour-75x75.jpg 75w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px" /></p>
<p><strong>Jeśli to nie tajemnica, to ile kosztuje zrobienie całej płyty? Nagrywki, mix i master, oprawa graficzna oraz klipy do singli?</strong></p>
<p>Myślę sobie, że tak „pi razy oko” może kosztować około 40.000 zł. Jeśli wezmę pod uwagę dosłownie wszystko jak leci&#8230; począwszy od prac nad pisaniem, wyprawy do Warszawy, skończywszy na tłoczeniu płyt i zamykaniu ich w pudełka, to może i nawet dojść do 66600 zł.</p>
<p>Kiedy zacząłem zajmować się tak serio tylko Symbolical, zdałem sobie sprawę, że to praca na cały etat.</p>
<p>Przy prowadzeniu zespołu to jest milion małych i dużych spraw, które trzeba ogarniać non stop. Trzeba kontaktować się z fanami, dopinać terminy nagrań, pilnować miksów i masterów, a potem jeszcze cała akcja z oprawą graficzną – okładki, wkładki&#8230; U nas często jedna partia różni się od innych. Robię to dlatego, żeby każdy słuchacz miał coś wyjątkowego.</p>
<p>Dochodzi organizacja koncertów, pisanie i odpowiadanie na maile, szukanie tras i grania na festiwalach. Promocja w socialach, wrzuty, posty. No i zakulisowo – planowanie merchu, zamawianie koszulek, bluz, gadżetów, pilnowanie stanów magazynowych. Do tego klipy – scenariusze, nagrywki, montaż, a potem jeszcze wszystko spiąć w jedną całość i wysłać w świat.</p>
<p>Zero nudy, ciągle coś się dzieje, a jak nie robisz, to po prostu stoisz w miejscu.</p>
<p>Pracując u kogoś w firmie, nie jesteś w stanie po pracy dopilnować niczego dobrze i do końca. Tak więc założyłem działalność, brat Jakub pomógł mi kupić maszynę do druku na koszulkach i jadę z tematami cały czas. Na przemian pracuję nad Symbo i Christami – bo prowadzę też sklep Christ Agony.</p>
<p><strong>A propos, zostałeś basistą Christ Agony, a Cezar wydaje nowy album. Możesz opowiedzieć więcej o Waszej znajomości i współpracy?</strong></p>
<p>Poznaliśmy się z Cezarem w czasach, gdy piliśmy jak smoki. Odezwałem się do niego o stworzenie jakiejś fajnej muzyki. Pomyślałem: a co mi tam szkodzi, napiszę do Mistrza i może się uda. Parę tygodni później wylądowałem w Krakowie z gitarami i graliśmy sobie jam session! Wszystko oczywiście jest nagrane i kiedyś zapewne ujrzy światło dzienne. Mam nadzieję, że niedługo się nad tym pochylimy. Najpierw jednak musimy zająć się swoimi płytami, doprowadzić je do końca i zająć się planami i kolejnymi założeniami. Dużo tego, i wiem, że będzie się działo sporo dobrego wokół nas. Cezar i ja wspieramy się w naszej nowej antyalkoholowej drodze życiowej. Tak jak poznaliśmy się i chlaliśmy, co nie prowadziło do bardziej konkretnych działań, tylko na gadaniu się kończyło, tak teraz wprowadzamy plany w życie. Mamy jasno określoną ścieżkę, co i kiedy będzie się działo. Dużo nad tym pracujemy.</p>
<p><strong>O czym marzysz jako szary człowiek, a o czym jako muzyk?</strong></p>
<p>Jako szary człowiek marzę o spokoju. Marzę sobie, żeby życie trochę zwolniło tempa. Ciągle za czymś biegnę i coś gonię. Nie wiem, czy jestem w stanie uspokoić swoje życie. Boję się czasami, że mnie ono dociśnie i nie wytrzymam. Bo wiesz&#8230; z jednej strony zajebiście jest prowadzić Symbolical, spijać śmietankę i liczyć kasę z płyt, a z drugiej to ogromny ciężar i krzyż, który dźwigam.</p>
<p>Nie pomyśl sobie, że biadolę tu i płaczę, bo jestem piździak. Nope! To jest moje szaro-chłodne przedstawienie sytuacji.</p>
<p>Nie ma niczego bez ciężkiej pracy, jeśli komuś coś przyszło łatwo &#8211; cieszę się, gratuluję&#8230; ja tylko ciężką pracą mogę osiągnąć swój cel.</p>
<p>Chciałbym spełnić się jako muzyk. Kiedyś marzyłem o trzech pełnych albumach, że usiądę sobie na werandzie mojej chaty i posłucham sobie trzech płyt po kolei z dumą popijając kawę. Ale jak to mówią: apetyt rośnie w miarę jedzenia, tak więc pomimo że spełniłem swoje minimum, mam ochotę na stworzenie kolejnych koncept albumów. Zrodziły się one w mojej głowie i widzę doskonale, co to ma być. Jak już chyba wspominałem, kolejne cztery albumy będą nagrywane niebawem i będzie to kwadryptyk. W ostatnim utworze na Hope już zdradzam jego tytuł. Okładki są już przygotowane, tytuły oraz oprawa graficzna także. Duża część muzyki jest już napisana, gotowa dla Darka, żeby wchodził do studia. I tak w kółko. Coś się kończy, a coś się zaczyna. W tym cyklu jest mój sens. Bo dopóki potrafię coś kończyć i zaczynać od nowa, dopóty jestem żywy – jako szary człowiek i jako artysta.</p>
<p><img decoding="async" class="alignnone size-full" src="https://f4.bcbits.com/img/0026868834_100.png" alt="symbolical logo" width="100%" /></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/cymer-symbolical-to-ogromny-ciezar-i-krzyz-ktory-dzwigam/">CYMER (Symbolical): „to ogromny ciężar i krzyż, który dźwigam”</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/cymer-symbolical-to-ogromny-ciezar-i-krzyz-ktory-dzwigam/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>SILENOZ (Dimmu Borgir): &#8222;jesteśmy niczym samce alfa w jednej kuchni!&#8221;</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/dimmu-borgir-jestesmy-niczym-samcy-alfa-w-jednej-kuchni/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/dimmu-borgir-jestesmy-niczym-samcy-alfa-w-jednej-kuchni/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Maciek Masta]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 07 Apr 2017 19:30:10 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[daray]]></category>
		<category><![CDATA[Dariusz Brzozowski]]></category>
		<category><![CDATA[Dimmu Borgir]]></category>
		<category><![CDATA[Dimmuborgir]]></category>
		<category><![CDATA[Forces Of The Northern Night]]></category>
		<category><![CDATA[Galder]]></category>
		<category><![CDATA[Gerlioz]]></category>
		<category><![CDATA[interview]]></category>
		<category><![CDATA[Nuclear Blast]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowa]]></category>
		<category><![CDATA[Shagrath]]></category>
		<category><![CDATA[Silenoz]]></category>
		<category><![CDATA[Wacken 2012]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=87443</guid>

					<description><![CDATA[<p>Na sklepowe półki wkroczy lada chwila czwarte koncertowe wydawnictwo Dimmu Borgir o dźwięcznej nazwie &#8222;Forces Of The Northern Night&#8222;. Ten dwupłytowy album&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/dimmu-borgir-jestesmy-niczym-samcy-alfa-w-jednej-kuchni/">SILENOZ (Dimmu Borgir): &#8222;jesteśmy niczym samce alfa w jednej kuchni!&#8221;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="wywiadlead">Na sklepowe półki wkroczy lada chwila czwarte koncertowe wydawnictwo <strong>Dimmu Borgir</strong> o dźwięcznej nazwie &#8222;<strong><em>Forces Of The Northern Night</em></strong>&#8222;. Ten dwupłytowy album zawiera w sobie zapisy z dwóch koncertów: transmitowanego przez norweską telewizję publiczną i zagranego wspólnie z norweską orkiestrą symfoniczną oraz zagranego podczas festiwalu <strong>Wacken</strong> w roku 2012. Ale nie o tym wydarzeniu porozmawiałem z <strong>Silenoz</strong>em kilkanaście dni temu.</p>
<p><strong>Maciej Zuchowicz: Witaj!</strong></p>
<p><strong>Silenoz</strong>: Witaj również. Z góry przepraszam za spóźnienie. Winę zwalam na poprzedniego dziennikarza z Rosji, który przeciągnął nieco naszą rozmowę.</p>
<p><strong>Nie przejmuj się, sam wiem, że jak wywiad idzie dobrze, to ciężko go skończyć i wyrobić się w wyznaczonym czasie. Stąd wnioskuję, że ten poprzedni Twój też był udany.</strong></p>
<p><strong>S</strong>: Tak, całkiem miło poszło. Ale z Rosji przeskakuję teraz do Polski, więc zaczynajmy.</p>
<p><strong>Ostatni raz na koncercie w Polsce widziałem Was w Krakowie w roku 2010. I tu pierwsze pytanie &#8211; wpadniecie znowu? To już siedem długich lat.</strong></p>
<p><strong>S</strong>: Oczywiście, że odwiedzimy Polskę. Nie wiem, co prawda, kiedy dokładnie, ale zawsze mieliśmy tam sporą rzeszę oddanych fanów, więc jest to dla nas taki punkt stały w trasie.</p>
<p><strong>A ‘propos długich przerw, co z następnym albumem długogrającym? Ostatni <em>Abrahadabra</em> nagraliście także w roku 2010 i jest to jak na razie najdłuższy okres, w którym nie wydaliście żadnej nowej płyty.</strong></p>
<p><strong>S</strong>: No cóż. Właśnie kończymy nagrywanie wokali i jesteśmy już bardzo zaawansowani z nowym materiałem. Masterkę planujemy w kwietniu, jeśli wszystko pójdzie dobrze. Bardzo się cieszę z tego materiału, bo to chyba najmocniejsza rzecz, jaką jak do tej pory nagrał <strong>Dimmu Borgir</strong>. Oczywiście wiem, że wszyscy zawsze tak mówią, ale myślę, że jeśli nie mamy nastawienia na zrobienie czegoś lepszego niż poprzednia płyta, to po co w ogóle coś nagrywać. Siedem lat to oczywiście szmat czasu, ale <strong>Dimmu Borgir</strong> nigdy nie był zespołem, który wpadał w kierat biznesu muzycznego i z trasy lądował od razu w studiu, by nagrać coś na szybko. Muzyki nie da się wyprodukować na siłę, pomysły muszą przyjść do nas naturalnie same. To długi proces i nie chodzi o to, że nie mamy pomysłów na nowy album. Mówiąc szczerze, to tego materiału mamy aż za dużo. Często jest tak, że jak wpadniemy w wir pisania to robi się z tego 20 utworów. Tylko że albumy dwupłytowe, to chyba nie w stylu Dimmu Borgir. Poza tym jakość muzyki wymaga przesiewu i mam nadzieję, że fani to docenią, gdy usłyszą już nowy materiał.</p>
<p><strong>A czy ten nowy materiał będzie bardziej symfoniczny, czy bardziej surowy w stylu pierwotnego Dimmu Borgir?</strong></p>
<p><strong>S</strong>: Nowy materiał ma oczywiście to, co jest esencją zespołu. Niemniej z płyty na płytę staramy się polepszać partie orkiestrowe, próbujemy także poprawić kwestie produkcyjne. Myślę, że bezpiecznie będzie powiedzieć, że partie blackmetalowe na albumie będą bardziej blackmetalowe. <strong>Daray </strong>(Dariusz Brzozowski – dop. red.) osiągnął nowe maksimum swoich umiejętności, więc na albumie jest sporo brutalnych partii. Ale majestatycznych i epickich fragmentów także będzie sporo. Każdy z kawałków został zmiksowany z tych dwóch wartości i każdy będzie miał elementy i ostre, i epickie. I nawet dla nas, osłuchanych po tysiąc razy w każdym detalu (przedprodukcję wykonaliśmy sami), słuchanie po raz kolejny tych utworów nie jest męczące. A to chyba dobry znak.</p>
<p><strong>Z tego co pamiętam, to Ty piszesz większość materiału na Wasze płyty?</strong></p>
<p><strong>S</strong>: Faktycznie tu także napisałem wszystkie teksty, ale muzycznie album tworzyliśmy wspólnie z <strong>Shagrathem</strong> i <strong>Galderem</strong>.</p>
<p><strong>Mówiłeś wcześniej, że Darek wykonał kawał dobrej roboty. Miło to słyszeć, z racji tego, że Daray jest Polakiem. I tu nasuwa się pytanie: Darek gra z Wami już od 10 lat, czemu nie stał się stałym i oficjalnym członkiem Dimmu Borgir?</strong></p>
<p><strong>S</strong>: Faktycznie, niemniej jednak to samo tyczy się również naszego klawiszowca. Ale patrząc na historię przyjmowania nowicjuszy do kapeli stwierdziliśmy, że najlepiej będzie pozostawić jako trzon nasze trio, które tworzy muzykę. Pozostała dwójka wkracza do pracy dopiero na późniejszym etapie. Oczywiście można by powiedzieć, że to nie fair stosunku do nich, gdyż przez te wszystkie lata włożyli wiele serca w zespół i wszystko robili bardzo dobrze. I może nie jest to decyzja optymalna, ale jak na razie najlepsza. Zresztą już teraz mamy trzech samców alfa gotujących w jednej kuchni i możesz sobie wyobrazić, co by było, gdyby wpuścić tam kolejną dwójkę. To oczywiste, że gdyby <strong>Daray</strong> i <strong>Gerlioz</strong> stali się oficjalnymi członkami kapeli, to żadne gówno nie uderzyłoby w wiatrak. Poza tym ta dwójka i tak jest sporą częścią kapeli i nie wyobrażamy sobie grania bez nich na żywo, czego nie mógłbym powiedzieć o innych, poprzednich członkach naszego zespołu. Mimo to chyba nie chcemy zmieniać czegoś, co działa świetnie, a w mojej opinii i tak nie wpłynęłoby na pozycję <strong>Daraya</strong> i <strong>Gerlioza</strong>. Włącznie z ich wynagrodzeniem.</p>
<p><strong>Pytanie poboczne: znasz jakieś słowa po polsku?</strong></p>
<p><strong>S</strong>: Oczywiście kurwa! Ale gdy <strong>Darek</strong> jest w Norwegii, do każdego angielskiego słówka dokładamy na końcu „ski”, więc jeśli coś jest nie tak, to mamy „problemski” i tak dalej. I ta końcówka już tak się utarła w naszych rozmowach, że mówimy tak zawsze, dodając jeszcze nieco z modulacji głosu a’la Borat. W tym języku odbywają się wszystkie nasze rozmowy.</p>
<p><strong>Wracając do Waszej muzyki i historii, byłeś już w Islandii i widziałeś tamtejsze Dimmuborgir? Kiedy rozmawialiśmy po koncercie w 2010 roku, wtedy jeszcze nie miałeś zaliczonego tego punktu na mapie.</strong></p>
<p><strong>S</strong>: Nie, ciągle jeszcze nie widziałem <strong>Dimmuborgir</strong>, ale mój kolega był tam kilka lat temu i przywiózł mi kawałek zastygłej magmy z tego miejsca. Ale może zagramy tam kiedyś jakiś koncert.</p>
<p><strong>Patrząc na Waszą muzykę, muszę powiedzieć, że przeszliście ogromną drogę i ogromną zmianę przez te ponad 20 lat. Zresztą nie tylko Wy. Wiele kapel zmieniło lub zmodyfikowało swój sposób grania. Co myślisz o tej ewolucji black metalu? Co myślisz o Waszej ewolucji? Wolisz nową twarz black metalu czy może jej pierwotne oblicze?</strong></p>
<p><strong>S</strong>: Wiele osób spodziewa się, że skoro gramy black metal symfoniczny, to tego też będziemy słuchali w naszym wolnym czasie, ale tak nie jest. Ja słucham raczej staroci, jak <strong>Sarcofago</strong> i <strong>Possessed</strong> lub <strong>Darkthrone</strong> i <strong>Mayhem,</strong> a nawet jeszcze starszych i bardziej brutalnych rzeczy. Gdybym miał teraz włączyć jakiś winyl, to pewnie byłoby to właśnie coś ze staroci. Nie ujmuję oczywiście nic nowym zespołom, ale z tą muzyką mam tak, że zamiast słuchać, to siedzę i analizuję techniczne detale produkcji, riffów, pomysłów itp. Słuchając natomiast staroci, po prostu rozsiadam się i wczuwam w atmosferę, która w przypadku black metalu jest dla mnie najważniejsza. I tak jest od zawsze, od kiedy słucham tej muzyki. Atmosfera i klimat to dla mnie synonimy słów black metal.</p>
<p><strong>A który z albumów Dimmu Borgir lubisz najbardziej? Oczywiście poza ostatnim, bo tak to mówi każdy.</strong></p>
<p><strong>S</strong>: Wydaje mi się, że <strong><em>Death Cult Armageddon</em></strong> albo <strong><em>Enthrone Darkness Triumphant</em></strong>. Lubię także słuchać drugiej edycji <strong><em>Stormblast</em></strong> ze względów produkcyjnych. Nagraliśmy tę płytę po raz drugi, bo pomimo świetnego materiału, pierwotna produkcja niezbyt przypadła nam do gustu. I to drugie nagranie pokazało właśnie prawdziwą wartość utworów. Na kiepskie nagranie oryginalnego <strong><em>Stormblast</em></strong> złożyło się wiele czynników, między innymi nasz stres w studiu, kiepscy technicy i dlatego wszystko wtedy poszło źle. I po 10 letniej przerwie postanowiliśmy zrobić ten materiał raz jeszcze.</p>
<p><strong>No tak, ale niektóre kawałki brzmią zupełnie inaczej i to nie tylko z technicznego punktu widzenia.</strong></p>
<p><strong>S</strong>: Faktycznie, na przykład <strong><em>Sorgens Kammer</em></strong> to praktycznie nowy utwór, który napisaliśmy z <strong>Shagrathem</strong> od nowa w jeden wieczór. Ale dla równowagi dodaliśmy również jeden stary, który pochodzi z prób przed nagraniem pierwszego albumu <strong><em>Stormblast</em></strong> (<strong><em>Avmaktslave</em></strong>). Zrobiliśmy to między innymi po to, żeby stworzyć w pewnym sensie nowy album i chyba się to udało, gdyż <strong><em>Stormblast MMV</em></strong> sprzedał się w ilości około 120 tysięcy egzemplarzy, co jak na reedycję jest wynikiem niesamowitym. Nawet jak na nową płytę zespołu bardziej znanego niż <strong>Dimmu</strong> byłby to zresztą niezły wynik. Oczywiście pierwszy <strong><em>Stormblast </em></strong>jest znacznie ciężej dostać, ale jak się komuś nie podoba <strong><em>Stormblast MMV,</em></strong> to może posłuchać sobie tego pierwszego wydania.</p>
<p><strong>Sam często zadaję sobie pytanie, który z tych albumów jest lepszy. I dochodzę do salomonowej konkluzji, że niektóre kawałki bardziej pasują mi z oryginalnego wydania płyty, a inne z reedycji.</strong></p>
<p><strong>S</strong>: Gdybym ja był fanem, to pewnie doszedłbym do podobnego wniosku. Fascynaci pierwszej edycji <strong><em>Stormblast</em></strong> często mówili, że reedycją zniszczyliśmy atmosferę oryginalnej płyty. I oczywiście to rozumiem, gdyż do pierwszej edycji zawsze ma się inne, bardziej nostalgiczne podejście. Ja zresztą mam podobnie. Gdy <strong>Twisted Sister</strong> po raz drugi nagrali album <strong><em>Stay Hungry,</em></strong> to też sam się pytałem po co to zrobili. I do tej pory częściej słucham <strong><em>Stay Hungry</em></strong> niż <strong><em>Still Hungry</em></strong>.</p>
<p><strong>Właśnie miałem zadać pytanie w tym temacie. Jaka w ogóle była pierwsza kaseta czy płyta, którą kupiłeś w swoim życiu? Nie mówię tu o metalu, mówię o muzyce w ogóle.</strong></p>
<p><strong>S</strong>: Pierwsza… to była kaseta <strong>Bruce’a Springsteena</strong>. To było chyba <strong><em>Born in the USA</em></strong>.</p>
<p><strong>Kolejne krótkie pytanie. A z czego słuchasz muzyki? CD, winyl, MP3?</strong></p>
<p><strong>S</strong>: Od kilku ostatnich lat wyłącznie winyle. Oczywiście mam konto na <strong>Spotify</strong> i na <strong>itunes, </strong>gdzie kupuję albumy, ale większość płyt, które kupuję i dostaję to winyle. Ostatnio, gdy nagrywaliśmy partie perkusyjne w Sztokholmie, poszliśmy z <strong>Shagrathem</strong> na winylowe zakupy. Kupiłem kilka staroci, kilka nowszych albumów i kilka ulubionych albumów, które w innych wydaniach mam już w domu. Sporo tego wyszło jak na jeden wypad na miasto…</p>
<p><strong>No dobrze, wróćmy do pytań zasadniczych. Kiedy wypuszczacie nowy album?</strong></p>
<p><strong>S</strong>: Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to płyta powinna ukazać się gdzieś w połowie sierpnia. Mam nadzieję, że uda się dotrzymać terminów i na jesieni ruszymy w trasę.</p>
<p><strong>Właśnie wydajecie album koncertowy <em>Forces of the Northern Light</em>. Dlaczego czekaliście z tym materiałem aż 5 lat?</strong></p>
<p><strong>S</strong>: Album zawiera dwa koncerty &#8211; z telewizji i z <strong>Wacken</strong>. Powodów tak długiego oczekiwania na wydanie tego na krążku jest kilka. Główny to uwarunkowania prawne związane z koncertem w norweskiej telewizji, które musieliśmy ogarnąć. A to trwa. Po festiwalu <strong>Wacken</strong> w 2012 roku stwierdziliśmy, że jego części także należałoby umieścić na płycie i to znów wydłużyło cały proces. Minęło kilka lat i wpadliśmy w ramy czasowe przeznaczone na wydanie kolejnego krążka. Najpierw nowy album miał wyjść już w 2016 roku, ale przesunęliśmy to na 2017. W sierpniu zeszłego roku zaczęliśmy nagrywać w końcu to koncertowe DVD i znów rozbiliśmy się o szereg problemów technicznych. To znów opóźniło nas o kilka miesięcy. Potem wytwórnia musiała znaleźć lukę w kalendarzu, tak żeby w jednym czasie nie wypuszczać kilku koncertowych DVD dużych zespołów na raz. Ale faktycznie w końcu DVD się ukazuje i mam nadzieję, że pomimo upływu lat nie straciło nic na wartości. Przypuszczam nawet, że wartość materiału wrosła, gdyż koncert w telewizji i <strong>Wacken</strong> 2012 to dwa największe wydarzenia muzyczne, w jakich braliśmy udział.</p>
<p><strong>Kończąc nasz wywiad, muszę zapytać o Norwegię, która jest jednym z piękniejszych krajów na świecie. W której części Norwegii mieszkasz, i którą część Norwegii kochasz najbardziej?</strong></p>
<p><strong>S</strong>: Wychowałem się na wsi niedaleko Oslo i dalej mieszkam na wsi. Nigdy chyba nie stanę się mieszczuchem. Oczywiście kilkukrotnie się przeprowadzałem, ale z powodów częstych wyjazdów mieszkam w pobliżu lotniska koło Oslo. A który region kocham najbardziej? Chyba ten, w którym się wychowałem, i w którym moja rodzina osiedliła się już w XVII wieku. A nawet jeszcze wcześniej, przed Czarną Śmiercią, czyli gdzieś w XIV wieku. I to bardzo zbliża mnie to tej części Norwegii. Ta historia jest dla mnie bardzo znacząca a świadomość moich korzeni daje mi ogromne pokłady energii. Oczywiście są też inne piękne rejony, które można zwiedzić pociągiem, autem lub rowerem. Zwłaszcza zachodnie wybrzeże na przełomie maja i czerwca, kiedy wszystko zaczyna kwitnąć.</p>
<p><strong>Ostatnie pytanie tyczy się świąt. Dziś u nas jest dzień kobiet, czy chciałbyś fankom Dimmu Borgir powiedzieć coś szczególnego?</strong></p>
<p><strong>S</strong>: Tak, że są niesamowite. Mówiąc szczerze, muszę powiedzieć, że nie spotkałem jak do tej pory Polki, która nie byłaby miła i do tego piękna.</p>
<p><strong>No to pięknie! Szkoda, że dawno skończył się nam czas na dalsze pytania, bo mam ich do Ciebie jeszcze sporo…</strong></p>
<p><strong>S</strong>: A może uda się porozmawiać raz jeszcze, może gdzieś przed wydaniem naszego nowego albumu?</p>
<p><strong>Super. Trzymam za słowo! Ale jeszcze jedno. W przyszłym roku obchodzicie dwudziestopięciolecie istnienia Dimmu Borgir. Czy planujecie coś szczególnego z tej okazji?</strong></p>
<p><strong>S</strong>: No cóż… konkretnych planów nie ma, ale rozmawialiśmy wcześniej o <strong>Dimmu Borgir</strong> w <strong>Islandii</strong>…</p>
<p><strong>No to za rok zapytam Cię po raz kolejny, czy tam byłeś! Dzięki za rozmowę!</strong></p>
<p><strong>S</strong>: Dzięki również!</p>
<p><img decoding="async" class="aligncenter wp-image-87449 size-full" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2017/04/Forces.jpg" alt="" width="100%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2017/04/Forces.jpg 1000w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2017/04/Forces-150x150.jpg 150w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2017/04/Forces-300x300.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2017/04/Forces-450x450.jpg 450w" sizes="(max-width: 1000px) 100vw, 1000px" /></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/dimmu-borgir-jestesmy-niczym-samcy-alfa-w-jednej-kuchni/">SILENOZ (Dimmu Borgir): &#8222;jesteśmy niczym samce alfa w jednej kuchni!&#8221;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/dimmu-borgir-jestesmy-niczym-samcy-alfa-w-jednej-kuchni/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>RAROG’G &#8211; &#8222;Rarog’g&#8221; (2016)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/rarogg-rarogg-2016/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/rarogg-rarogg-2016/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Maciek Masta]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 29 Nov 2016 22:29:10 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[daray]]></category>
		<category><![CDATA[Dariusz Brzozowski]]></category>
		<category><![CDATA[Hell Is Here Production]]></category>
		<category><![CDATA[Nowy Targ]]></category>
		<category><![CDATA[Rarog'g]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=63854</guid>

					<description><![CDATA[<p>Lubimy rodzime zespoły. Nawet nie dlatego, że ostatnimi czasy krajowy black metal przeżywa jakiś rodzaj zmartwychwstania, i to co się dzieje na&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/rarogg-rarogg-2016/">RAROG’G &#8211; &#8222;Rarog’g&#8221; (2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Lubimy rodzime zespoły. Nawet nie dlatego, że ostatnimi czasy krajowy black metal przeżywa jakiś rodzaj zmartwychwstania, i to co się dzieje na polskiej scenie&nbsp; muzycznej, nawet zatwardzialców jest w stanie przyprawić o zawrót głowy. Polskie kapele lubię po prostu przez czysty lokalny sentymentalny patriotyzm. No a jak formacja jest jeszcze z Nowego Targu, w którym spędziłem dobrą część swojego życia, to już w ogóle…</p>
<p style="text-align: justify;">Ponieważ masło jest maślane, to <strong><em>Rarog’g</em></strong> jest płytą kapeli <strong>Rarog’g</strong>. I to drugą, wydaną tym razem przez <strong>Hell is Here Productions</strong>. Pierwsze światło dzienne ujrzała 7 lat temu nakładem własnym i pewnie z tego powodu nie miałem okazji jej posłuchać. W związku z powyższym <strong><em>Rarog’g</em></strong> jest moim pierwszym tete-a-tete z góralskim kwartetem neofolklorystycznym.</p>
<p style="text-align: justify;">Płytę buduje siedem utworów o łącznej długości prawie trzech kwadransów. Kawałki utrzymane w surowej konwencji dość pierwotnego black metalu brzmią składnie i przez cały czas trwania płyty słychać, że Panowie, nagrywając <strong><em>Rarog’ga,</em></strong> mieli swoją wizję i nie zgubili jej gdzieś między jednym kawałkiem a drugim. Tyle, że choć linie melodyczne brzmią ciekawie, brakuje im nieco tak zwanego pazura i uderzenia orzeźwiającego mrozu w twarz. Jedyne, co trochę nie pasuje mi do konwencji, to brzmienie partii wokalnych. Markus (wyłączając niektóre partie wokalne na <strong><em>Interregnum</em></strong>) bardziej pasuje mi do dokonań <strong>Sepultury</strong> czy <strong>Testametu</strong> niż do <strong>Mayhem</strong> czy <strong>Burzum</strong>. Ale może właśnie to przykuło moją większą uwagę do tego srebrnego krążka.</p>
<p style="text-align: justify;">Partie instrumentalne są równe i pozbawione jakichś kwiatków do kożucha. No, może poza ambientowym zakończeniem <strong><em>The Great Red Sphere</em></strong>. Zresztą ten utwór, obok <strong><em>And the Silance Will Speak</em></strong>, <strong><em>Interregnum</em></strong> (za partie wokalne właśnie) i otwierającego <strong><em>Wolf Litter</em></strong>, to najciekawsze propozycje górali spod somiuśkich Totyr.</p>
<p style="text-align: justify;">Dodatkową uwagę zwraca partia perkusji, która została nagrana przez samego <strong>Darka Brozowskiego</strong>.</p>
<p style="text-align: justify;">Jak na dwanaście lat działalności, dwie płyty i EPka to trochę mało dla tak składnie grającej kapeli. Mam więc nadzieję, że <strong><em>Rarog’g</em></strong> szybko znajdzie swojego następcę, i że muzycy spuszczą srogi łomot kolegom i koleżankom z branży.</p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/VgEMeWhdpms" allowfullscreen="allowfullscreen" width="100%" height="400" frameborder="0" loading="lazy"></iframe></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/rarogg-rarogg-2016/">RAROG’G &#8211; &#8222;Rarog’g&#8221; (2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/rarogg-rarogg-2016/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>RAROG&#8217;G: &#8222;niechęć do zasad religii chrześcijańskiej&#8221;</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/rarogg-niechec-do-zasad-religii-chrzescijanskiej/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/rarogg-niechec-do-zasad-religii-chrzescijanskiej/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Piotr]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 19 Dec 2015 15:39:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[Blackhorned Saga]]></category>
		<category><![CDATA[daray]]></category>
		<category><![CDATA[Dariusz Brzozowski]]></category>
		<category><![CDATA[Dimmu Borgir]]></category>
		<category><![CDATA[Factory Studio]]></category>
		<category><![CDATA[hunter]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Bryt]]></category>
		<category><![CDATA[Necrosodomic Art part VI]]></category>
		<category><![CDATA[Nowy Targ]]></category>
		<category><![CDATA[Old Blood]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Mikicki]]></category>
		<category><![CDATA[Rarog'g]]></category>
		<category><![CDATA[Regnat Studio]]></category>
		<category><![CDATA[Sons And Daughters Of Chaos]]></category>
		<category><![CDATA[Vesania]]></category>
		<category><![CDATA[Wolf Litter]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=11655</guid>

					<description><![CDATA[<p>Rarog&#8217;g, to taki black metalowy twór z Podhala, a dokładniej z Nowego Targu. Do niedawna nie miałem zielonego pojęcia o istnieniu tej&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/rarogg-niechec-do-zasad-religii-chrzescijanskiej/">RAROG&#8217;G: &#8222;niechęć do zasad religii chrześcijańskiej&#8221;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="wywiadlead"><strong>Rarog&#8217;g</strong>, to taki black metalowy twór z Podhala, a dokładniej z Nowego Targu. Do niedawna nie miałem zielonego pojęcia o istnieniu tej hordy. Pewnego dnia wpadłem na pomysł: ogarnę w metalowej encyklopedii polskie black metalowe zespoły! Napatoczyłem się na <strong>Rarog&#8217;g</strong>a. Na dodatek pół zespołu udziela się w <strong>Blackhorned Saga</strong>. Obydwie kapele mocno polecam! A na razie polecam przeczytanie wywiadiu z <strong>Rarog’g</strong> w związku z planowanym wydaniem nowego albumu.</p>
<p><strong>Na wstępie dzięki za przysłanie dwóch CDków (Blackhorned Saga „<em>Setan</em>” oraz Rarog’g „<em>Old Blood</em>”). Utwór <em>Sons And Daughters Of Chaos </em>chyba nigdy mi się nie znudzi. Jadowity a za razem melodyjny, niemal przebojowy. Czy czegoś w tym stylu doszukamy się na nadchodzącym wydawnictwie?</strong></p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/-c_TSBjCs2A" width="100%" height="400" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Witaj Piotr.<br />
Nie ma sprawy. Cieszę się, że odnalazłeś coś dla siebie w naszej muzyce. Co do zawartości nowego materiału, to muszę powiedzieć, że nieco różni się od tego z czym można było obcować podczas <strong><em>Old Blood</em></strong>. Tym razem wyszło coś nieco bardziej atmosferycznego, przestrzennego, można by zaryzykować stwierdzenie, iż nowy materiał jest najbardziej osobistą rzeczą jaką do tej pory zrobiliśmy. Oczywiście można znaleźć na nim typowe elementy dla <strong>Rarog`g</strong> aczkolwiek ubrane są one w nieco inne szaty.</p>
<p><strong>Na wakacjach poinformowaliście fanów, że przystępujecie do ostatniego etapu prac nad nową płytą. Czyli cały proces rejestracji był rozłożony w czasie?</strong><br />
Z różnych przyczyn, nie koniecznie zależnych od nas, materiał nagrywany był podczas kilku sesji. Muszę przyznać, że trwało to dłużej niż zwykle, choć z drugiej strony z perspektywy finalnego efektu nie żałujemy, że tak się stało.</p>
<p><img decoding="async" class="aligncenter size-full wp-image-11656" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2015/12/Daray-Hunter.jpg" alt="Daray Hunter" width="50%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2015/12/Daray-Hunter.jpg 600w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2015/12/Daray-Hunter-300x225.jpg 300w" sizes="(max-width: 600px) 100vw, 600px" /></p>
<p><strong>Na pewno nie jednego fana Rarog’g zelektryzowała informacja, że zamiast automatu perkusyjnego będzie można usłyszeć kunszt Darka Brzozowskiego znanego pod pseudonimem Daray (Hunter, Vesania, Dimmu Borgir, ex-Vader). Jak doszło do współpracy z Darkiem?</strong><br />
Genezy całego zajścia należałoby szukać w tym, iż po przeszło dekadzie gry z automatem perkusyjnym po prostu mieliśmy już tego dosyć. Ten kto choć raz obcował z urządzeniami tego typu wie, że nie jest to praca prosta i przyjemna, do tego dochodzi fakt iż żaden z nas nie jest perkusistą. No i sam fakt brzmienia pozostawia zawsze wiele do życzenia. Wracając do meritum, do współpracy z <strong>Daray</strong>em doszło dzięki niezastąpionej pomocy <strong>Janka Bryta</strong> z <strong>Factory Studio</strong> gdzie rejestrowaliśmy nowy materiał. W zasadzie to on nagrał całą sytuację, a nam zadał pytanie „czy pasuje?”. Pasowało.</p>
<p><strong>Czy rejestrując partie perkusji Darek trzymał się zaplanowanych przez Was partii perkusji czy „zrobił ją” po swojemu od a do z?</strong><br />
Wszystkie partie w zasadzie były już gotowe. Programowaliśmy automat razem ze <strong>Stonem</strong> wiele godzin. A dalej to już klasycznie, wysłaliśmy Darkowi roboczą wersję on pograł, poćwiczył i wszedł do studia. Podczas rejestracji perkusji wprowadziliśmy kilka nieznacznych zmian, przy czym najbardziej istotnymi były akcenty na blachach i „smaczki”, które perfekcyjnie dołożył już Darek. Praca z nim to była czysta przyjemność. Nie trzeba chyba nikomu mówić, że to profesjonalista w każdym calu. Warto było czekać na kogoś takiego.</p>
<p><strong>Darek, jak wszyscy wiedzą jest zapracowanym muzykiem. Tak więc powstaje pytanie czy na koncertach (najbliższy <a href="https://www.facebook.com/events/633553723453409/" target="_blank" rel="noopener">Necrosodomic Art. part VI</a> w styczniu 2016r.) wrócicie do automatu czy jednak znaleźliście piątego członka zespołu?</strong><br />
Niestety, jeśli chodzi o koncerty to nadal trzymamy się automatu, choć mam jednak nadzieje, że zmieni się to w przyszłości.</p>
<p><img decoding="async" class="aligncenter size-full wp-image-11659" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2015/12/Necrosodomic-Art.-part.-VI.jpg" alt="Necrosodomic Art. part. VI" width="50%" /></p>
<p><strong>Czy na Necrosodomic Art zagracie kawałki z nowej płyty?</strong><br />
Tak zagramy materiał nietypowo w całości. Chcemy wprowadzić odpowiednią atmosferę, a wydaje mi się, że nowe utwory się do tego nadają. Tak przy okazji mam sposobność zaprosić Cię osobiście, w takim razie zapraszam 9 stycznia do Nowego Targu.</p>
<p><strong>Czy macie w planach kolejne koncerty?</strong><br />
Wiesz do tej pory nie byliśmy specjalnie często koncertującym zespołem. Nie wiem na ile się to zmieni w przyszłości ale czas pokaże. Na ten czas priorytetem jest dopięcie detali z płytą i znalezienie wydawcy. Jeśli pojawią się jakieś propozycje koncertów to z pewnością nie odmówimy.</p>
<p><strong>W sieci zaprezentowaliście kawałek <em>Wolf Litter</em>. Od razu słychać, że produkcyjnie jest to jeden bądź nawet dwa levele wyżej. Czy to kwestia lepszego studia nagraniowego?</strong></p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/VgEMeWhdpms" width="100%" height="400" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Tak, zdecydowanie tak. Mieliśmy przyjemność po raz kolejny pracować z <strong>Jankiem Brytem</strong> w <strong>Factory Studio</strong>. Mówię po raz kolejny ponieważ demo <em><strong>Then The Worst Came</strong></em> również popełniliśmy u Janka w 2005 roku. Tak więc po 10 latach wróciliśmy do <strong>Factory Studio</strong> z nowa płytą. I warto było. Nie będę zanudzał czytelników szczegółami powiem tylko, że z takim realizatorem mogę pracować zawsze i wszędzie. Dodatkowo mastering robiony był w dwóch studiach, we wspomnianym <strong>Factory Studio</strong> oraz <strong>Regnat Studio</strong>. Z efektu jesteśmy więcej niż zadowoleni.</p>
<p><strong>Czy po <em>Wolf Litter</em> wypuścicie jeszcze jakiś kawałek?</strong><br />
Nie ma na razie takich planów.</p>
<p><strong>Na jakim jesteście etapie w związku z nową płytą? Kiedy ujawnicie kolejne detale? Tytuł, okładka, data premiery.</strong><br />
W zasadzie wszystko jest już dopięte. Tytuł płyty to po prostu <strong>Rarog`g</strong>. Autorem okładki mojego pomysłu jest po raz kolejny nasz znajomy <strong>Piotr Mikicki</strong>, który współpracuje już z nami od lat. Tym razem zrezygnowaliśmy z grafiki komputerowej na rzecz ręcznie malowanego obrazu. Położyliśmy nacisk na naturalność i osobisty aspekt zarówno w warstwie kompozycyjnej, lirycznej, brzmieniowej, jak i wizualnej. Co do samej daty premiery, to musimy jeszcze się wstrzymać. Wszystko zależy od ewentualnych chęci potencjalnych wydawców.</p>
<p><img decoding="async" class="aligncenter size-full wp-image-11658" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2015/12/Okładka-Rarogg-1.jpg" alt="Okładka Rarog&#96;g" width="50%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2015/12/Okładka-Rarogg-1.jpg 449w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2015/12/Okładka-Rarogg-1-150x150.jpg 150w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2015/12/Okładka-Rarogg-1-300x300.jpg 300w" sizes="(max-width: 449px) 100vw, 449px" /></p>
<p><strong>Jakie treści przekazujecie w lirykach na nowej płycie?</strong><br />
Liryki hmm…Nie są to klasyczne teksty opisujące kogoś, coś bądź jakieś wydarzenia. To raczej osobista rozprawa na tematy kondycji współczesnego człowieka, świata i siebie samego zarazem. Przewijają się tu tematy mizantropii, katastrofizmu, pustki, szeroko rozumianego pogaństwa i jak zawsze w przypadku moich liryk niechęć do ogólnie przyjętych przez społeczeństwo . Liryki są pełne metafor dlatego ich odbiór pozostaje osobistą kwestią dla każdego z osobna.</p>
<p><strong>Poprzednie krążki „zrobiliście sami” ponieważ chcieliście sami się maksymalnie zatroszczyć o wszystko czy zwyczajnie nie było labelu chętnego aby to wydać?</strong><br />
Tak jak zauważyłeś chcieliśmy mieć pełną kontrolę nad wydawnictwem <em><strong>Old Blood</strong></em>. Z perspektywy czasu sam nie wiem czy było to dobre rozwiązanie ale nie wracajmy już do tego. Nagraliśmy nową płytę i to jest teraz najważniejsze.</p>
<p><strong>Szukacie wydawcy chętnego puścić w eter waszą muzykę, czy tak jak poprzednio self-release?</strong><br />
Zdecydowanie jesteśmy na etapie szukania wydawcy dla <em><strong>Rarog`g</strong></em>. Oczywiście jeżeli takowy się nie znajdzie dalej będziemy robić swoje.</p>
<p><strong>Śledzicie polską scenę? Jakie wydawnictwo w tym roku zrobiło na Was największe wrażenie?</strong><br />
Cóż. W ostatnim czasie mam zapchaną głowę pająkami i nie śledzę z należytą uwagą tego co dzieje się na krajowym podwórku. Chociaż ostatnio miałem okazję obcować z wydawnictwem <strong>Batushka</strong> „<strong><em>Litourgiya</em></strong>”, smakowało.</p>
<p><strong>Kilka słów na koniec dla fanów i czytelników KVLT Magazine….</strong><br />
Dziękuję Ci Piotr za wsparcie dla <strong>Rarog`g</strong>. Pozdrowienia dla czytelników KVLT Magazine. Ulfar</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/rarogg-niechec-do-zasad-religii-chrzescijanskiej/">RAROG&#8217;G: &#8222;niechęć do zasad religii chrześcijańskiej&#8221;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/rarogg-niechec-do-zasad-religii-chrzescijanskiej/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>YLIASTER: &#8222;wystarczy powiedzieć, że jest to metal&#8221;</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/yliaster-wystarczy-powiedziec-ze-jest-to-metal/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/yliaster-wystarczy-powiedziec-ze-jest-to-metal/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Piotr]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 29 Aug 2015 13:12:17 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[daray]]></category>
		<category><![CDATA[Dariusz Brzozowski]]></category>
		<category><![CDATA[debiutancki album]]></category>
		<category><![CDATA[Dimmu Borgir]]></category>
		<category><![CDATA[heinrich]]></category>
		<category><![CDATA[Jackson Randy Rhoads]]></category>
		<category><![CDATA[metal]]></category>
		<category><![CDATA[teaser]]></category>
		<category><![CDATA[Vesania]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>
		<category><![CDATA[yliaster]]></category>
		<category><![CDATA[zapowiedź]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=852</guid>

					<description><![CDATA[<p>Yliaster to projekt, który nie potrzebuje kolejnej gatunkowej etykiety. Jest ciężko, mrocznie i bezkompromisowo, a za debiutanckim materiałem stoi twórca, który większość&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/yliaster-wystarczy-powiedziec-ze-jest-to-metal/">YLIASTER: &#8222;wystarczy powiedzieć, że jest to metal&#8221;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="wywiadlead"><strong>Yliaster</strong> to projekt, który nie potrzebuje kolejnej gatunkowej etykiety. Jest ciężko, mrocznie i bezkompromisowo, a za debiutanckim materiałem stoi twórca, który większość pracy wykonał sam, zapraszając do współpracy m.in. <strong>Daraya</strong>. O inspiracjach, powstawaniu albumu, alchemii, muzycznych poszukiwaniach i podejściu do gatunkowych podziałów rozmawiamy z <strong>Yliaster</strong>.</p>
<p><strong>Yliaster &#8211; to projekt czy zespół?</strong></p>
<p>W tej formie &#8211; projekt. Zespół się tworzy. Jakiś czas temu zaczęliśmy próby, żeby pod koniec roku zagrać już na żywo.</p>
<p><strong>Skąd pomysł na nazwę? Czy coś się za nią kryje?</strong></p>
<p>Pomysł na nazwę sięga pierwotnej wersji tekstów. Napisałem je dwukrotnie. Początkowo miał być to koncept album oparty na alchemicznym opus magnum. Stąd też nazwa. Słowo <strong>Yliaster</strong> stworzone zostało przez renesansowego lekarza i alchemika &#8211; Paracelsusa. Powstało przez połączenie słów 'hyle&#8217; i 'astrum&#8217;, czyli odpowiednio, z greki &#8211; materia i z łaciny &#8211; gwiazda. Niestety po usunięciu jednej piosenki z końcowej wersji płyty i zmianie kolejności, koncept album w tej formie przestał być możliwy. Postanowiłem więc napisać nowe teksty. Tym razem od siebie niezależne.</p>
<p><strong>Jakie zespoły są Twoją główną inspiracją przy tworzeniu muzyki?</strong></p>
<p>Przy tworzeniu muzyki na debiutancką płytę inspirowałem się głównie zespołami takimi jak &#8211; <strong>Gojira</strong>, <strong>Behemoth</strong>, <strong>Mastodon</strong> i <strong>Watain</strong>.<br />
W tym momencie najczęściej słucham nowej płyty <strong>Chelsea Wolfe</strong>, <strong>Emperor</strong> oraz solowych płyt <strong>Ihsahn</strong>’a, norweskiego <strong>Shining</strong>, nowego <strong>Ghost</strong>’a, ostatniej <strong>Vesanii</strong>, <strong>Tribulation</strong>, <strong>Tool</strong>, muzyki klasycznej, a także wielu soundtrack&#8217;ów. Ostatnio &#8211; z <strong>Mad Max</strong>a, autorstwa <strong>Tom</strong>’a Holkenborg&#8217;a. Często wracam też do <strong>Dead Kennedys</strong> i <strong>Misfits</strong>.</p>
<p><strong>Zarówno wokal jak i partie gitar nagrałeś sam. Masz za Sobą muzyczną edukcję czy jesteś samoukiem, któremu ujawnił się muzyczny talent?</strong></p>
<p>Jestem samoukiem.</p>
<p><strong>Zdradź szczegóły na jakim sprzęcie grywasz i czy używałeś czegoś dodatkowego podczas pracy w studio?</strong></p>
<p>Używam gitary <strong>Jackson Randy Rhoads</strong> i wzmacniacza <strong>Evh 5150 III</strong>. Zarejestrowaliśmy po dwa ślady gitarowe na stronę. Pierwszy z nich to właśnie ten zestaw. Drugi to <strong>Jackson</strong> podłączony do <strong>Engl Road 50w</strong> z ominięciem preampu i wpiętą kostką <strong>Helldrive</strong>. Jeśli chodzi o bas, to użyliśmy gitary <strong>B.C. Rich Bernardo</strong>. Brzmienie dokręciliśmy używając przesteru <strong>Mxr</strong> oraz <strong>Darkglass’a B7k</strong>.</p>
<p><strong>Za zestawem perkusyjnym zasiadł Daray (Dimmu Borgir, Vesania, ex-Vader). Jak Ci się udało namówić na współpracę?</strong></p>
<p>Zadzwoniłem, porozmawialiśmy o projekcie, wysłałem muzykę i Darek zgodził się na współpracę.</p>
<p><strong>Czy miałeś już przygotowane partie bębnów przed nagrywaniem w studio i tylko je zarejestrował czy Daray przygotował całość od zera?</strong></p>
<p>Miałem przygotowane na potrzeby wersji demo utworów. Darek brał je pod uwagę, kilka fragmentów zostało, jednak większość napisał od zera</p>
<p><strong>Na facebookowym profilu udostępniłeś jedynie zapowiedź debiutanckiego albumu. Jaki gatunek muzyczny możnaby przypisać do Yliaster? Bo sam teaser nie jest wystarczający aby móc to zaszufladkować.</strong></p>
<p>Nigdy nie chciałem, żeby moją muzykę dało się łatwo '’zaszufladkować’’. Nie jestem zwolennikiem nadmiernego zastanawiania się nad muzycznymi podgatunkami. Interesuje mnie tylko to, czy dany utwór mi się podoba, czy też nie. Tak do tego podchodzę. Nie jestem w stanie jednogłośnie stwierdzić. Wystarczy powiedzieć, że jest to metal. Suma wyżej wymienionych inspiracji, a także moje spojrzenie na ten gatunek.</p>
<p><strong>Kiedy możemy się spodziewać całego utworu do przesłuchania w sieci?</strong></p>
<p>W październiku albo w listopadzie.</p>
<p><strong>Gdzie dokonałeś rejestracji materiału bo finalne brzmienie uzyskałeś w Heinrich House.</strong></p>
<p>Partie perkusji i gitar nagrane zostały w <strong>Sound Division Studio</strong>. Natomiast bas i wokale w <strong>Heinrich House</strong>.</p>
<p><strong>Jak wspominasz współpracę z Heinrichem?</strong></p>
<p>Wspominam ją doskonale. Wiele się od niego nauczyłem i bardzo mi pomógł. Cieszę się, że na siebie trafiliśmy. Dużo czasu spędziliśmy razem nad brzmieniem płyty, a później miksem. Znaleźliśmy złoty środek i zarówno ja, jak i on jesteśmy w 100% zadowoleni z rezultatu.</p>
<p><strong>Materiał gotowy, a więc obecnie szukasz wydawcy ?</strong></p>
<p>Tak, teraz szukam wydawcy.</p>
<p><strong>Czy są wstępne plany kiedy miałaby się ukazać płyta?</strong></p>
<p>Chciałbym, żeby stało się to przed końcem roku.</p>
<p><strong>Dzięki za wywiad, z niecierpliwością czekam na premierowy kawałek!</strong></p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/Gb6FhIS7SBA" width="100%" height="400" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/yliaster-wystarczy-powiedziec-ze-jest-to-metal/">YLIASTER: &#8222;wystarczy powiedzieć, że jest to metal&#8221;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/wywiady/yliaster-wystarczy-powiedziec-ze-jest-to-metal/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
