<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Shores Of The Abstract Line - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/shores-of-the-abstract-line/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/shores-of-the-abstract-line/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Wed, 03 Jan 2018 12:54:30 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>Shores Of The Abstract Line - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/shores-of-the-abstract-line/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>HYPNO5E &#8211; &#8222;Shores of the Abstract Line&#8221; (2016)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/hypno5e-shores-of-the-abstract-line-2016/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/hypno5e-shores-of-the-abstract-line-2016/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Piotr]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 19 Feb 2016 06:51:29 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[experimental]]></category>
		<category><![CDATA[Hypno5E]]></category>
		<category><![CDATA[Pelegic Records]]></category>
		<category><![CDATA[Progressive Metal]]></category>
		<category><![CDATA[Shores Of The Abstract Line]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=17358</guid>

					<description><![CDATA[<p>Nowa płyta Hypno5e ma w redakcji swoich fanów. Tak więc wydawnictwo to zostało zrecenzowane podwójnie. &#160; Najpierw swoimi odczuciami podzieli się Ola&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/hypno5e-shores-of-the-abstract-line-2016/">HYPNO5E &#8211; &#8222;Shores of the Abstract Line&#8221; (2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Nowa płyta <strong>Hypno5e</strong> ma w redakcji swoich fanów. Tak więc wydawnictwo to zostało zrecenzowane podwójnie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Najpierw swoimi odczuciami podzieli się <strong>Ola Białkowska</strong>.</p>
<p><strong>Hypno5e</strong> to francuski zespół metalowy z elementami muzyki progresywnej i eksperymentalnej. Pierwszy kontakt z ich muzyką miałam dzięki ich poprzedniej płycie <strong><em>Acid Mist Tomorrow</em></strong>,&nbsp; która od razu przypadła mi do gustu. Kiedy więc usłyszałam, że <strong>Pelagic Records</strong> ogłosili, że niedługo zespół wydaje kolejny album, byłam ciekawa, co z tego wyjdzie.</p>
<p>Jednak gdy wytwórnia wrzuciła na swój kanał Youtube utwór<strong><em> In Our Deaf Lands</em></strong> – mój zapał trochę się zmniejszył. Mimo tego, ze kawałek nie spodobał mi się, to i tak stwierdziłam, że chętnie dam szansę albumowi. No, ale wyszło na to, że chyba lepiej było zostać przy mojej niechęci do pierwszego singla.</p>
<p>W założeniu<strong><em> Shores Of The Abstract Line</em></strong> jest płytą koncepcyjną, podzieloną na 5 części – tytułowe nabrzeża – wschodnie, zachodnie, centralne, północne i południowe. Ten zabieg sprawdza się jednak jedynie w nazewnictwie. Owszem, wszystkie utwory przechodzą dość płynnie z jednego w drugi, ale żadna część w warstwie muzycznej nie różni się zbytnio od siebie.</p>
<p><strong>Hypno5e</strong> na tym albumie próbują grać emocjami. Całość jest wypchana a to smutkiem, a to bezradnością, a to gniewem, a to swoistym niepokojem. Niejednokrotnie słyszę w brzmieniu echa poprzedniego wydawnictwa zespołu. I jak tak słucham tej płyty jednym uchem, to mogę nawet powiedzieć, że nie jest zła. Bo brzmienie samo w sobie jest nienaganne, podobają mi się pewne smaczki, które można usłyszeć, jak delikatne klawisze w zwrotce<em><strong> Blind Men’s Eye</strong></em>. Jednakże, gdy tylko próbuję się bardziej skupić się na muzyce, to płyta mnie niesamowicie męczy i nuży.</p>
<p>Główny problem pojawiający się tutaj jest taki, że <strong>Hypno5e</strong> sobie kompletnie nie poradzili z dłuższymi kompozycjami. Wszystkie trzy dłuższe utwory (są nimi<strong><em> East Shore &#8211; In Our Deaf Lands</em></strong>, <em><strong>West Shore &#8211; Where We Lost the Ones</strong></em> i<em><strong> South Shore &#8211; Blind Men’s Eye</strong></em>) są wręcz przepakowane różnymi motywami. Chłopaki mieli miliony pomysłów, jednak odnoszę wrażenie, że te wszystkie idee chcieli upchnąć na raz nie przejmując się przejściami i tym, czy to do siebie pasuje. Mamy tam co prawda do czynienia z momentami, które mi się naprawdę podobają. Jest ładna gitara akustyczna na początku <em><strong>In Our Deaf Lands</strong></em> albo pianino, czy niektóre mocniejsze zagrania, cholernie agresywne i sprawiające, że chce się machnąć raz czy dwa głową. To wszystko jednak gdzieś umyka w tym muzycznym chaosie, jaki nam zafundowano.</p>
<p>Nie lepiej jest też w pozostałych, krótszych utworach. Nie ma co prawda takiej ilości poszatkowanych motywów, ale wciąż są problemy z przejściami między nimi. A i one, mimo że potrafią być od siebie różne, zlewają się ze sobą i łatwo się o nich zapomina.</p>
<p><em><strong>&nbsp;Shores Of The Abstract Line</strong></em> potrafiła mnie niesamowicie znużyć. Nie ukrywam, że w trakcie odsłuchu niejednokrotnie patrzyłam na zegarek, ile to już czasu minęło i ile jeszcze będę musiała się namęczyć. Pisałam już o tym wcześniej – słyszałam na tej płycie echa poprzedniego albumu. I to też jest trochę problem. Wiem, że wiele zespołów lubi zostawać w swojej stylistyce (niedaleko szukając patrzcie na <strong>Slayera</strong>), ale jednak lubię, gdy można poczuć pewien powiew świeżości na nowszych wydawnictwach. A tego mi tutaj zabrakło (pamiętajmy, że mamy do czynienia z zespołem progresywnym i eksperymentalnym). Cały czas miałam wrażenie, że już gdzieś to wszystko słyszałam, że <strong>Hypno5e</strong> już to kiedyś wcześniej grali. I widzę w tym albumie coś, co chyba mimo wszystko nie powinno mieć miejsca – widzę dużo pomysłów na utwory, ale wszystkie te pomysły są odtwórcze.</p>
<p>A czyż to właśnie odtwórczość nie jest jedną z gorszych rzeczy, jaka może się przytrafić artyście?</p>
<p style="text-align: right;">Ocena:<strong> 2/10</strong></p>
<hr>
<p>Bardzo odmiennie wypowiedział się <strong>Artur Urbanek</strong>.</p>
<p>Rzadko zdarza mi się pisanie recenzji po jednym przesłuchaniu. To trochę ryzykowny zabieg, ale w niektórych przypadkach kolejne odsłuchy są po prostu zbędne. Tu jest podobnie. Wyobraźcie Sobie technikę <strong>Gorguts</strong> i <strong>Atheist</strong>, powera <strong>Gojira</strong>, zakręcenie P<strong>an-Thy-Monium</strong>, trochę <strong>Meshuggah</strong>, specyficzność <strong>Cynic</strong>, wściekłość <strong>Anorexia Nervosa</strong> i melancholie rodem z <strong><em>Wildhoney</em> </strong>zespołu <strong>Tiamat</strong>. Trudno, prawda? Jednak Francuzom z <strong>Hypno5e</strong> to się udało, przy czym te przejścia są cholernie płynne, niewymuszone i naturalne. Ale do rzeczy.</p>
<p style="text-align: left;">Jest to trzeci album ekipy z Montpellier. Słuchając&nbsp;go, wcale się nie dziwie, że od wydania w 2012 <strong><em>Acid Mist Tommorow</em></strong> musiały minąć aż 4 lata. Ta płyta powala, kompozycje są tak złożone i perfekcyjnie dopracowane, że stwierdzenie cinematic metal, jakim posługuje się francuska horda, naprawdę ma sens. <strong>Hypno5e</strong> strasznie skutecznie lawirują między brutalnymi, prog – deathowymi pięknymi partiami (bez blastów), a spokojnymi, opartymi o gitarę bez przesteru &#8211; przerywnikami. Wychodzi im to fenomenalnie, jakby wyobraźnia toczyła walkę ze wspomnieniami, a tak naprawdę, byłaby to świetna ścieżka dźwiękowa do dowolnego, pojechanego horroru.<br />
Shores &#8230; jest albumem koncepcyjnym podzielonym na 5 części. Nie różnią się one zbytnio od siebie&#8230;&#8230;jednak, jest to coś!&nbsp;W pierwszej części, przerywniki, spokojne partie a&#8217;la <strong>Tiamat</strong> mają inwokacje lub sample po francusku, w kolejnych po hiszpańsku, potem po angielsku. Nie słyszałem jeszcze płyty nagranej w 3 językach. Dzielący płytę <em><strong>Central Shore – Tio</strong></em> jest wspaniałym, spokojnym numerem wyłącznie po hiszpańsku.<br />
<strong>Hypno5e</strong> to strasznie dziwny, w pozytywnym tego słowa znaczeniu band o niesamowitych możliwościach. Czasami mam wrazenie, ze przebijaja Gojira pod wzgledem kompozycji i powera. Po chwili rozwala mnie melancholia i swietnie recytowane teksty w towarzystwie klasycznej gitary lub delikatnych klawiszy.<br />
Ta płyta nie pozwala się oderwać, ponad 60 minut wspanialej, na wskroś przemyślanej muzy. Pozwala słuchaczowi na chwilę odetchnąć, po czym riff i wściekły wokal <strong>Emmanuela Jessua</strong> wyrywają z fotela. Tak, umiejętności ta ekipa ma powalające. Zmiany tempa, zmiany rytmu, przejścia z partii deathowych do spokojnych, melodyjnych są mistrzowskie. Rozumiem, dlaczego sami nie chcą się szufladkować. Nie ma sensu. To jest progresywny DM w polaczeniu z roznego rodzaju eksperymentami, wykonany perfekcyjnie. Co chwila pojawia sie cos nowego. Brzmieniowo – miazga. Wszystko bardzo selektywne, podane z opowiednim powerem i pieknym brzmieniem.<br />
Do tej pory pomijałem okładkę. Rzadko spotykam się z tak wiernym odzwierciedleniem klimatu płyty. Szczególnie ta linia i czysta biel na dole oddają pięknie charakter płyty. Wściekłość i spokój, melancholie, smutek, radość, wspomnienia, rzeczywistość i wyobraźnię.<br />
Od dawna uważam, ze francuska scena jest bardzo specyficzna i nastrojowa. Ta płyta tylko utrzymuje mnie w tym przekonaniu. Myślałem, że bezapelacyjnie płyta roku będzie dla mnie <em><strong>Rituals</strong> </em>greckiego <strong>Rotting Christ</strong>. <strong>Hypno5e</strong> trochę utrudnia mi sprawę, a to dopiero początek 2016 roku.</p>
<p style="text-align: right;">Ocena: <strong>9,5/10</strong></p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/do0r9__NPFw" allowfullscreen="allowfullscreen" width="100%" height="400" frameborder="0" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/hypno5e-shores-of-the-abstract-line-2016/">HYPNO5E &#8211; &#8222;Shores of the Abstract Line&#8221; (2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/hypno5e-shores-of-the-abstract-line-2016/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
