<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Folk Black Metal - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/folk-black-metal/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/folk-black-metal/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Tue, 25 Aug 2026 08:25:33 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>Folk Black Metal - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/folk-black-metal/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>HESPERIA zapowiada album „Picenum (True Marchigian Black Metal Renaissance)”</title>
		<link>https://kvlt.pl/newsy/hesperia-zapowiada-album-picenum-true-marchigian-black-metal-renaissance/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/newsy/hesperia-zapowiada-album-picenum-true-marchigian-black-metal-renaissance/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Piotr]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 30 Jun 2026 10:50:30 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Newsy]]></category>
		<category><![CDATA[1375 La Lega Maledetta]]></category>
		<category><![CDATA[Atmospheric Black Metal]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[dark folklore]]></category>
		<category><![CDATA[Folk Black Metal]]></category>
		<category><![CDATA[Hammerheart Records]]></category>
		<category><![CDATA[Hesperia]]></category>
		<category><![CDATA[italian black metal]]></category>
		<category><![CDATA[Italy]]></category>
		<category><![CDATA[Marche]]></category>
		<category><![CDATA[Medieval Black Metal]]></category>
		<category><![CDATA[new album]]></category>
		<category><![CDATA[one man band]]></category>
		<category><![CDATA[Picenum]]></category>
		<category><![CDATA[underground black metal]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=352317</guid>

					<description><![CDATA[<p>Hesperia &#8211; projekt kierowany przez Hesperusa, zapowiedział premierę nowego albumu „Picenum (True Marchigian Black Metal Renaissance)”. Wydawnictwo ukaże się 28 sierpnia 2026&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/newsy/hesperia-zapowiada-album-picenum-true-marchigian-black-metal-renaissance/">HESPERIA zapowiada album „Picenum (True Marchigian Black Metal Renaissance)”</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Hesperia</strong> &#8211; projekt kierowany przez <strong>Hesperusa</strong>, zapowiedział premierę nowego albumu <em>„<strong>Picenum (True Marchigian Black Metal Renaissance)</strong>”</em>. Wydawnictwo ukaże się <strong>28 sierpnia 2026</strong> roku nakładem <strong>Hammerheart Records</strong>. Pre-order jest dostępny <a href="https://hesperia.lnk.to/picenum"><span style="text-decoration: underline;">tutaj</span></a>.</p>
<p>Wraz z ogłoszeniem szczegółów albumu do sieci trafił pierwszy singiel <em><strong>„1375, La Lega Maledetta: I Signori Da Varano Si Ribellano Alla Chiesa”</strong></em>, który stanowi przedsmak kolejnej podróży przez historię, legendy i mroczny folklor włoskiego regionu Marche.</p>
<h2>Powrót do mrocznych dziejów regionu Marche</h2>
<p>„<em><strong>Picenum</strong></em>” stanowi bezpośrednią kontynuację ubiegłorocznego albumu <em>Fra Li Monti Sibillini</em>. Tym razem Hesperia rozszerza koncepcję na cały region Marche, którego starożytna nazwa – Picenum – posłużyła za tytuł nowego wydawnictwa. Większość materiału osadzona jest w realiach późnego średniowiecza i początków renesansu, ukazanych jednak przez pryzmat ich najmroczniejszych stron.</p>
<p>Album został podzielony na trzy główne części. Pierwsza skupia się na lokalnej historii i legendach, opowiadając m.in. o rodzie Da Varano, który w 1375 roku wystąpił przeciwko Kościołowi, tajemniczej Rocca di Pitino oraz owianej złą sławą twierdzy Roccaccia i związanych z nią opowieściach o nekromancie służącym diabłu.</p>
<h2>Wilkołaki, wiedźmy i góry Sibillini</h2>
<p>Druga część materiału poświęcona została lokalnemu folklorowi. Pojawiają się tu opowieści o marchijskim wilkołaku „<em><strong>Lu Lupu Mannà</strong></em>”, wiedźmie „<em><strong>La Sdrega</strong></em>” oraz innych istotach obecnych w regionalnych podaniach. Szczególnym elementem albumu są fragmenty narracji wykonane przez zmarłą babcię <strong>Hesperusa</strong>, która za życia przekazywała dawne legendy swojego regionu.</p>
<p>Finałowa i zarazem najobszerniejsza część albumu zamyka historię rozpoczętą na poprzedniej płycie. <strong>Hesperia</strong> ponownie zabiera słuchaczy w Góry Sybillińskie, gdzie rzeczywistość miesza się z lokalnymi mitami o wróżkach, królowej Sybilli i jaskini skrywającej tajemnice od stuleci fascynujące podróżników oraz kronikarzy.</p>
<h2>Black metal zakorzeniony w historii</h2>
<p>Pod względem muzycznym „<em><strong>Picenum</strong></em>” rozwija formułę znaną z poprzedniego wydawnictwa. <strong>Hesperia</strong> pozostaje wierny inspirowanemu latami 90. medieval black metalowi, wzbogacając go o elementy muzyki renesansowej, folkowe interludia oraz wpływy wczesnego proto-black metalu rodem z lat 80.</p>
<p>W przeciwieństwie do poprzedniego albumu fragmenty ambientowe i folkowe nie zostały wydzielone jako osobne utwory, lecz stanowią integralną część kompozycji, płynnie przechodząc pomiędzy blackmetalowymi partiami.</p>
<h2>Posłuchaj pierwszego singla</h2>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/lsuDDj6fFoQ" width="100%" height="450" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<h2>Tracklista „Picenum (True Marchigian Black Metal Renaissance)”</h2>
<ol>
<li>Ver Sacrum: Picus Martius Picenos In Picenum Ducit (Prologo)</li>
<li>1375, La Lega Maledetta: I Signori Da Varano Si Ribellano Alla Chiesa</li>
<li>Castrum Pitini: Il Castello Sopra La Necropoli Picena E Il Cimitero</li>
<li>La Leggenda Della Roccaccia: Il Necromante Signore Della Guerra</li>
<li>Lu Lupu Mannà</li>
<li>La Sdrega</li>
<li>Il Sentiero Delle Fate, Atto I: L&#8217;Ira Della Sibilla A Colfiorito</li>
<li>Il Sentiero Delle Fate, Atto II: Le Fate Caprine Non Si Accorsero Dell&#8217;Alba</li>
<li>Il Paradiso Della Regina Sibilla, Atto I: L&#8217;Arrivo Del Cavaliere A. De La Sale A Mons Daemoniacus</li>
<li>Il Paradiso Della Regina Sibilla, Atto II: Il Racconto Del Cavaliere Tedesco Che Tornò E Rimase Nel Regno Della Sibilla</li>
<li>Sfere Di Luce Sopra Il Monte Sibilla (Epilogo)</li>
</ol>
<p><img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-352319" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/06/hesperia-picenum-2026-album-cover-artowork1-scaled.jpg" alt="hesperia picenum 2026 album cover artowork(1)" width="100%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/06/hesperia-picenum-2026-album-cover-artowork1-scaled.jpg 1200w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/06/hesperia-picenum-2026-album-cover-artowork1-300x300.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/06/hesperia-picenum-2026-album-cover-artowork1-800x800.jpg 800w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/06/hesperia-picenum-2026-album-cover-artowork1-150x150.jpg 150w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/06/hesperia-picenum-2026-album-cover-artowork1-210x210.jpg 210w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2026/06/hesperia-picenum-2026-album-cover-artowork1-75x75.jpg 75w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px" /></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/newsy/hesperia-zapowiada-album-picenum-true-marchigian-black-metal-renaissance/">HESPERIA zapowiada album „Picenum (True Marchigian Black Metal Renaissance)”</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/newsy/hesperia-zapowiada-album-picenum-true-marchigian-black-metal-renaissance/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Thy Worshiper powraca z nowym materiałem</title>
		<link>https://kvlt.pl/newsy/thy-worshiper-powraca-z-nowym-materialem/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/newsy/thy-worshiper-powraca-z-nowym-materialem/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafał]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 25 Oct 2021 16:48:50 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Newsy]]></category>
		<category><![CDATA[Baba Jaga]]></category>
		<category><![CDATA[Bajki o Staruchu]]></category>
		<category><![CDATA[Folk Black Metal]]></category>
		<category><![CDATA[folk metal]]></category>
		<category><![CDATA[nowy album]]></category>
		<category><![CDATA[Pagan Black Metal]]></category>
		<category><![CDATA[pagan records]]></category>
		<category><![CDATA[singiel]]></category>
		<category><![CDATA[Thy Worshiper]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=237662</guid>

					<description><![CDATA[<p>Już wkrótce po sześcioletniej przerwie wydawniczej grupa Thy Worshiper wyda nowy album. Materiał będzie nosił nazwę Bajki o Staruchu i ukaże się&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/newsy/thy-worshiper-powraca-z-nowym-materialem/">Thy Worshiper powraca z nowym materiałem</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Już wkrótce po sześcioletniej przerwie wydawniczej grupa <strong>Thy Worshiper</strong> wyda nowy album. Materiał będzie nosił nazwę <strong><em>Bajki o Staruchu</em></strong> i ukaże się 17 listopada 2021 roku nakładem <strong>Pagan Records</strong>. Już dziś możemy sprawdzić pierwszy singiel<em> <strong>Baba Jaga</strong></em> wraz z teledyskiem do niego.  Na płycie debiutuje dwójka nowych muzyków, <strong>Marcin Pazera</strong> na perkusji &#8211; na co dzień udzielający się w formacji <strong>Jarun</strong> oraz wokalistka <strong>Monika Lubas</strong>. Póki co przedsprzedaż jeszcze nie ruszyła.</p>
<p>Kilka słów od wydawcy:</p>
<blockquote><p><em>Od strony muzycznej &#8222;Bajki o Staruchu&#8221; to kontynuacja drogi obranej na &#8222;Czarnej dzikiej czerwieni&#8221; i &#8222;Klechdach&#8221;, czyli mieszanka nieoczywistego ethno-folku i pogańskiego black metalu, ze sporą dozą indywidualności, między innymi dzięki której Thy Worshiper znalazł się w zestawieniu jedenastu zespołów które przedefiniowały pojęcie folk metalu, opublikowanego przez redakcję brytyjskiego Metal Hammer. </em><br />
<em>Zespół jest opisywany jako posiadający imponująco groźną atmosferę, wyrażoną przez śpiewy i hipnotyczne riffy gitarowe. To nie jest muzyka dla osób o słabym sercu, ale to mroczna podróż, która nagradza i stawia wyzwania.</em></p></blockquote>
<p>&nbsp;</p>
<p><iframe title="YouTube video player" src="https://www.youtube.com/embed/NkUUGDbxIJM" width="100%" height="500" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Tracklista:<br />
01. Straszno tu<br />
02. Aniołkowi nie wierz<br />
03. Cień<br />
04. Sen<br />
05. <a href="https://grawkosci.com/">gra w kości</a><br />
06. O kwiatku na grobie<br />
07. Baba Jaga<br />
08. Mgła</p>
<p><img decoding="async" class="wp-image-237663 size-full aligncenter" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2021/10/THY-WORSHIPER-cover.jpg" alt="" width="80%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2021/10/THY-WORSHIPER-cover.jpg 526w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2021/10/THY-WORSHIPER-cover-300x300.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2021/10/THY-WORSHIPER-cover-150x150.jpg 150w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2021/10/THY-WORSHIPER-cover-210x210.jpg 210w" sizes="(max-width: 526px) 100vw, 526px" /></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/newsy/thy-worshiper-powraca-z-nowym-materialem/">Thy Worshiper powraca z nowym materiałem</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/newsy/thy-worshiper-powraca-z-nowym-materialem/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Hexenklad &#8211; odsłuch albumu Heathenheart</title>
		<link>https://kvlt.pl/newsy/underground/hexenklad-odsluch-albumu-heathenheart/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/newsy/underground/hexenklad-odsluch-albumu-heathenheart/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafał]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 22 Jul 2021 20:22:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Underground]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[CDN Records]]></category>
		<category><![CDATA[Folk Black Metal]]></category>
		<category><![CDATA[Heathenheart]]></category>
		<category><![CDATA[Hexenklad]]></category>
		<category><![CDATA[Kanada]]></category>
		<category><![CDATA[odsłuch]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=233235</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kanadyjski projekt Hexenklad wykonujący black metal z elementami folku opublikował do pełnego odsłuchu swój najnowszy album. Mowa o materiale Heathenheart, który ukaże&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/newsy/underground/hexenklad-odsluch-albumu-heathenheart/">Hexenklad &#8211; odsłuch albumu Heathenheart</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Kanadyjski projekt <strong>Hexenklad</strong> wykonujący black metal z elementami folku opublikował do pełnego odsłuchu swój najnowszy album. Mowa o materiale <strong><em>Heathenheart</em></strong>, który ukaże się 23 lipca nakładem wytwórni <strong>CDN Records. </strong>Pre-order dostępny <em><a href="https://cdnrecords.com/shop/hexenklad-heathenheart/">tutaj</a></em>.</p>
<p><iframe title="YouTube video player" src="https://www.youtube.com/embed/gzzU3o8nu80" width="100%" height="500" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<p><strong>Hexenklad</strong> poprzednio opublikował teledysk do tytułowego utworu <strong><em>Heathenheart</em></strong>.</p>
<p><iframe title="YouTube video player" src="https://www.youtube.com/embed/109-5f2P0N8" width="100%" height="500" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Tracklista:<br />
01. Heathenheart<br />
02. Cold Beauty of Winter<br />
03. Huginn and Muninn<br />
04. Dark Moon in Capricorn<br />
05. Rootbound<br />
06. The Raven Returns to the Knoll<br />
07. A Thousand Paths to Wisdom<br />
08. Olde Gods Awaken<br />
09. Beware the Outstretched Hand<br />
10. A Forest of Dead Trees<br />
11. Upon the Wings of Valkyries<br />
12. A Moment of Silence<br />
13. We Raise a Horn</p>
<p><img decoding="async" class="alignnone wp-image-233236 size-full" src="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2021/07/Hexenklad.jpg" alt="" width="100%" srcset="https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2021/07/Hexenklad.jpg 1200w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2021/07/Hexenklad-300x300.jpg 300w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2021/07/Hexenklad-800x798.jpg 800w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2021/07/Hexenklad-150x150.jpg 150w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2021/07/Hexenklad-1536x1532.jpg 1536w, https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2021/07/Hexenklad-210x210.jpg 210w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px" /></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/newsy/underground/hexenklad-odsluch-albumu-heathenheart/">Hexenklad &#8211; odsłuch albumu Heathenheart</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/newsy/underground/hexenklad-odsluch-albumu-heathenheart/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>DRABATATURK &#8211; &#8222;Drabataturk&#8221; (2020)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/drabataturk-drabataturk-2020/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/drabataturk-drabataturk-2020/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Lach]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 12 Mar 2020 10:24:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2020]]></category>
		<category><![CDATA[bands from Russia]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[Drabataturk]]></category>
		<category><![CDATA[Epic Metal]]></category>
		<category><![CDATA[Epic Symphonic Black Metal]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Folk Black Metal]]></category>
		<category><![CDATA[goblins]]></category>
		<category><![CDATA[gobliny]]></category>
		<category><![CDATA[Heavy Metal]]></category>
		<category><![CDATA[Pagan Black Metal]]></category>
		<category><![CDATA[Pesttanz Klangschmiede]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[rosyjskie kapele]]></category>
		<category><![CDATA[underground musi]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=202790</guid>

					<description><![CDATA[<p>Debiutanckie wydawnictwo kapeli/projektu Drabataturk to dowód na to, że w metalu nie ma granic. Pochodzący z Rosji (według Metal Archives) grający black&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/drabataturk-drabataturk-2020/">DRABATATURK &#8211; &#8222;Drabataturk&#8221; (2020)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Debiutanckie wydawnictwo kapeli/projektu <strong>Drabataturk</strong> to dowód na to, że w metalu nie ma granic. Pochodzący z Rosji (według Metal Archives) grający black metal na skandynawską modłę, wydawany przez niemiecką wytwórnię, z tekstami w języku&#8230; goblińskim. Tak, goblińskim! Bo płyta zatytułowana <em><strong>Drabataturk</strong></em> to nic innego jak koncept album z historią rozgrywającą się w mrocznej krainie fantasy, zamieszkanej przez szkaradne istoty, które kłaniają się raczej ciemnej stronie mocy. Nic oczywiście nie zrozumiecie z charczącego dialektu krainy <strong>Mork-K</strong>, choć teksty znalazły się dla żartu w książeczce. Można jednak trochę wywnioskować dzięki angielskim tytułom i zabawnym, komiksowym obrazkom towarzyszącym oprawie graficznej. Cóż, wystarczy uruchomić wyobraźnię, by ożywić ten never-never land. Mapa krainy – jak na solidne fantasy przystało – również została załączona.</p>
<p>Zgodzę się, że trzeba podejść do tematu z odrobiną dystansu. Kto traktuje metal nazbyt poważnie, może nie kupić tego typu konwencji. Uspokajam jednak tych wszystkich, którzy boją się, że za żartem nie kryje się za wiele uczciwego grania – <strong>Drabataturk</strong> wie jak się to robi! Udaje się muzykom (muzykowi?) we frapujący sposób zmieszać melodyjne i wściekłe elementy, tworząc solidną black metalową muzykę środka w starym stylu, gdzieś na styku pierwszej i drugiej fali, z całym jej dobrodziejstwem.</p>
<p>Są na tym albumie niemal wszystkie składowe elementy, jakie tworzyły wczesną skandynawską scenę lat 90. – proste, punkowe rytmy (<em><strong>Goblin&#8217;s Procession</strong></em> czy przebojowy <em><strong>Goblin&#8217;s Dance</strong></em>), ale i trochę blastów i większej dawki jadu oraz rozpasania (<em><strong>To the Altar</strong></em>). Do tego w tych brudnych, goblińskich tańcach odzywają się skryte w tle, ale klimatyczne klawisze, dodające symfonicznego posmaku i przestrzeni (<em><strong>Hunting czy Throne</strong></em>). Od czasu do czasu pobrzmiewa nastrojowo akustyczna gitara (<em><strong>Goblin&#8217;s War: Prologue</strong></em>) – fragment <em><strong>Throw Uk-Kuzluk Forest</strong></em> skojarzył mi się nawet z pierwszymi płytami <strong>Opeth</strong>. A żeby było mało, to jest tu i ździebko elektroniki (<em><strong>The Spell</strong></em>) i ambientowy epilog w postaci <em><strong>Black Valley</strong></em>. Słychać na <em><strong>Drabataturk</strong></em> także coś na podobieństwo dęciaków (<em><strong>Goblin&#8217;s War: Prologue</strong></em>), niemal jak u legendarnych <strong>Master&#8217;s Hammer</strong>. Ciekawie to wszystko zaaranżowane i wyprodukowane czytelnie, choć ze szczerą dawką brudu, dzikości i nonszalancji.</p>
<p>Czasem warto spuścić nieco z tonu i pozwolić sobie na odrobinę zabawy. Enigmatyczny <strong>Drabataturk</strong> (nie wiem nawet ilu muzyków go tworzy – może to być i jednoosobowy projekt) to fajna odskocznia. Trudno wyrokować, czy sam pomysł wystarczy na kolejne wydawnictwa, ale debiutancki album to bardzo udana żonglerka znanymi, klasycznymi black metalowymi motywami w nie nazbyt mocnym wydaniu, z odrobiną różnych domieszek. Ja, wędrując po krainach <strong>Mork-K</strong>, bawiłem się przednio.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/drabataturk-drabataturk-2020/">DRABATATURK &#8211; &#8222;Drabataturk&#8221; (2020)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/drabataturk-drabataturk-2020/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>SAOR &#8211; &#8222;Forgotten Paths&#8221; (2019)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/saor-forgotten-paths-2019/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/saor-forgotten-paths-2019/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marta (Kometa)]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 19 Sep 2019 15:46:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2019]]></category>
		<category><![CDATA[Atmospheric Black Metal]]></category>
		<category><![CDATA[Avantgarde Music]]></category>
		<category><![CDATA[Celtic]]></category>
		<category><![CDATA[Folk Black Metal]]></category>
		<category><![CDATA[Forgotten Paths]]></category>
		<category><![CDATA[new album]]></category>
		<category><![CDATA[nowy album]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[Saor]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=173035</guid>

					<description><![CDATA[<p>Niesamowite jak czas szybko ucieka. Mam wrażenie, że jeszcze niedawno rozkoszowałam się dźwiękami poprzednika nowego materiału Saor, a tymczasem mięły już 3&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/saor-forgotten-paths-2019/">SAOR &#8211; &#8222;Forgotten Paths&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Niesamowite jak czas szybko ucieka. Mam wrażenie, że jeszcze niedawno rozkoszowałam się dźwiękami poprzednika nowego materiału <strong>Saor</strong>, a tymczasem mięły już 3 lata. <strong>Andy Marshall</strong> w lutym tego roku kolejny raz uraczył nas porcją dźwięków inspirowanych północną Szkocją. <em><strong>Forgotten Paths</strong></em>, które ukazało się dzięki <strong>Avantgarde Music</strong>, ponownie przenosi nas w idylliczny klimat.</p>
<p><strong>Saor</strong> wyrobił sobie pewną charakterystykę brzmienia swojej muzyki, której główną osią a zarazem kluczem do sukcesu jest przede wszystkim melodyjność tworzona za pomocą folkowych, celtyckich naleciałości. To ona stanowi element rozpoznawalny dla twórczości artysty. Nie inaczej jest na <em><strong>Forgotten Paths</strong></em>. Muzyk trzyma się sprawdzonych patentów z poprzednich wydawnictw, które rozbudowuje i szlifuje. Z jednej strony można by się czepiać, że nie ma tutaj powiewu świeżości, ale z drugiej czasem drastyczne zmiany nie wnoszą niczego dobrego.</p>
<p>Bardzo przypadł mi do gustu utwór promujący krążek <em><strong>Bròn</strong></em> z żeńskim wokalem w wykonaniu <strong>Sophie Rogers</strong>. Nie przypominam sobie, żeby we wcześniejszym dorobku <strong>Saor</strong> stworzył podobne połączenie, które nadaje takiej lekkości i niezwykłej przystępności w odbiorze danej kompozycji. Linia wokalna <strong>Sophie</strong> świetnie wpasowuje się w celtycki zamysł materiału. Z kolei w numerze tytułowym możemy przysłuchiwać się płynącym wokalizom <strong>Neige’a</strong> z<strong> Alcest</strong>, które podbijają nostalgiczny charakter muzyki. Trochę do życzenia pozostawiają krzyki samego <strong>Andy’ego</strong>, które mogłyby zostać nieco bardziej wyeksponowane i zmiksowane, aby nie zlewały się w jedną całość z gitarowymi riffami.</p>
<p>Podobnie jak na <em><strong>Guardians</strong></em>, wszystkie teksty zostały zapożyczone z dorobku szkockich poetów, tym razem <strong>Neila Munro</strong> oraz <strong>Williama Rentona</strong>. To pokazuje jak silnym fundamentem twórczości <strong>Saor</strong> jest dziedzictwo kulturowe tamtejszego regionu.</p>
<p>Choć słuchacz otrzymuje trzy ponad dziesięciominutowe numery i czterominutowy instrumentalny epilog <em><strong>Exile</strong></em> z gościnnym udziałem <strong>Gloryi Lyr</strong>, to <em><strong>Forgotten Paths</strong></em> nie dłuży się ani przez sekundę. Liczne zmiany nastrojów, tempa i melodii sprawiają, że płyta przemija tak niezauważenie jak trzy lata pomiędzy <em><strong>Guardians</strong></em> a nowym materiałem <strong>Saor</strong>.</p>
<p>Ubolewam, że nie zdążyłam na cały występ <strong>Andy’ego Marshalla</strong> podczas tegorocznego Brutal Assault, a lejący z nieba deszcz skutecznie rozpraszał mnie, abym mogła w pełni wczuć się w klimat materiału na żywo. Mam nadzieję, że jeszcze będzie okazja do nadrobienia tego momentu, tym bardziej że <strong>Saor</strong> wstąpił do stajni <strong>Season of Mist</strong>.</p>
<p>Najnowszy krążek szkockiego muzyka jest mocnym punktem w jego dyskografii. Choć nie możemy spodziewać się rewolucji, to jeżeli jesteście przywiązani do klimatu, jaki buduje artysta &#8211; bez obaw możecie sięgnąć po ten album. Nie zawiodą się także ci, którzy po prostu lubią melodyjny folk black, czy atmospheric black. <em><strong>Forgotten Paths</strong></em> nie zostanie szybko zapomniane.</p>
<p style="text-align: right;">Ocena: 7<strong>/10</strong></p>
<p><a href="https://www.facebook.com/saorofficial/">Saor na Facebooku</a></p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/W9bMRTvmvQQ" width="100%" height="415" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"><span data-mce-type="bookmark" style="display: inline-block; width: 0px; overflow: hidden; line-height: 0;" class="mce_SELRES_start">﻿</span></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/saor-forgotten-paths-2019/">SAOR &#8211; &#8222;Forgotten Paths&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/saor-forgotten-paths-2019/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>ISTAPP &#8211; &#8222;The Insidious Star&#8221; (2019)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/istapp-the-insidious-star-2019/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/istapp-the-insidious-star-2019/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Lach]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 07 May 2019 09:05:53 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2019]]></category>
		<category><![CDATA[album]]></category>
		<category><![CDATA[anty sun]]></category>
		<category><![CDATA[Atmospheric Black Metal]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[Blekinge]]></category>
		<category><![CDATA[cd]]></category>
		<category><![CDATA[epic black metal]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Folk Black Metal]]></category>
		<category><![CDATA[Istapp]]></category>
		<category><![CDATA[melodic black metal]]></category>
		<category><![CDATA[metalheads]]></category>
		<category><![CDATA[Mjövik]]></category>
		<category><![CDATA[Par Olofsson]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[record]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[scandinavian metal]]></category>
		<category><![CDATA[sci-fi]]></category>
		<category><![CDATA[Soulfood]]></category>
		<category><![CDATA[swedish metal]]></category>
		<category><![CDATA[The Insidious Star]]></category>
		<category><![CDATA[Trollzorn]]></category>
		<category><![CDATA[Winter]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=162773</guid>

					<description><![CDATA[<p>Szwedzki Istapp podąża szlakiem wytyczonym przez Królową Śniegu, wiedźmę z Narni i bałwana Arktosa (głównego oponenta dzielnego smoczka Tabalugi), a zatem wypowiada&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/istapp-the-insidious-star-2019/">ISTAPP &#8211; &#8222;The Insidious Star&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Szwedzki <strong>Istapp</strong> podąża szlakiem wytyczonym przez Królową Śniegu, wiedźmę z Narni i bałwana Arktosa (głównego oponenta dzielnego smoczka Tabalugi), a zatem wypowiada wojnę naszemu poczciwemu Słońcu i bije pokłony Wiecznej Zimie. W pisanych po szwedzku i angielsku tekstach znajdziemy wiele odniesień do kosmiczno-baśniowej ideologii sprzeciwiania się okrutnej słonecznej energii, która zniewala swą skwarną mocą niewielką, Bogu ducha winną planetę. W klimat sci-fi/fantasy wprowadza też okładkowa ilustracja, wyczarowana przez <strong>Pära Olofssona</strong>. Fantastyczne nerdy będą wniebowzięte (no co – sam nim jestem).</p>
<p>A muzycznie? O dziwo jest nieźle, a nawet rzekłbym świetnie (przynajmniej momentami). O dziwo dlatego, że przedrostek &#8222;melodic&#8221; zazwyczaj pasuje jak pięść do oka do black metalowych dźwięków i rzadko kiedy udaje się w tej konwencji zaproponować coś interesującego, nie będącego jakąś przesłodzoną wydmuszką. A na czwartym LP Szwedów, zatytułowanym <em><strong>The Insidious Star</strong></em> (tą &#8222;podstępną&#8221; gwiazdą jest oczywiście Słońce), ta sztuka się powiodła. No, przynajmniej moim skromnym zdaniem, bo po każdym kolejnym przesłuchaniu poszczególne kompozycje &#8222;wchodziły lepiej&#8221; i trudno było nie tupać nogą, albo zanucić sobie któregoś z refrenów. Niewątpliwie maniacy, dla których black metal to niezaprzeczalnie i wyłącznie mroczna krucjata, mogą kręcić z dezaprobatą kudłatymi głowami. Jeśli jednak połączenie ekstremalnego metalu z bardziej przystępnymi, czasem wręcz skocznymi, wpadającymi w ucho tematami nie wydaje się komuś zbrodnią wobec muzyki, może propozycję <strong>Istapp</strong> sprawdzić. A nawet powinien!</p>
<p>Uspakajam jednak, że mimo wszystko nie brak tu blastów, a także konkretnych, chłoszczących riffów oraz wrzaskliwych wokali (choćby w <em><strong>Muspelheim</strong></em>), czasem podanych w wolniejszym tempie (tytułowe <em><strong>The Insidious Star</strong></em>). Momentami to black aż się patrzy, nie nazbyt ekstremalny, ale jednak. Bo <em><strong>The Insidious Star</strong></em> to jednak propozycja na wskroś metalowa, a nie udająca metal, jak to się czasem zdarza z tymi różnymi melodyjnymi eksperymentami. To duży plus. Ale oprócz tego mamy tutaj parę naprawdę przebojowych momentów (hiciarsko, ale w jak najbardziej pozytywnym znaczeniu brzmi <em><strong>Snowball Earth</strong></em>), podniosłych, pełnych pasji, czystych wokali (najdobitniejszym przykładem <em><strong>Natten då Gud blundade (1888)</strong></em>) oraz folkowego zacięcia, uwydatniającego się w co bardziej żwawych fragmentach, czasem bliskich staremu dobremu <strong>Amorphis</strong>. Nie każdy to przełknie, nie każdy natęży ucho, ale przecież nie jest to rzecz dla miłośników garażowych rozwiązań.</p>
<p>Szczęśliwie też Szwedzi nie wpadają w pułapkę przesytu. Kompozycje <strong>Istapp</strong> obywają się choćby bez nadmiaru klawiszowych dźwięków (te odzywają się właściwie tylko w jednym numerze). Należy pochwalić band za aranżacje, bo zespoły parające się atmosferyczno-symfoniczno-melodyjnymi odmianami metalu popełniają nader często grzech silenia się na epickość, bombastyczności za wszelką cenę, skłonności do skomasowania wszystkich możliwych elementów w jednym punkcie, przez co często efekt finalny bywa niezgrabną karykaturą. A na <em><strong>The Insidious Star</strong> </em>– mimo programowego rozmachu i użyciu różnych środków wyrazu – udaje się zachować pewną oszczędność, klarowność, co przy dobrych melodiach i pomysłach, daje całkiem ciekawy efekt.</p>
<p>Oficjalna strona zespołu na <a href="https://www.facebook.com/IstappOfficial/" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><strong>Facebooku</strong></a></p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/stCnkfpVk8w" allowfullscreen="allowfullscreen" width="100%" height="315" frameborder="0" loading="lazy"><span style="display: inline-block; width: 0px; overflow: hidden; line-height: 0;" data-mce-type="bookmark" class="mce_SELRES_start">﻿</span></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/istapp-the-insidious-star-2019/">ISTAPP &#8211; &#8222;The Insidious Star&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/istapp-the-insidious-star-2019/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>CRUACHAN &#8211; &#8222;Nine Years of Blood&#8221; (2018)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/cruachan-nine-years-of-blood-2018/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/cruachan-nine-years-of-blood-2018/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Alicja Sułkowska]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 03 Dec 2018 18:05:17 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2018]]></category>
		<category><![CDATA[Cruachan]]></category>
		<category><![CDATA[Folk Black Metal]]></category>
		<category><![CDATA[nine years of blood]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[Trollzorn Records]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=151221</guid>

					<description><![CDATA[<p>Cruachan jest zespołem nie tyle zasłużonym, co przede wszystkim wyjątkowo długo (bo od 1992 roku) obecnym na scenie folk black metalowej. Od&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/cruachan-nine-years-of-blood-2018/">CRUACHAN &#8211; &#8222;Nine Years of Blood&#8221; (2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Cruachan jest zespołem nie tyle zasłużonym, co przede wszystkim wyjątkowo długo (bo od 1992 roku) obecnym na scenie folk black metalowej. Od 2011 grupa najpierw pod banderą Candlelight, a później Trollzorn Records wydała płytową trylogię o wymownym tytule zbiorczym „Trilogy of the Blood”. „Nine Years of Blood” opowiadające o wydarzeniach o wojnie angielsko-irlandzkiej z lat 1593-1603 jest zwieńczeniem tego cyklu, mającego z założenia łączyć folkową różnorodność z metalową siłą.<br />
I o ile ta pierwsza obietnica zdecydowanie zostaje spełniona, to do tej drugiej „Nine Years of Blood” podchodzi raczej po macoszemu. Głównym, i przy okazji dość poważnym zarzutem wobec płyty jest jej nierówność i brak konsekwencji. Choć od grupy, której pierwsze demo ukazało się w roku 1994, niektóre potknięcia na najnowszym albumie wcale nie wskazują na tak ogromne doświadczenie i rozeznanie w realiach gatunku. Intro, „I am Tuan”, zaczyna się miłym riffem, który swoją konstrukcją niemal zupełnie nie zwiastuje ekstremalnych zapędów Cruachan. Następnym utworem jest „Hugh O’Neill”, opowiadający o irlandzkim wodzu będącym jedną z twarzy rebelii podczas wojny dziewięcioletniej i będący zarazem jednym z najmocniejszych akcentów na płycie. Z jednej strony klasyczne ekstremalne blasty i klasyczna dla pagan black metalu warstwa wokalna i instrumentalna w drugiej części utworu w harmonijny sposób łączą się z dźwiękiem skrzypiec i chóralnymi partiami. W podobnym klimacie, choć znacznie bardziej aktywnie angażującym folkowe instrumenty wykorzystywane przez Cruachan, w znacznej mierze kształtujące linię melodyczną, utrzymane zostało także ciekawe „Queen of War” z czystymi wokalami. Zdecydowanym plusem jest również gotowość grupy do gry konwencją, jaką podejmuje na „An Ale Before Battle” czy „Back Home in Darry”, gdzie z „pijackim” (ewentualnie momentami nawet Alestormowo pirackim) brzmieniem w znaczny sposób łamie lody, jakie dumna szufladka „celtic folk black metal” może budzić w potencjalnym odbiorcy. W końcu, co Celci, to Celci.<br />
Niestety, kolejny utwór, „Blood and Victory”, podobnie jak „the Harp, The Lion, The Dragon and The Sword” (czy tylko mnie od kompletu brakowało jeszcze czarownicy i starej szafy?) nie miały tego samego szczęścia. W pierwszym z nich największym (i niestety negatywnym) zaskoczeniem jest wokal, który nagle zupełnie przestaje pasować do samej kompozycji. W nieco absurdalny sposób zaczyna przypominać ten z wczesnych albumów Sigh niż jakkolwiek nawiązujący nie tylko do poprzednich nagrań Cruachan, ale i do tych zawartych na tej samej płycie. Kolejnym problemem jest tu również nieco tandetna linia melodyczna, która jednak gdyby nie pozostałe ciernie w tej karykaturalnej muzycznej koronie mogłaby znaleźć logiczne (czytaj: „bo to folk”) uzasadnienie. Podobnie zresztą jak nieco zbyt dosłownie i deskryptywne (na modłę Sabatonu) teksty we „Flight of the Earls” (czytaj: „bo to folk”). Podobny dysonans poznawczy serwuje „The Battle of the Yellow Ford”, w którym to tylko te folkowe elementy ratują kolejny utwór od klęski przeciętnego nieurodzaju. Ta tendencja jest kontynuowana także na „Cath na Brioscai”, którego pozytywny wydźwięk związany jest wyłącznie z fuzją gitar i skrzypiec. Utwór ten jest równocześnie bodaj tym, w przypadku którego Cruachan w sposób szczególny chcieli podkreślić swoje związki z metalem ekstremalnym, co jednak nie wypadło w zbyt przekonujący sposób.<br />
Błędem byłoby jednak kategorycznie stwierdzić, że „Nine Years of Blood” jest płytą złą. Mowa tu raczej o zmarnowanym potencjale zamknięcia twórczej trylogii. Choć poszczególne utwory zdecydowanie zaklasyfikowane mogą być jako godna wizytówka zespołu, to na tle raczej przeciętnej całości blakną, tracą tę siłę przebicia, jaką dysponują indywidualnie. Mimo że Cruachan bez wątpienia wciąż pozostaje na scenie folk/black metalowej graczem z prawem głosu, na „Nine Years of Blood” jednak muzycy wolą mówić szeptem.</p>
<p style="text-align: right;">Ocena: <strong>6,5/10</strong><br />
<iframe width="100%" height="400" src="https://www.youtube.com/embed/OBWDOB9_o20" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen loading="lazy"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/cruachan-nine-years-of-blood-2018/">CRUACHAN &#8211; &#8222;Nine Years of Blood&#8221; (2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/cruachan-nine-years-of-blood-2018/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>PANOPTICON &#8211; &#8222;The Scars of Man on the Once Nameless Wilderness I and II&#8221; (2018)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/panopticon-the-scars-of-man-on-the-once-nameless-wilderness-i-and-ii-2018/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/panopticon-the-scars-of-man-on-the-once-nameless-wilderness-i-and-ii-2018/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marta (Kometa)]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 19 Jul 2018 16:13:22 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2018]]></category>
		<category><![CDATA[Atmospheric Black Metal]]></category>
		<category><![CDATA[Bindrune Recordings]]></category>
		<category><![CDATA[Folk Black Metal]]></category>
		<category><![CDATA[nowy album]]></category>
		<category><![CDATA[Panopticon]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[The Scars of Man on the Once Nameless Wilderness I and II]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=140472</guid>

					<description><![CDATA[<p>Po trzech latach przerwy A. Lunn tworzący w jednoosobowym projekcie pod szyldem Panopticon powraca z ogromną porcją nowego materiału zamkniętego w&#160;aż dwóch&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/panopticon-the-scars-of-man-on-the-once-nameless-wilderness-i-and-ii-2018/">PANOPTICON &#8211; &#8222;The Scars of Man on the Once Nameless Wilderness I and II&#8221; (2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Po trzech latach przerwy <strong>A. Lunn</strong> tworzący w jednoosobowym projekcie pod szyldem <strong>Panopticon</strong> powraca z ogromną porcją nowego materiału zamkniętego w&nbsp;aż dwóch krążkach. Wydawnictwo ukazało się na początku kwietnia tego roku nakładem <strong>Bindrune Recordings</strong>. Wydawać by się mogło, że ostatni album recenzowałam stosunkowo niedawno, a wbrew pozorom od premiery <em><strong>Autumn Eternal</strong></em> minęło już tyle czasu. Wracając do głównego bohatera tego tekstu, &nbsp;jednoznacznie stwierdzam, że najnowsze dzieło zatytułowane <em><strong>The Scars of Man on the Once Nameless Wilderness I and II</strong></em> stanowi esencję twórczości Amerykanina.</p>
<p>Pierwsza płyta to kompozycje utrzymane w dotychczasowej konwencji atomspheric balck metalu z silnie zaznaczonymi akcentami folkowymi. Trudno mówić o jakichś ścisłych ramach muzycznych w przypadku muzyki <strong>A. Lunna</strong>, ponieważ artysta śmiało przekracza wszelkie granice blackmetalowego gatunku. Niemniej jednak nie brakuje tutaj melodyjnych riffów, muzycznych pejzaży natury oraz porywczości i agresji w pracy perkusji. Klimat, klimat i jeszcze raz klimat – to najlepsze określenie do wszystkich kawałków zawartych w pierwszej części albumu. Nie brakuje także przejmujących i emocjonalnych solówek jak na przykład w numerze <em><strong>Blåtimen</strong></em>. Dynamiczne i płynne zmiany nastroju – od nostalgicznej sielanki, po niepokojące pasaże chociażby&nbsp;w<em><strong>&nbsp;Sheep in Wolves Clothing</strong></em> świadczą o niezwykle rozwiniętych zdolnościach multiinstrumentalnych muzyka. Ogromną rolę w nadawaniu nastrojowości tej partii materiału dodają dźwięki natury &#8211; odgłosy leśnych zwierząt, trzaski ogniska, szum wody i wiatru. W połączeniu z refleksyjnym brzmieniem gitary akustycznej w pełni oddają folkowe zacięcie kompozycji &#8211; taki nastrojowy przerywnik stanowi <em><strong>A Ridge Where The Tall Pines Once Stood</strong></em>. To swoista cisza przed blackową burzą riffów oraz blastów z kolejnych na liście kawałków. Pierwszy krążek kończy się kompozycją <em><strong>Snow Burdened Branches</strong></em> poprzedzoną monologiem starszego mężczyzny, który wprowadza pewien element autorefleksji/zadumy (jego interpretację pozostawiam Tobie, słuchaczu, czytelniku).</p>
<p>Druga część kompilacji przenosi nas w bardzo nostalgiczny, spokojny klimat. Przedstawia drugie oblicze twórczości <strong>A. Lunna</strong>. Klimaty country/bluegrass, diametralnie różniące się od zestawu z pierwszego krążka. Otwierający <em><strong>The Wandering Ghost</strong></em>&nbsp;jest skocznym i żywym numerem, okraszonym zachrypniętym śpiewem muzyka, nieodparcie przywodzącym mi na myśl manierę <strong>Toma Waitsa</strong>. I gdyby artysta przez kolejne 9 utworów utrzymywał niską skalę wokalną, każdy z nich brzmiałby idealnie. Niestety, moje ucho nie mogło znieść partii, w których śpiew muzyka wchodził w wyższe rejestry, jak <em><strong>Echoes In the Snow</strong></em>. Ponadto w moim odczuciu poszczególne kawałki różnią się od siebie pod względem jakości nagrania oraz aranżacji &#8211; wypieszczony <em><strong>A Cross Abandoned</strong></em> nijak ma się do &nbsp;„niedbałego” na swój sposób i minimalistycznego <em><strong>The Devil Walked The Woods</strong></em>.</p>
<p>Dobrym pomysłem było wypuszczenie wszystkich pomysłów drzemiących w głowie multiinstrumentalisty <strong>Panopticon</strong> na dwóch oddzielnych krążkach. Daje to pewną spójność kompozycyjną w poszczególnych częściach wydawnictwa. Trafnie również oddaje charakter muzyki, jaką para się <strong>A. Lunn</strong>. <em><strong>The Scars of Man on the Once Nameless Wilderness I and II</strong></em> zdecydowanie bardziej skradł moje bębenki i serce w odróżnieniu od <em><strong>Autumn Eternal</strong></em>. Z jednej strony porywczy, chłodny i surowy, a z drugiej swojski, nostalgiczny i refleksyjny. I choć drugi krążek po pewnym czasie zaczynał mnie nużyć, nie mogę odmówić mu pewnego uroku, który pozwala się odprężyć oraz wyciszyć. Szczerze odradzam słuchania obydwu krążków z wydawnictwa jednym ciągiem, bo to zaburza odbiór poszczególnych partii materiału.</p>
<p>Nie da się ukryć, że sternik projektu <strong>Panopticon</strong> na tym albumie mocno rozwinął skrzydła, ale myślę, że warto się przebić przez gąszcz jego muzycznych pomysłów, bo niemal w każdej nucie zamknięta jest pewna cząstka natury i tajemnica, którą odkrywa się z dużą przyjemnością.</p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/LY9Xi3g9yvA" width="100%" height="415" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/panopticon-the-scars-of-man-on-the-once-nameless-wilderness-i-and-ii-2018/">PANOPTICON &#8211; &#8222;The Scars of Man on the Once Nameless Wilderness I and II&#8221; (2018)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/panopticon-the-scars-of-man-on-the-once-nameless-wilderness-i-and-ii-2018/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Varmia – Gdynia (20.08.2017)</title>
		<link>https://kvlt.pl/koncerty/zdjecia/varmia-gdynia-20-08-2017/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/koncerty/zdjecia/varmia-gdynia-20-08-2017/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksander Honc]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 23 Aug 2017 21:39:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Zdjęcia]]></category>
		<category><![CDATA[Aleksander Honc]]></category>
		<category><![CDATA[Folk Black Metal]]></category>
		<category><![CDATA[foto]]></category>
		<category><![CDATA[gdynia]]></category>
		<category><![CDATA[P.W. Events]]></category>
		<category><![CDATA[photo]]></category>
		<category><![CDATA[Ucho]]></category>
		<category><![CDATA[Varmia]]></category>
		<category><![CDATA[zdjęcia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=107131</guid>

					<description><![CDATA[<p>Autorem zdjęć jest Aleksander Honc. [ngg_images source=&#8221;galleries&#8221; container_ids=&#8221;861&#8243; display_type=&#8221;photocrati-nextgen_basic_thumbnails&#8221; override_thumbnail_settings=&#8221;1&#8243; thumbnail_width=&#8221;100&#8243; thumbnail_height=&#8221;50&#8243; thumbnail_crop=&#8221;0&#8243; images_per_page=&#8221;24&#8243; number_of_columns=&#8221;6&#8243; ajax_pagination=&#8221;0&#8243; show_all_in_lightbox=&#8221;0&#8243; use_imagebrowser_effect=&#8221;0&#8243; show_slideshow_link=&#8221;0&#8243; slideshow_link_text=&#8221;[Pokaz zdjęć]&#8221; template=&#8221;/home/platne/serwer16360/public_html/kvlt/wp-content/plugins/nextgen-gallery/products/photocrati_nextgen/modules/ngglegacy/view/gallery-caption.php&#8221;&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/zdjecia/varmia-gdynia-20-08-2017/">Varmia – Gdynia (20.08.2017)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Autorem zdjęć jest <a href="https://www.facebook.com/photocoder/"><strong>Aleksander Honc</strong></a>.</p>
<p>[ngg_images source=&#8221;galleries&#8221; container_ids=&#8221;861&#8243; display_type=&#8221;photocrati-nextgen_basic_thumbnails&#8221; override_thumbnail_settings=&#8221;1&#8243; thumbnail_width=&#8221;100&#8243; thumbnail_height=&#8221;50&#8243; thumbnail_crop=&#8221;0&#8243; images_per_page=&#8221;24&#8243; number_of_columns=&#8221;6&#8243; ajax_pagination=&#8221;0&#8243; show_all_in_lightbox=&#8221;0&#8243; use_imagebrowser_effect=&#8221;0&#8243; show_slideshow_link=&#8221;0&#8243; slideshow_link_text=&#8221;[Pokaz zdjęć]&#8221; template=&#8221;/home/platne/serwer16360/public_html/kvlt/wp-content/plugins/nextgen-gallery/products/photocrati_nextgen/modules/ngglegacy/view/gallery-caption.php&#8221; order_by=&#8221;sortorder&#8221; order_direction=&#8221;ASC&#8221; returns=&#8221;included&#8221; maximum_entity_count=&#8221;500&#8243;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/koncerty/zdjecia/varmia-gdynia-20-08-2017/">Varmia – Gdynia (20.08.2017)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/koncerty/zdjecia/varmia-gdynia-20-08-2017/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>SAOR &#8211; &#8222;Guardians&#8221; (2016)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/saor-guardians-2016/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/saor-guardians-2016/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marta (Kometa)]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 02 Dec 2016 13:39:37 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2016]]></category>
		<category><![CDATA[Atmospheric Black Metal]]></category>
		<category><![CDATA[Folk Black Metal]]></category>
		<category><![CDATA[Guardians]]></category>
		<category><![CDATA[Northern Silence Productions]]></category>
		<category><![CDATA[nowy album]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Saor]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=61755</guid>

					<description><![CDATA[<p>Górzyste krajobrazy, pagórki, zielone doliny, jeziora i szumiące rzeki &#8211; jeśli tylko zamknie się oczy, to można to sobie idealnie wyobrazić, szczególnie&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/saor-guardians-2016/">SAOR &#8211; &#8222;Guardians&#8221; (2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Górzyste krajobrazy, pagórki, zielone doliny, jeziora i szumiące rzeki &#8211; jeśli tylko zamknie się oczy, to można to sobie idealnie wyobrazić, szczególnie kiedy w odtwarzaczu właśnie pobrzmiewa najnowszy album <strong>Saor <em>Guardians</em></strong>. Dodając też do tego odrobinę ducha walki i dumę z dziedzictwa kulturowego, mamy niemal pełen obraz materiału <strong>Andy’ego Marshalla</strong>.</p>
<p>Pomimo obecności wokalu i tekstów, <em><strong>Guradians</strong></em> jest przede wszystkim materiałem instrumentalnym. W tej warstwie przekazywanych jest najwięcej emocji, obrazów i samej historii. To wszystko rysują właśnie melodie tworzone przez linie gitar oraz perkusji, jak i typowo folkowe instrumenty: dudy, skrzypce, bodhrán (irlandzki bęben obręczowy – jak podpowiadają internetowe źródła). Dźwięki są o wiele bardziej żywe niż na <em><strong>Aura</strong></em>. Wszystko za sprawą zaangażowania się muzyków sesyjnych. Choć <strong>Marshall</strong> na poprzedniej płycie poradził sobie naprawdę dobrze, to jednak nawiązanie współpracy wyszło mu &#8211; ale przede wszystkim nowej płycie &#8211; zdecydowanie na plus.</p>
<p>Osobiście wsiąknęłam w muzykę na płycie dopiero od epilogu <em><strong>The Declaration</strong></em> przy duecie gitarowo-skrzypcowym, jednak to <em><strong>Autumn Rain</strong></em> przekonał mnie ostatecznie swoim kojącym początkiem, do którego po chwili dołącza perkusja z marszowym rytmem i pięknie „zawodząca” gitara. Po dwóch dość szybkich i agresywnych numerach, taka chwila wyciszenia i oddechu jest jak znalazł. Mimo że w późniejszym fragmencie znów następuje przyspieszenie, to nadal słuchacz jest wiedziony głównie melodią gitary prowadzącej. Czarujący jest też motyw prawie czysto folkowy z chórem i ludowymi instrumentami dętymi. Już w tym momencie można odpłynąć w wyobraźni do krajobrazów Highlands. Kolejny <em><strong>Hearth</strong></em> nie pozostaje dłużny swojemu poprzednikowi. Zwraca uwagę bardzo udanymi harmoniami skrzypiec i perkusji oraz męskim podniosłym chórem. Charakter utworu został też ładnie ujęty w akustycznym fragmencie. I zamykający <em><strong>Guardians</strong></em> – <em><strong>Tears of the Nations</strong></em> – chyba najbardziej ze wszystkich oddaje szkocką, folkową nutę, a dudy są tu najwyraźniej wyeksponowane. Szkoda, że tylko w jednym i to końcowym kawałku.</p>
<p>To utworowe trio jest swoistą esencją tej płyty. Black metalowe motywy są odpowiednio podszyte ludowym brzmieniem w tle. Jednocześnie nie brakuje klimatycznych fragmentów, które pozwalają zupełnie oderwać się od rzeczywistości.</p>
<p>Co na nowym wydawnictwie<strong> Saor</strong> nie do końca zadowala, to wokale. Odniosłam wrażenie jakby growl, a właściwie krzyk, w momentach, w których pojawia się na płycie był ukryty za ścianą dźwięków i nie mógł się przez nią przebić. Drugi minus za trochę dłużący się i mało ciekawy kawałek tytułowy. Słuchałam go wielokrotnie, ale za każdym razem nie wywoływał u mnie żadnych emocji. Po prostu jest poprawny i otwiera album.</p>
<p><em><strong>Guardians</strong></em> przynosi trochę świeżości w postaci żywych instrumentów ludowych, natomiast nadal jest to trzymanie się utartych blackowo-folkowych schematów. Nie mam jednak wątpliwości, że <strong>Marshall</strong> potrafi w każdym skomponowanym dźwięku zamknąć historię Szkocji, ból, tęsknotę, ale jednocześnie radość i piękno północnych krajobrazów tego kraju. Warto się udać z nim i muzyką <strong>Saor</strong> po raz kolejny w tę sentymentalną podróż.</p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/PjAb3GXHWdI" width="100%" height="412" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/saor-guardians-2016/">SAOR &#8211; &#8222;Guardians&#8221; (2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/saor-guardians-2016/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
