<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Ragnarok Records - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/ragnarok-records/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/ragnarok-records/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Tue, 12 Mar 2019 18:52:44 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>Ragnarok Records - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/ragnarok-records/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>MASS HYPNOSIA &#8211; &#8222;Vicious&#8221; (2019)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/mass-hypnosia-vicious-2019/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/mass-hypnosia-vicious-2019/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[vlad]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 12 Mar 2019 18:52:44 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2019]]></category>
		<category><![CDATA[album]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[Death]]></category>
		<category><![CDATA[death metal]]></category>
		<category><![CDATA[Kreator]]></category>
		<category><![CDATA[mass hypnosia]]></category>
		<category><![CDATA[Mayhem]]></category>
		<category><![CDATA[Ragnarok Records]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[Sodom]]></category>
		<category><![CDATA[thrash metal]]></category>
		<category><![CDATA[vicious]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=159589</guid>

					<description><![CDATA[<p>Gdy w grudniu zeszłego roku recenzowałem reedycję jednego z krążków Mass Hypnosia (o, tutaj), która ukazała się nakładem Ragnarök Records, nie sądziłem,&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/mass-hypnosia-vicious-2019/">MASS HYPNOSIA &#8211; &#8222;Vicious&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Gdy w grudniu zeszłego roku recenzowałem reedycję jednego z krążków <strong>Mass Hypnosia (<a href="https://kvlt.pl/recenzje/mass-hypnosia-toxiferous-cyanide-2016/">o, tutaj</a>)</strong>, która ukazała się nakładem <strong>Ragnarök Records</strong>, nie sądziłem, że miesiąc później to samo wydawnictwo wypuści w świat całkiem nowy album tej kapeli. Śmiercionośna machina z Filipin powraca z trzecim studyjnym albumem pod tytułem <strong><em>Vicious</em></strong>.</p>
<p>Trio z odległego azjatyckiego kraju tym razem postawiło na zaczerpnięcie z black metalu przy tworzeniu nowego materiału, nie zapominając w międzyczasie o swoich thrashowych i death metalowych korzeniach. Już przy pierwszym zetknięciu się z <strong><em>Vicious</em></strong> dostajemy potężny cios, spada na nas grad niebiorących jeńców riffów i złowieszczych wokaliz. W niespełna ponad półgodzinnym materiale grupa zdążyła zmieścić same naprawdę dobrze bujające numery. Stylistycznie grupa nadal zapuszcza korzeń głęboko w muzyce przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, czerpiąc pełnymi garściami z thrashu, death i black metalu wszystko to, co najlepsze, a jednocześnie utrzymując całość w surowej i pierwotnej barwie. Nowa porcja muzyki od <strong>Mass Hypnosia</strong> to nie miejsce na polerkę i pieszczoty – jest agresja, złość i wszechobecny brud.</p>
<p>Warstwa instrumentalna nie pozostawia złudzeń, co do jakości serwowanego materiału. Gitary tną ostro i bez zahamowań, riffy są chwytliwe dla ucha, a solówki świetnie okrojone. Niby wszyscy już wszystko słyszeli, ale motywy gitarowe naprawdę zapadają w pamięć i powodują, że chętnie wraca się do tego albumu. Do tego sekcja rytmiczna, która (poza paroma świetnymi momentami) nie wyróżnia się specjalnie, ale, schowana nieco z tyłu, buduje odpowiedni klimat na krążku. Wspomniany przeze mnie wokal to jak dla mnie najlepszy punkt tego albumu. Plugawy głos, jaki dobywa się z gardła frontmana zespołu (który z resztą odpowiedzialny jest za gitarowe szaleństwo w <strong>Mass Hypnosia</strong>) nadaje kompozycjom zupełnie innej jakości, niż ta, która królowała na <strong><em>Toxiferuous Cyanide</em></strong>. Tym samym grupa <strong>Mass Hypnosia</strong> może być jedną z nielicznych, których twórczość z czasem staje się coraz lepsza.</p>
<p>W tych ośmiu kompozycjach ściera się ze sobą brutalność rodem z najlepszych płyt <strong>Sodom</strong> i <strong>Kreator</strong>, innowacyjność wczesnego <strong>Death</strong> i demoniczność <strong>Mayhem</strong>. Brutalność i surowość kawałków z <strong><em>Vicious</em></strong> mimo wszystko brzmi świeżo i chwytliwie, przez co najnowsza płyta filipińskiego trio staje się poważnym kandydatem do miana jednej z ciekawszych propozycji pierwszych miesięcy bieżącego roku. Ciekawe tylko, czy sprosta próbie czasu i w okolicach grudnia wciąż będę z przyjemnością wracał do tych potężnych ciosów, jakimi są chociażby <strong><em>Nefarious</em></strong> czy <strong><em>The Weak Shall Die</em></strong>.</p>
<p>Skoro do tablicy przywołane zostały pojedyncze utwory z opisywanego krążka, to niestety wypada wyrazić tu swoje niezadowolenie, które zarazem może być niejako podsumowaniem <strong><em>Vicious</em></strong>. Największym problemem tego albumu jest przewidywalność kolejnych numerów, a najsłabszą stroną grupy brak odwagi, by zrobić krok w inną stronę, zamieszać nieco w swoich szeregach, a nie tylko z uporem maniaka skupiać się na tradycyjnym i klasycznym brzmieniu metalu sprzed trzydziestu lat. Muzycy z iście chirurgiczną precyzją odtwarzają i powielają dobrze znane nam i oklepane schematy.</p>
<p>Moja słabość polega z kolei na tym, że ja ich kupuję.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><iframe width="560" height="315" src="https://www.youtube.com/embed/T4ypvhWWgus" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen loading="lazy"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/mass-hypnosia-vicious-2019/">MASS HYPNOSIA &#8211; &#8222;Vicious&#8221; (2019)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/mass-hypnosia-vicious-2019/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>ASSAILANT &#8211; &#8222;Demo 2012&#8221; (2012)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/assailant-demo-2012/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/assailant-demo-2012/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[vlad]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 18 Nov 2018 17:13:12 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Crossover]]></category>
		<category><![CDATA[demo]]></category>
		<category><![CDATA[hardcore punk]]></category>
		<category><![CDATA[Ragnarok Records]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[thrash]]></category>
		<category><![CDATA[thrash metal]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=149787</guid>

					<description><![CDATA[<p>Z okazji piątej rocznicy wydania debiutanckiego Demo 2012, kostarykańska kapela Assailant, za pośrednictwem wydawnictwa Ragnarok Records, ponownie wypuściła swój stary materiał na&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/assailant-demo-2012/">ASSAILANT &#8211; &#8222;Demo 2012&#8221; (2012)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Z okazji piątej rocznicy wydania debiutanckiego <strong><em>Demo 2012</em></strong>, kostarykańska kapela <strong>Assailant</strong>, za pośrednictwem wydawnictwa <strong>Ragnarok Records</strong>, ponownie wypuściła swój stary materiał na płycie. Tym razem demówka została wzbogacona o dodatkowe smaczki – dwa nagrania na żywo oraz dwa kawałki z prób.</p>
<p>Jeśli nie słyszeliście wcześniej o <strong>Assailant</strong>, to wcale się nie dziwie. Zespół ten nie ma jeszcze bogatej dyskografii, bo prócz wspomnianego dema, muzykom udało się jeszcze nagrać splita z bandą <strong>Ubiquitous Realities</strong>. Tym niemniej warto zapoznać się z thrashową propozycją z Kostaryki. Na reedycji swojego <strong><em>Demo 2012</em></strong> chłopaki serwują nam pięć szybkich utworów, których stylistyka zakrawa o plugawe połączenie thrashu z blackiem. Jest groźnie, jest ostro i jest obiecująco. Aż dziw, że grupa nie nagrała do tej pory pełnowymiarowego albumu studyjnego. W oczekiwaniu na wieści z obozu <strong>Assailant</strong> ich demo wydaje się więc być pozycją obowiązkową.</p>
<p>Materiał otwiera <strong><em>Defunct Existence</em></strong>, które potwierdza tezę skrzyżowania ze sobą dwóch wspomnianych wcześniej gatunków. Numer tnie bardzo przyjemnie, oparty o nieskomplikowane riffy i rozwiązania, z nieco lichą perkusją, ale bardzo solidnymi gitarami i fajnym gardłowym wokalem. Dalej jest już o wiele lepiej, a perkusja zostaje bardzo solidnie wsparta przez świetny bas. <strong><em>Prohibited To Reflect</em></strong> to najmocniejszy moment na płycie. Ogromna szkoda, że właśnie tego numeru zabrakło w drugiej części płyty, do której jeszcze wrócimy. Propozycja trzecia to <strong><em>A Shedding Of Violence</em></strong>, charakteryzujący się ciut wolniejszym tempem, ale równie świetnym basem i dobrze gadającymi ze sobą gitarami. Na plus wypada też przyspieszone tempo refrenów, a potęgi całości dopełniają elegancko bujające solówki. Muzykom niestety brakło pomysłu na zakończenie numeru, więc w zamian za postawienie ostatniej kropki otrzymujemy nudny fade out.</p>
<p><strong><em>Pull To Brainwash</em></strong> nie trwa nawet trzech minut, a ma w sobie wszystko, co dobry thrash metal mieć powinien. Riffy otwierające, za chwilę krótkie solo, a potem wjeżdża agresywny śpiew. Noga sama chodzi pod biurkiem. Gitary nadają cały kurs muzyce w tym numerze, a destynacja może być tylko jedna – bardzo udany numer. Po nim przychodzi czas na <strong><em>Spitting Our Soil</em></strong>, który jest jeszcze jednym zaskoczeniem na krążku Kostarykańczyków. Riffy i solówki są tu jeszcze bardziej pokrętne, a sekcja rytmiczna osiąga swoją szczytową jakość. W tych dźwiękach naprawdę drzemie ogromny potencjał!</p>
<p>Jako bonusy do demówki zostały dołączone nagrania na żywo numerów <strong><em>Pull To Brainwash</em></strong> i <strong><em>Spitting Our Soil</em></strong>, zarejestrowane w grudniu 2015 roku. Potwierdzają one, że <strong>Assailant</strong> to zgrany i świetnie bawiący się thrashem zespół. Na płycie znajdziemy jeszcze nagrania z prób numerów <strong><em>Defunct Existence</em></strong> i <strong><em>A Shedding of Violence</em></strong>. Ciekawostką jest, że oba te kawałki zostały nagrane bez udziału wokalu, zatem mamy tutaj czysto instrumentalne wersje pierwszego i trzeciego numeru z płyty.</p>
<p><strong><em>Demo 2012</em></strong> nie jest krążkiem wybitnym, ale kładzie podwaliny pod coś znacznie większego i lepszego. Czuć, że <strong>Assailant</strong> świetnie czuje się w graniu thrashu zorientowanego na klimaty z zatoki San Francisco z lat osiemdziesiątych, a także w czerpaniu inspiracji z hardcore punka i crossoveru. Jeśli lubicie <strong>D.R.I. </strong>i <strong>S.O.D.</strong> to bez dwóch zdań powinniście zapoznać się z <strong>Assailant</strong>. Mam nadzieję, że przyjdzie nam jeszcze usłyszeć longplay w wykonaniu tej kapeli.</p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/LQFN139InGI" width="560" height="315" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe><br />
Kup CD <a href="https://www.ragnaroek-records.com/">TUTAJ</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/assailant-demo-2012/">ASSAILANT &#8211; &#8222;Demo 2012&#8221; (2012)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/assailant-demo-2012/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>LOST WORLD ORDER &#8211; &#8222;Tyrants&#8221; (2016)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/lost-world-order-tyrants-2016/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/lost-world-order-tyrants-2016/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[vlad]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 18 Nov 2018 16:23:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2016]]></category>
		<category><![CDATA[album]]></category>
		<category><![CDATA[death metal]]></category>
		<category><![CDATA[Germany]]></category>
		<category><![CDATA[groove metal]]></category>
		<category><![CDATA[metal]]></category>
		<category><![CDATA[Ragnarok Records]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[thrash metal]]></category>
		<category><![CDATA[Tyrants]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kvlt.pl/?p=149782</guid>

					<description><![CDATA[<p>Są na świecie albumy, które już po pierwszych dźwiękach można bez trudu zaszufladkować, a kolejne chwile z danym materiałem tylko potwierdzają śmiałą&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/lost-world-order-tyrants-2016/">LOST WORLD ORDER &#8211; &#8222;Tyrants&#8221; (2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Są na świecie albumy, które już po pierwszych dźwiękach można bez trudu zaszufladkować, a kolejne chwile z danym materiałem tylko potwierdzają śmiałą początkową teorię. Tak jest w przypadku krążka <strong><em>Tyrants</em></strong>, czyli czwartego długograja kapeli <strong>Lost World Order</strong>. Odpalasz płytę i na myśl przychodzi niemiecka szkoła thrash metalu, szczególnie w wydaniu <strong>Kreatora</strong>. Faktycznie, zespół, który uformował się w 2007 roku, pochodzi z Niemiec, a od inspiracji starym dobrym teutonic thrash metalem aż głowa boli. Przysłuchamy się bliżej.</p>
<p>Album otwiera krótkie, stanowcze i mocne intro w postaci <strong><em>Vorwärts!</em></strong> – jak obiecują, tak też robią – muzycy tną naprzód w swoim pełnym agresji i zdecydowania podejściu do thrashu. Dwa kolejne ciosy zapowiadają obranie kierunku na wspomnianego już <strong>Kreatora</strong>, z wyraźniejszymi odniesieniami do bardziej współczesnej twórczości gigantów niemieckiego metalu. Przy czwartym numerze, który jest jednocześnie kawałkiem tytułowym, muzycy <strong>Lost World Order</strong> odkrywają przed słuchaczem nowe karty, wyprowadzając go nieco w pole. <strong><em>Tyrants</em></strong> to kompozycja, do której mam ambiwalentny stosunek. Z jednej strony uwielbiam te momenty, w których muzycy czerpią nieco z death, a nawet black metalu, co wyjątkowo udanie wpływa na zróżnicowanie tego numeru. Z drugiej zaś, zdarzają się im chwile słabości, w których całość jest nieco rozwodniona i zbyt melodyjna. Gdyby te aspekty naprawić, byłby to niezwykle udany punkt na albumie.</p>
<p>Coś faktycznie zaczyna się dziać na krążku <strong>Lost World Order</strong>, bowiem gdy wjeżdża <strong><em>Mutual Hypocrisy</em></strong>, znów zespół dryfuje w stronę międzygatunkowych eksperymentów, a cała kompozycja oddala się od thrashowej stylistyki, romansując to z śmierć metalem, to z groovem. Momentami można odnieść wrażenie, że słucha się <strong>Black Label Society</strong> w duecie z <strong>Obituary</strong>. Dość interesujące zestawienie, które w wypadku <strong><em>Mutual Hypocrisy</em></strong> robi robotę.</p>
<p><strong><em>A Hell Worth Living In</em></strong> przypomina wszystkim, że wciąż mamy do czynienia z Teutonami, a więc wszelkie porównania do niemieckich legend thrashu znów są absolutnie na miejscu. W kolejnym akcie na scenie pojawia się najdłuższa, ośmiominutowa kompozycja. Pod <strong><em>Wall of Glass</em></strong> kryje się zdecydowanie najlepszy wizerunek kapeli, który można było sobie wymarzyć. Gitary znów odpływają raz po raz w stronę groove, a nawet southern metalu, sekcja rytmiczna z kolei twardo stąpa po gruncie death metalowym. Do tego potężny wokal, który można uznać za bardzo pewny i stabilny element całej układanki (choć nazbyt często brzmi jak sam <strong>Mille Petrozza</strong>). Monumentalny numer przechodzi w przedostatnią propozycję na płycie, a mianowicie <strong><em>Warmonger</em></strong>, który idealnie przybliża nas ku ostatecznemu zamknięciu tego rozdziału. Około połowy numeru po raz słyszymy trochę nieprzesterowanej gitary, co nadaje szczypty świeżego oddechu. Do tego warto zwrócić uwagę na rewelacyjne solo, które następuje zaraz po delikatniejszym fragmencie utworu.</p>
<p><strong><em>End Of Life</em></strong>, ostatni kawałek na płycie. Dobre podsumowanie materiału, którzy przygotowali Niemcy na swoim czwartym krążku, który jednocześnie jest trzecią częścią zjednoczonej tematycznie trylogii <strong><em>Endzeit</em></strong>. Album <strong><em>Tyrants</em></strong> jest całkiem dobry, choć niekoniecznie zapadający w pamięć. Niezliczone inspiracje <strong>Kreatorem</strong> nie do końca mnie przekonują. Zdecydowanie lepiej słucha się<strong> Lost World Order</strong>, gdy muzycy starają się stworzyć własne brzmienie, którego szukają poprzez sięganie garściami po to, co najlepsze w thrashu, death i groove metalu. Takie <strong>Lost World Order</strong> to czysta przyjemność ze słuchania! Kto wie, może kolejny materiał, który zarejestrują muzycy, będzie właśnie taki?</p>
<p><iframe style="border: 0; width: 100%; height: 120px;" data-kvlt-bc-src="https://bandcamp.com/EmbeddedPlayer/album=4227853499/size=large/bgcol=ffffff/linkcol=0687f5/tracklist=false/artwork=small/transparent=true/" seamless=""><a href="http://lostworldorder.bandcamp.com/album/tyrants">Tyrants by Lost World Order</a></iframe><noscript><iframe style="border: 0; width: 100%; height: 120px;" src="https://bandcamp.com/EmbeddedPlayer/album=4227853499/size=large/bgcol=ffffff/linkcol=0687f5/tracklist=false/artwork=small/transparent=true/" seamless="" loading="lazy"><a href="http://lostworldorder.bandcamp.com/album/tyrants">Tyrants by Lost World Order</a></iframe></noscript><br />
Kup CD <a href="https://www.ragnaroek-records.com/">TUTAJ</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/lost-world-order-tyrants-2016/">LOST WORLD ORDER &#8211; &#8222;Tyrants&#8221; (2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/lost-world-order-tyrants-2016/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>WOTAN SOLV &#8211; &#8222;Сны Бальдра&#8221; (2016)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/wotan-solv-%d1%81%d0%bd%d1%8b-%d0%b1%d0%b0%d0%bb%d1%8c%d0%b4%d1%80%d0%b0-2016/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/wotan-solv-%d1%81%d0%bd%d1%8b-%d0%b1%d0%b0%d0%bb%d1%8c%d0%b4%d1%80%d0%b0-2016/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Maciek Masta]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 15 Nov 2016 20:43:29 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Baldur's Dreams]]></category>
		<category><![CDATA[black metal]]></category>
		<category><![CDATA[Ragnarok Records]]></category>
		<category><![CDATA[Wotan Solv]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=59317</guid>

					<description><![CDATA[<p>Nie wiem jak to jest, ale spośród półtora tysiąca płyt, które posiadam w swoich zasobach, tylko dwie nie chcą się odtwarzać. Jedna&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/wotan-solv-%d1%81%d0%bd%d1%8b-%d0%b1%d0%b0%d0%bb%d1%8c%d0%b4%d1%80%d0%b0-2016/">WOTAN SOLV &#8211; &#8222;Сны Бальдра&#8221; (2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Nie wiem jak to jest, ale spośród półtora tysiąca płyt, które posiadam w swoich zasobach, tylko dwie nie chcą się odtwarzać. Jedna z nich to rosyjski kwartet <strong>Show Me a Dinosaur,</strong> a druga to właśnie <strong>Wotan Solv</strong> &#8211; kapela pochodząca również z kraju socjalistycznej pieriestrojki. No nic, może to zbieg okoliczności, a może jakaś kapitalistyczna dywersja. Jakimś cudem udało mi się zawartość tego krążka zgrać na komputer i posłuchać we względnie komfortowych warunkach &#8211; oryginalna płyta przycina się co chwilę, robiąc sekundowe przerywniki.</p>
<p style="text-align: justify;">Te sekundowe przerywniki powodowały, że nie byłem w stanie dosłuchać nawet do połowy pierwszego kawałka.</p>
<p style="text-align: justify;">Niestety w wersji ciągłej wiele lepiej nie jest. Jakość jak z Kasprzaka lub Wilgi, i to ustawionej w środku jakiegoś wypizdowa. Nic nie słychać, a to, co uda się zrozumieć, nie trzyma się kupy ani trochę. Ni krzty w tym melodyki, ciągów przyczynowo skutkowych czy spójnego konceptu. Toż obśmiana przez cały Internet &nbsp;<strong><em>Betonomieszałka</em></strong> jest przy tym pozycją co najmniej interesującą. A dalej równia pochyła. A czasem nawet dół. Zgniłą wisienką na tym rozdeptanym torcie jest wokalista – beztalencie numer jeden, kładący kolejne kawałki ze skutecznością Chucka Norrisa stosującego sławetny półobrót.</p>
<p style="text-align: justify;">Gdzieś w połowie albumu opuszczam ten fekalny brodzik. Takiego łajna nie słyszałem chyba jeszcze nigdy (no, może poza wczesnym <strong>Abruptum</strong>, ale i to jest chyba lepsze od tych krymskich wymiocin). A tak pięknie zapowiadała się ta płyta. Po naprawdę ślicznej&nbsp;okładce…</p>
<p style="text-align: justify;">Ocena<strong>: 1,0/10,0.</strong></p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/nvOYuMcU7OY" width="100%" height="400" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/wotan-solv-%d1%81%d0%bd%d1%8b-%d0%b1%d0%b0%d0%bb%d1%8c%d0%b4%d1%80%d0%b0-2016/">WOTAN SOLV &#8211; &#8222;Сны Бальдра&#8221; (2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/wotan-solv-%d1%81%d0%bd%d1%8b-%d0%b1%d0%b0%d0%bb%d1%8c%d0%b4%d1%80%d0%b0-2016/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
