<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Twin Earth Records - KVLT</title>
	<atom:link href="https://kvlt.pl/tag/twin-earth-records/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kvlt.pl/tag/twin-earth-records/</link>
	<description>Niezależny magazyn muzyczny (od rocka przez wszystkie odmiany metalu)</description>
	<lastBuildDate>Tue, 22 Nov 2016 10:04:47 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://kvlt.pl/wp-content/uploads/2020/11/cropped-kvlt-2020-logo_square-32x32.png</url>
	<title>Twin Earth Records - KVLT</title>
	<link>https://kvlt.pl/tag/twin-earth-records/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>BUS &#8211; &#8222;The Unknown Secretary&#8221; (2016)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/bus-the-unknown-secretary-2016/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/bus-the-unknown-secretary-2016/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafał Morsztyn]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 21 Nov 2016 20:05:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2016]]></category>
		<category><![CDATA[70 rock]]></category>
		<category><![CDATA[Bus]]></category>
		<category><![CDATA[doom/stoner]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[retro rock]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[Twin Earth Records]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=61424</guid>

					<description><![CDATA[<p>Od dłuższego czasu z uwagą przyglądam się greckiej scenie stoner/doom metalowej. Powstają coraz to nowsze zespoły. Jedni grają lepiej, drudzy gorzej, lecz&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/bus-the-unknown-secretary-2016/">BUS &#8211; &#8222;The Unknown Secretary&#8221; (2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Od dłuższego czasu z uwagą przyglądam się greckiej scenie stoner/doom metalowej. Powstają coraz to nowsze zespoły. Jedni grają lepiej, drudzy gorzej, lecz nie zmienia to faktu, że coś się dzieje. Przykładem może być dzisiejszy bohater recenzji, czyli <strong>Bus</strong>. Kolejny band reprezentowany i dość mocno promowany przez <strong>Twin Earth Records</strong>. Specjalizująca się w tego typu „wykopaliskach” wytwórnia nie próżnuje i raczy nas ciekawymi kąskami wydawniczymi.</p>
<p>Celowo użyłem słowa „wykopalisko”, bo greccy muzycy dokopali się do odległego muzycznego czasu, czyli przełomu lat 60. i 70. Jednak kierunek ich muzyki jest stricte zahaczający o podziemne zespoły tego czasu niż czołówkę w postaci <strong>Led Zeppelin</strong> czy <strong>Deep Purple</strong>. A jeśli rzeczy undergroundowe to brzmiące z bardzo ostrym pazurem. W tym przypadku nic jest łagodzone, wzmacniacze szumią i gain jest mocno rozkręcony.</p>
<p><em><strong>The Unknown Secretary</strong></em> to jak przejażdżka wehikułem czasu. Mam wrażenie, że startuje w roku 1968, a ląduje w 1973, czyli od psychodelicznych odjazdów do solidnego riffowania. Dziewięć utworów nagranych dość surowo, robi wrażenie. Słychać wpinane kable, błędy i sprzężenia. Nie ma żadnego teatru &#8211; muzycy po prostu grają. Kiedy zaczynają się pierwsze dźwięki <em><strong>Fallen</strong> </em>i <em><strong>Masteroid</strong></em>, przychodzi jedna myśl do głowy &#8211; <strong>Budgie</strong>! Bardzo blisko muzykom Bus do tej kapitalnej walijskiej formacji. Jest ta sama pasja w gitarach i surowo brzmiący bass, a nawet wokal przynosi podobne skojarzenia.</p>
<p>Nic nie brakuje temu krążkowi. Jest wolność i niebywała świeżość, mimo że wiele razy słyszałem porównywalne kompozycje. Greccy muzycy wyglądem też nie odbiegają od swoich idoli. Długie włosy, jeansowe dzwony i sprzęt raczej vintage aniżeli cyfrowe zabawki. Składa się to wszystko na fajnie skomponowaną muzykę. Ciężko nie odlecieć, kiedy słucham <strong>Rockerbus</strong> &#8211; nomen omen najlepszy kawałek na płycie. Brzmienie instrumentów absolutnie fantastyczne i przypominające dokonania <strong>UFO Michaela Schenkera</strong> z lekką domieszką <strong>Thin Lizzy</strong>. Kawałek buja niesamowicie i wiele razy do niego wracałem.</p>
<p>Wadą niektórych płyt jest to, że są pisane na siłę i wydawałoby się na kolanie. W przypadku <strong>Bus</strong> wszystko zdaje się powstało w ciasnej sali prób, morzu zimnego piwa i oparach zielonego dymu. Jeśli lubicie kapele, które zwyczajnie nie ściemniają koniecznie trzeba mieć <strong><em>The Unknown Secretary</em></strong>.</p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/kAseN0c8bvY" allowfullscreen="allowfullscreen" height="400" frameborder="0" width="100%" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/bus-the-unknown-secretary-2016/">BUS &#8211; &#8222;The Unknown Secretary&#8221; (2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/bus-the-unknown-secretary-2016/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>FOX 45 &#8211; &#8222;Ashes Of Man&#8221; (2016)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/fox-45-ashes-of-man-2016/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/fox-45-ashes-of-man-2016/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafał Morsztyn]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 08 Nov 2016 21:18:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2016]]></category>
		<category><![CDATA[Ashes Of Man]]></category>
		<category><![CDATA[Fox 45]]></category>
		<category><![CDATA[proto doom metal]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[Rochester]]></category>
		<category><![CDATA[Twin Earth Records]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=57610</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy kobiety mogą tworzyć dobre riffy i równać się w tym fachu z facetami? Historia wielu damskich zespołów może dowodzić, że tak.&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/fox-45-ashes-of-man-2016/">FOX 45 &#8211; &#8222;Ashes Of Man&#8221; (2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Czy kobiety mogą tworzyć dobre riffy i równać się w tym fachu z facetami? Historia wielu damskich zespołów może dowodzić, że tak. <strong>Fox 45</strong> to formacja, która powstała 2013 r. w <strong>Rochester</strong> i tworzona jest przez cztery urocze Panie. Krążek, który mam przed sobą, został wydany przez <strong>Twin Earth Records</strong>. Jest to druga pozycja w dyskografii <strong>Fox 45</strong> i nieco solidniej wydawałoby się brzmiąca od EP-ki <em><strong>Gehenna</strong></em> wydanej w kwietniu 2014 r.</p>
<p><em><strong>Ashes Of Man</strong></em> to dziesięć kawałków wydanych w formie cd i płyty winylowej. Jak w większości kapel z katalogu <strong>Twin Earth</strong>, mamy do czynienia z klimatami obijającymi się o wczesny proto-doom metal lat 70-tych. Formuła jak zwykle odświeżona i podawana na nowo. Wydawałoby się, że wszystko tutaj gra jak powinno. Jednak mimo szczerych chęci twórców tego albumu, nie do końca jestem zadowolony z całości.</p>
<p>Przede wszystkim bardzo razi mnie brzmienie bębnów, które jest bardzo płaskie. Werbel brzmi jak pudło kartonowe. Gitary też są nagrane nijako. Rozumiem, że zespół chciał zabrzmieć „staro&#8221;. Jednak w tym przypadku mogę wymienić dużo lepsze produkcje tego roku. Fajnie grać retro rocka, lecz trzeba mieć pomysł, żeby wskrzesić nowe siłą w ten gatunek.</p>
<p>Co rzuca się bardzo w oczy, ten album jest bardzo nierówny kompozycyjnie. Są utwory, które ciągną się jak flaki z olejem, jak i kawałki, które nieźle bujają słuchacza. <em><strong>Doominati</strong></em> i <em><strong>Coup D&#8217;Etwat</strong></em> są przykładem totalnej nudy. Z kolei <em><strong>Soul Courmandizer</strong></em> i <em><strong>Snake Oil</strong></em> to jasne strony tego albumu. Szczególnie ten drugi, podoba mi się bardzo. Słychać dość dużą inspirację <strong>Uncle Acid</strong>. Inspiracji tej nie wstydzą się Panie w ogóle. Na swoim oficjalnym serwisie społecznościowym, wymieniają ten zespół właśnie, jak to ten, który ma duży wpływ na nie same.</p>
<p>Kiedy mowa o muzyce jak zwykle wspomnę o oprawie graficznej <em><strong>Ashes Of Man</strong></em>. Jest namalowana w bardzo fajnych kolorach. Szkoda, że okładka nie pokrywa się z muzyką w środku. Wytwórnia robi wszystko, aby jak najlepiej promować <strong>Fox 45</strong>. Chociaż jak sądzę krążek trafi do gustu tylko tych najwytrwalszych maniaków gatunku. Ocenę pozostawię pośrodku, bo można znaleźć interesujące momenty pośród tych dziesięciu numerów. Pozycja raczej mocno podziemna i daleko od czołówki. Może z kolejnymi LP, będzie zdecydowanie lepiej.</p>
<p style="text-align: right;">Ocena<strong> 6/10</strong>&nbsp;</p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/VRMzjsGmf3I" width="100%" height="400" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/fox-45-ashes-of-man-2016/">FOX 45 &#8211; &#8222;Ashes Of Man&#8221; (2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/fox-45-ashes-of-man-2016/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>HAUNTED &#8211; &#8222;Haunted&#8221; (2016)</title>
		<link>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/haunted-haunted-2016/</link>
					<comments>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/haunted-haunted-2016/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafał Morsztyn]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 30 Oct 2016 12:54:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[2016]]></category>
		<category><![CDATA[Black Sabbath]]></category>
		<category><![CDATA[debiut muzyczny]]></category>
		<category><![CDATA[doom metal]]></category>
		<category><![CDATA[Electric Wizard]]></category>
		<category><![CDATA[Haunted]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[review]]></category>
		<category><![CDATA[Twin Earth Records]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://kvlt.pl/?p=56296</guid>

					<description><![CDATA[<p>Haunted to jeden z ciekawszych debiutów tego roku, wg kilku zachodnich portali o muzyce stonerowej i doom metalowej. Jak to zawsze bywa&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/haunted-haunted-2016/">HAUNTED &#8211; &#8222;Haunted&#8221; (2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Haunted</strong> to jeden z ciekawszych debiutów tego roku, wg kilku zachodnich portali o muzyce stonerowej i doom metalowej. Jak to zawsze bywa w tego typu doniesieniach, biorę to z dość dużym przymrużeniem oka. Jednak kiedy przeczytałem o inspiracjach zespołu, szybko wrzuciłem CD do napędu. <strong>Electric Wizard</strong> i <strong>Black Sabbath</strong> zawsze były bliskie mojemu sercu. W debiucie Włochów z ładnego miasta <strong>Catania</strong>, słychać dużą inspirację tego pierwszego zespołu. Chociaż przyznać trzeba, że na pęczki jest kapel, które upodobały sobie tego typu granie.</p>
<p>Kiedy ciemność spadnie na ziemie i usłyszymy dzwon, wokal lektora mówi o tym, czym jest „czarna magia&#8221;. Tak bowiem zaczyna się ten album. Deszcz i wiatr powoduje przyśpieszone bicie serca i niepewność czy ktoś przypadkiem nas nie śledzi. Mamy dość ponurą aurę za oknem, więc muzyka <strong>Haunted</strong> jest idealnym dopełnieniem. Jesień w tym roku przybrała kolory bardziej czerni niż złota, jak malują niektórzy malarze. Bynajmniej, kiedy słucham tej płyty, mam takie odczucia.</p>
<p>Skład muzyków jest klasyczny. Mamy dwóch gitarzystów, sekcję rytmiczną i wokal <strong>Cristiny Chimirri</strong>. Szczerze przyznam, że średnio przepadam za damskimi wokalizami w takiej muzyce. W tym przypadku muszę przyznać, że brzmi to wszystko niesamowicie klimatycznie. Pośród „gruzowania” gitar, śpiew <strong>Cristiny</strong> unosi się wysoko. Nie dajcie się zmylić, muzykom jest bliżej piekła niż anielskich chmurek.</p>
<p>Elektryczny czarodziej w swoim fundamencie, mocno promuje satanizm, czarne msze czy kultowe stare horrory klasy B. <strong>Haunted</strong> jest wiernym uczniem, tego czarnoksiężnika i czerpie ile się da. Riffy są niskie, złe i posępne. Niema tu miejsca na uśmiech. Jak czarny deszcz padający zimną nocą, leje się ta muzyka do naszych uszu. Przykładem mogą być dwa pierwsze utwory z tego krążka. <em><strong>Nightbreed</strong></em> i <em><strong>Watchtower</strong></em>, to solidne doom metalowe „wałki&#8221;.</p>
<p>Rzecz, która jest bardzo dostrzegalna pośród tych pięciu numerów, to melodie. Dźwięki płynące z wioseł, plus wokal dają spójną całość. Słucha się tego bardzo przyjemnie i czuć inspiracje albumem <em><strong>Witchcult Today</strong> </em><strong>Electric Wizard</strong>. Nie jest to zarzutem, bo czuć własną interpretację twórczości niesamowitych Anglików z <strong>Dorset</strong>.</p>
<p>Utwory <em><strong>Silvercomb</strong></em> i tytułowy, czyli <em><strong>Haunted</strong></em> podobają mi się najbardziej. Pierwszy ze świetnym intrem rodem z horrorów z lat 70, wytwórni <strong>Hammer</strong>. Potężny młot spada szybko, wgniata w fotel ilością niskich rejestrów. Drugi <em><strong>Haunted</strong></em> to esencja, mroku i harmonii oraz dziwnych dźwięków w tle. Jednak zaznaczyć trzeba, że nie wszystkim ta muzyka się może spodobać. Skierowana jest do niszowej grupy odbiorców, którzy lubią długie kompozycje i dookoła aurę grozy.</p>
<p>Jeśli materiał jest dobry, okładka nie powinna odstawać od reszty. W tym przypadku kolory i logo kapeli są konkretne. Biorąc ten album do ręki, potencjalny słuchacz wie od razu, czego ma się spodziewać. Brakuje mi natomiast, po raz kolejny książeczki z tekstami. Lubię poczytać co muzycy mają do powiedzenia w lirykach.</p>
<p>Debiut jest bardzo udany.<strong> Haunted</strong> już zostało dostrzeżone, tam gdzie powinno. Wytwórnia <strong>Twin Earth</strong> bardzo konkretnie promuje tego typu granie. Chwała im za to i zachęcam do kupna tego cd bądź winyla. Nie zawiedziecie się intensywnością materiału. Ocena w przypadku dobroci, też będzie wysoka.</p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/PD7-mY6Xdrw" width="100%" height="400" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen" loading="lazy"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/haunted-haunted-2016/">HAUNTED &#8211; &#8222;Haunted&#8221; (2016)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://kvlt.pl">KVLT</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://kvlt.pl/muzyka/recenzje/haunted-haunted-2016/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
