Myopia – „Transmyopic Interconnection” (2017)

Gdyby chciało wam się googlować zespół Myopia (wierzę, że tak nie jest i że Myopia jednak gościła w waszych słuchawkach już wcześniej), to pewnie dotrzecie na notkę poświęconą Bielszczanom na Wikipedii. A pod tą notką dwa odnośniki „Zobacz też”: do opisów Voivod i Meshuggah. Powinno wam to już dać jakąś wskazówkę na temat tego, co Myopia tworzy. Byłaby to wskazówka w 50% błędna, bo o ile konotacje z Voivod są naturalne, tak skojarzenie z Meshuggah jest tutaj chybione.

Voivod zobaczycie w samym logotypie Myopia, co każe mi sądzić, że członkowie zespołu wcale się od asocjacji z kanadyjskimi szaleńcami nie odżegnują. Słusznie, bo w ten sposób grupa docelowa jest jasna, choć Transmyopic Interconnection nie jest bezpośrednim rozwinięciem patentów chłopaków z Quebecu. Album utrzymany jest w tym porąbanym, technicznym, kosmiczno-psychodelicznym klimacie, jaki Myopia prezentuje w zasadzie od początku. Ten charakter muzyki powstaje na kilku płaszczyznach. Po pierwsze, składanie poszczególnych numerów z, wydawałoby się, niepasujących do siebie elementów i stawianie na najbardziej zgrzytliwe i niemelodyjne riffy gitarowe, jakie był w stanie wymyślić Robert Słonka. Pod tym wszystkim brzęczy płynnie bas, który ma swoje momenty bardzo ciekawych pochodów, momentami nabierającymi wręcz melodyjności. Sęk w tym, że jest dość mocno ukryty pod zgrzytem gitar, więc musicie wysilić swoje młoteczki i kowadełka, żeby je wychwycić. Kolejnym elementem jest rytmika – z jednej strony perkusja wybijająca te wszystkie szalone partie zgrane z gitarami, dzięki którym riffy nabierają nieco czytelności (idę o zakład, że gdybyśmy usłyszeli same gitary, nie bylibyśmy w stanie nawet potupać nóżką). W złapaniu poszczególnych podziałów pomagają wokale, które są najbardziej stabilnym rytmicznie elementem układanki. No i jest jeszcze brzmienie – gitary i perkusja na wierzchu jako konie pociągowe całego zestawu, przesterowane wokale i nieco ukryty bas. Niby, cytując klasyka, oczywista oczywistość, co nie? Ano nie.

Myopia celowo unika jakichś choćby mgnień przebojowości i chwytliwości, bo w tym zespole nie chodzi przecież o produkowanie hitów. Niemniej jednak stworzenie tego, co słyszymy na Transmyopic Interconnection wymaga nie lada wyobraźni i biegłości. Dla naszych potrzeb nazwijmy tę muzykę technicznym thrashem, poczyńmy jednak jednocześnie zastrzeżenie, że trio z Bielska-Białej nie przyjmuje konieczności wprowadzenia wyraźnych thrashowych elementów. W swojej nieuchwytnej techniczności jest sporo dalej niż Vektor. Przez to wszystko Myopia będzie wyzwaniem dla większości słuchaczy, ale jeśli ktoś uzna, że warto podjąć rękawicę, to już wygrał. Niestety Transmyopic Interconnection w tych swoich dziwacznych połamańcach jest albumem dość jednostajnym. Ten chaos, który jest znakiem szczególnym Myopii, zaowocował albumem, który na dłuższą metę jest w odbiorze bardzo trudny, bo poza akrobatyką nie oferuje wiele więcej. Owszem, miłośnicy The Dillinger Escape Plan, Antigamy, czy naszych starych nieodżałowanych Sparagmos i Geisha Goner mogą w Transmyopic Interconnection rozpoznać ambitną próbę rozwinięcia różnych patentów i wyniesienia ich aż na granicę oddzielającą muzykę trudną i niezwykle ambitną, wymagającą odpowiedniego podejścia i wykształcenia konkretnych umiejętności poznawczych, od bezmyślnego hałasu. Mam jednak wrażenie, że jest to wina produkcji, która jest bardzo surowa, mało dynamiczna. Dźwięk na albumie ma razić – jest ostry do bólu, przesterowany, podkreśla mocno góry, nieco po macoszemu traktuje doły. Wydaje mi się, że dynamizacja miksu mogłaby zaowocować podkreśleniem wielowarstwowości i złożoności kompozycji. Trochę powietrza tu i tam też by pewnie nie zaszkodziło.

Nie jestem pewien, czy Transmyopic Interconnection mi się podoba, czy może jednak nie. Mam momenty, w których poszczególne numery, jak Solar Flare, Astroannihilation czy Postapocalyptic zabierają mnie w podróż w przejmujące, brutalne sci-fi, którego będąc nastolatkiem uczyłem się czytując namiętnie Solaris i Niezwyciężonego. Bardzo łatwo tracę jednak fokus i wtedy zaczynam się nudzić. Nie potrafię zdecydować, które momenty przeważają. Sprawdźcie sami.

6/10

 

PS. Bardzo chciałem tradycyjnie podkleić Wam tu jakiś link do Youtube, Bandcamp czy jakiejkolwiek innej usługi, żebyście mogli sami sprawdzić, czy Transmyopic Interconnection jest propozycją dla Was, ale nie znalazłem niczego. Myopia w sieci istnieje tylko przy pomocy strony internetowej, nie odnotowałem ich oficjalnej obecności na portalach społecznościowych toteż aby zapoznać się z fragmentem albumu musicie wbić tutaj.

 

 

Jakub Milszewski

Jakub Milszewski

W tradycyjnych mediach obecny od 16-tego roku życia. Pisał już o wszystkim, więc nic już go nie ekscytuje. Na co dzień publikuje w "Top Guitar", Kvlt.pl i Anywhere.pl. Połowa duetu stojącego za książką "Gastrobanda".
Jakub Milszewski

Latest posts by Jakub Milszewski (see all)

Tagi: , , , , , , .